TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Cesarz Wilhelm II przerywa rejs i wraca do Niemiec

Kategoria:
Polityka
Data:
26 lipca 1914
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Wilhelm II, Niemcy, Theobald von Bethmann Hollweg

Od początku lipca 1914 roku cesarz Wilhelm II przebywał na corocznym letnim rejsie po wodach Norwegii. Na pokładzie jachtu Hohenzollern odwiedzał swoje ulubione miejsca, przede wszystkim Balestrand nad Sognefjordem. Wyjazd, rozpoczęty zgodnie z planem tuż po udzieleniu Austro-Węgrom obietnicy pełnego poparcia, miał też znaczenie polityczne: nieobecność cesarza sprawiała wrażenie, że w Niemczech nic nadzwyczajnego się nie dzieje.

Wiadomości z Wiednia i Belgradu dotarły jednak także do Norwegii. Z norweskich gazet cesarz dowiedział się o ultimatum wobec Serbii i o serbskiej odpowiedzi. Kilkakrotnie telegrafował do Berlina, że uważa powrót za wskazany, lecz kanclerz Theobald von Bethmann Hollweg i niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych prosiły go, by nie przerywał podróży. Obawiano się, że nagły powrót cesarza zaalarmuje Europę i podważy tezę, że konflikt austro-serbski jest sprawą lokalną.

Wilhelm II postanowił jednak działać na własną rękę. 25 lipca wyruszył w drogę powrotną i jednocześnie polecił, by przebywająca w norweskich wodach Hochseeflotte wróciła do swoich baz. Również ta decyzja zapadła wbrew kanclerzowi, który nie chciał dawać Brytyjczykom żadnych powodów do niepokoju. 26 lipca cesarz był w drodze do Kilonii nad Bałtykiem. Tego samego dnia brytyjskiej ambasadzie w Berlinie przekazano, że niemiecki rząd żałuje tego samowolnego powrotu, bo może on wywołać niepokojące pogłoski.

Z Kilonii Wilhelm II udał się do Poczdamu, gdzie był już 27 lipca. Zastał tam niemieckie kierownictwo podzielone. Kanclerz i dyplomaci wciąż liczyli, że konflikt uda się ograniczyć do Bałkanów, natomiast szef sztabu generalnego Helmuth von Moltke był przekonany, że wojna jest nieunikniona.

Powrót cesarza zakończył etap, w którym Berlin mógł udawać, że kryzys toczy się bez jego udziału. Od tej chwili najważniejsze decyzje zapadały w obecności Wilhelma II, a on sam, po lekturze serbskiej odpowiedzi na ultimatum, miał jeszcze przez krótki czas wierzyć, że wojny da się uniknąć.