Deklaracja z Sainte-Adresse
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 14 lutego 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Belgia, neutralność Belgii, Wielka Brytania, Francja
W poniedziałek 14 lutego 1916 roku posłowie Francji, Wielkiej Brytanii i Rosji akredytowani przy królu Belgów przyszli do belgijskiego ministerstwa spraw zagranicznych w Sainte-Adresse, nadmorskim przedmieściu Hawru, gdzie od jesieni 1914 roku urzędował rząd belgijski na wygnaniu. W imieniu wszystkich trzech przemówił rosyjski poseł, książę Kudaszew (Koudacheff). Zwrócił się do ministra spraw zagranicznych, barona Eugène’a Beyensa, i odczytał uroczystą deklarację trzech mocarstw.
Treść deklaracji
Według tekstu ogłoszonego w prasie mocarstwa sprzymierzone, sygnatariusze traktatów gwarantujących niepodległość i neutralność Belgii, postanowiły „odnowić dziś uroczystym aktem” zobowiązania wobec kraju, który pozostał „bohatersko wierny swoim międzynarodowym obowiązkom”. Oświadczyły, że gdy nadejdzie czas, rząd belgijski zostanie zaproszony do udziału w rokowaniach pokojowych, i że nie zakończą działań wojennych, dopóki Belgia nie odzyska niepodległości politycznej i gospodarczej i nie dostanie hojnego odszkodowania za poniesione szkody. Obiecały też pomoc w odbudowie jej handlu i finansów. Beyens odpowiedział, że rząd króla jest głęboko wdzięczny trzem mocarstwom gwarantom za ich „wspaniałomyślną inicjatywę”.
Gwarantami belgijskiej niepodległości i neutralności były od traktatu londyńskiego z 1839 roku Wielka Brytania, Francja, Rosja, Austria i Prusy. Dwa ostatnie państwa były teraz wrogami Belgii, a Niemcy, następca Prus, zajęły w 1914 roku prawie cały jej obszar. Włochy nie należały do gwarantów. Ich poseł oświadczył Beyensowi, że jego rząd nie ma nic przeciwko deklaracji złożonej przez sojuszników. Z podobnym oświadczeniem wystąpił rząd Japonii.
Dlaczego Belgia o nią zabiegała
Belgijski rząd obawiał się, że o losie kraju zdecydują wielkie mocarstwa bez jego udziału. Belgia nie przystąpiła do londyńskiego układu sojuszników o niezawieraniu odrębnego pokoju, bo chciała pozostać w wojnie państwem neutralnym, którego neutralność pogwałcono, a nie zwykłym członkiem koalicji. Taka postawa niosła jednak ryzyko, że przy stole rokowań zabraknie dla niej miejsca. Według amerykańskiej historyczki Sally Marks w grudniu 1915 roku belgijski gabinet polecił Beyensowi zabiegać o obietnicę udziału w konferencji pokojowej. Brytyjczycy sami zaproponowali formalną deklarację, a Francja się zgodziła. Londyn chciał w ten sposób podtrzymać ducha w okupowanej Belgii i wolę walki króla Alberta I. Rosja się wahała, bo obawiała się podobnych żądań Serbii, ale dała się przekonać, że Belgia jest przypadkiem szczególnym. Na żądanie Francji z projektu usunięto wzmiankę o „słusznych celach” Belgii, a deklaracja nie zapowiadała żadnych nabytków terytorialnych. W zamian Belgia, według amerykańskiego historyka Michaela Palo, ponownie zapewniła sojuszników, że nie zawrze odrębnego pokoju z państwami centralnymi.
Znaczenie
Prasa francuska pisała, że deklaracja ucina wszelkie niemieckie zabiegi wokół Belgii. Dla rządu w Sainte-Adresse było to jedno z najważniejszych zobowiązań, jakie uzyskał w czasie wojny. Odtąd odbudowa niepodległej Belgii i odszkodowanie stały się formalnie jednym z celów wojennych trzech wielkich mocarstw Ententy. 29 kwietnia 1916 roku mocarstwa rozszerzyły zobowiązanie na Kongo Belgijskie, o którego nienaruszalność Wielka Brytania i Francja zapewniły Belgię już w 1914 roku. Po wojnie Belgia uczestniczyła w konferencji pokojowej w Paryżu, choć jako jedno z mniejszych państw, i otrzymała pierwszeństwo przy wypłacie niemieckich reparacji.