TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Ustawa o amunicji wojennej

Kategoria:
Społeczeństwo
Data:
2 lipca 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Wielka Brytania, David Lloyd George, gospodarka

2 lipca 1915 roku sankcję królewską otrzymał Munitions of War Act, czyli ustawa o amunicji wojennej. Tego samego dnia jej przepisy weszły w życie. Ustawa poddała brytyjski przemysł zbrojeniowy kontroli państwa, zakazała w nim strajków i lokautów, a spory między robotnikami a pracodawcami kazała rozstrzygać w drodze przymusowego arbitrażu. Parlament uchwalił ją w ekspresowym tempie. Izba Gmin skończyła pracę nad projektem nad ranem 2 lipca, a Izba Lordów przyjęła go jeszcze tego samego popołudnia, na jednym posiedzeniu, po czym w obu izbach ogłoszono sankcję królewską.

Kryzys pocisków i porozumienie skarbowe

Ustawa była odpowiedzią na kryzys, który w maju obalił rząd samych liberałów. Brytyjskiej armii we Francji brakowało pocisków, a fabrykom brakowało wykwalifikowanych robotników, bo wielu z nich zaciągnęło się do wojska. Maszyny w wielkich zakładach, takich jak Vickers czy Armstrong, stały bezczynnie. Produkcję hamowały też reguły związków zawodowych, wywalczone przez lata, które określały, kto i jaką pracę może wykonywać.

Już w marcu 1915 roku ówczesny kanclerz skarbu David Lloyd George próbował załatwić sprawę polubownie. 17 marca zaprosił przywódców związkowych do ministerstwa skarbu. Uzgodnione tam tak zwane porozumienie skarbowe przewidywało, że na czas wojny do pracy wykwalifikowanej zostaną dopuszczeni robotnicy niewykwalifikowani, strajki zastąpi arbitraż, a zyski fabrykantów zostaną ograniczone. Porozumienie pozostało jednak w dużej mierze na papierze. Robotnicy nie chcieli rezygnować ze swoich praw, dopóki rząd nie ograniczy zysków przedsiębiorców, a rokowania z firmami zbrojeniowymi w tej sprawie nic nie dały.

Lloyd George, już jako minister amunicji, wniósł projekt ustawy do Izby Gmin 23 czerwca. Wcześniej uzgodnił jego treść z przedstawicielami związków zawodowych. Ostrzegł też, że jeśli zabraknie rąk do pracy, przymus będzie nieunikniony. Związkowcy poprosili o siedem dni na zebranie ochotników. Lord George Curzon, który 2 lipca przedstawiał ustawę lordom, nazwał ją „rodzajem trójstronnego traktatu między rządem, pracodawcami i pracownikami”.

Co przewidywała ustawa

Robotnicy w przemyśle zbrojeniowym tracili prawo do strajku, a spory miały trafiać do istniejących komisji pojednawczych lub do jednego z trzech trybunałów arbitrażowych. Przemysł nie był jednak jednolity. Górnicy, robotnicy przemysłu bawełnianego i kolejarze odmówili przystąpienia do porozumienia, bo od dawna nie ufali przymusowemu arbitrażowi i mieli własne sposoby rozwiązywania sporów. Rząd ustąpił. Ich branże mogły zostać objęte ustawą tylko na mocy królewskiej proklamacji, gdyby zawiodły dotychczasowe mechanizmy.

Najważniejszą nowością były zakłady kontrolowane. Fabryki pracujące dla państwa mogły zostać objęte kontrolą ministra amunicji. Ich zysk netto nie mógł przekraczać średniej z dwóch ostatnich lat przed wojną o więcej niż jedną piątą, a nadwyżka trafiała do skarbu państwa. Właściciele nie mogli zmieniać płac bez zgody ministra ani podkupywać sobie nawzajem robotników. W zamian w zakładach kontrolowanych zawieszono na czas wojny związkowe reguły ograniczające wydajność. Ustawa obiecywała wprost, że po wojnie zostaną przywrócone.

Robotnik, który odszedł z pracy przy amunicji, nie mógł przez sześć tygodni znaleźć zatrudnienia gdzie indziej, chyba że miał świadectwo zwolnienia od dawnego pracodawcy albo od trybunału. Dyscypliny w fabrykach, czyli spóźnień, absencji, pijaństwa i nieposłuszeństwa, pilnować miały trybunały amunicyjne. Przewodniczyła im osoba wyznaczona przez ministra, a zasiadali w nich także przedstawiciele pracodawców i robotników. Za naruszenie przepisów groziły grzywny. Ustawa dała też podstawę prawną ochotnikom amunicyjnym. Wykwalifikowani robotnicy zapisywali się w ponad 200 biurach zorganizowanych przez władze lokalne i przez pół roku pozostawali do dyspozycji ministerstwa, które mogło ich wysłać do pracy w dowolnym miejscu kraju. Według Curzona w pierwszym tygodniu zapisało się ponad 46 tysięcy ludzi.

Pierwsza próba

Ustawa szybko przeszła pierwszy sprawdzian. 13 lipca rząd ogłosił proklamację, która objęła jej przepisami zagłębie węglowe Walii Południowej. W ten sposób udział w strajku bez arbitrażu stał się tam przestępstwem. Górnicy i tak przerwali pracę 15 lipca, a w kolejnych dniach w kopalniach stało, według ówczesnych doniesień, około 200 tysięcy ludzi. Ukaranie grzywnami tak wielkiej rzeszy ludzi okazało się niewykonalne. Do Cardiff pojechali członkowie rządu, wśród nich Lloyd George, i około 21 lipca strajk zakończył się przyjęciem większości żądań górników.

Mimo to ustawa obowiązywała do końca wojny, a w kolejnych latach ją nowelizowano. Szczególnie znienawidzone były świadectwa zwolnienia, które przywiązywały robotnika do jednego pracodawcy. Na ich tle wyrósł ruch radykalnych mężów zaufania w zakładach nad rzeką Clyde w Glasgow. Zgodnie z obietnicą z 1915 roku przedwojenne reguły pracy przywróciła w 1919 roku osobna ustawa.