Grecja ogłasza mobilizację
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 23 września 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
23 września 1915 roku, czyli 10 września według kalendarza juliańskiego, którego Grecja wtedy używała, król Konstantyn I podpisał dekret o powszechnej mobilizacji armii greckiej. Pod broń powołano 24 roczniki rezerwistów. Była to odpowiedź na powszechną mobilizację w Bułgarii, a zarazem największy dotąd sukces premiera Elefteriosa Wenizelosa, który od miesiąca próbował skłonić króla do dotrzymania sojuszu z Serbią. Włoski poseł w Atenach donosił tej nocy do Rzymu, że premier uzyskał dekret od króla „bez trudności”.
Datę 23 września podają brytyjska historia oficjalna kampanii macedońskiej i historia udziału Grecji w wojnie wydana przez grecki sztab. Według relacji samego Wenizelosa, którą przytacza brytyjski autor G.F. Abbott, rozkaz mobilizacji przygotowano jednak już wieczorem 21 września, po rozmowie premiera z królem w Tatoi, gdy Wenizelos zwrócił się do Ententy o 150 tysięcy żołnierzy. Depesze włoskiego posła z tamtych dni wskazują, że 21 września król zgodził się na mobilizację tylko warunkowo, na wypadek potwierdzenia mobilizacji bułgarskiej, a sam dekret uzyskano dwa dni później. Biograf Wenizelosa Vincent Seligman umieszcza burzliwą rozmowę z królem w dniu, w którym nadeszła wiadomość o powszechnej mobilizacji Bułgarów. Według tej relacji Konstantyn powtarzał: „Nie chcę walczyć. Niemcy nas pobiją”, ale dekret podpisał.
Dwie różne mobilizacje
Pod jednym dokumentem kryły się dwie różne polityki. Dla króla mobilizacja była tylko zbrojną neutralnością, koniecznym zabezpieczeniem wobec tego, co robiła Bułgaria. Konstantyn mówił premierowi, że dalej nie pójdzie. Obawiał się, że Austro-Węgry i Niemcy rzucą na Bałkany ogromne siły, według jego informacji nawet 800 tysięcy ludzi, i nie chciał zrywać z państwami centralnymi. Wenizelos chciał natomiast wojny, jeśli Bułgaria zaatakuje Serbię. Liczył, że obietnica wojsk Ententy przekona króla. Przez francuskiego posła prosił, by mocarstwa przynajmniej oświadczyły, że przyślą 150 tysięcy ludzi, gdy tylko będą mogły. Przypominał też, że skarb państwa jest pusty i pieniędzy na utrzymanie zmobilizowanej armii wystarczy na kilka dni. Groził, że bez pomocy poda się do dymisji, a jego miejsce zajmie rząd przyjazny Niemcom, które chętnie dadzą Grecji pieniądze.
Armia w drodze
Mobilizacja przebiegała z wieloma trudnościami. W Macedonii i Epirze, przyłączonych do Grecji w czasie wojen bałkańskich, brakowało dróg, środków transportu, a nawet wojskowych ewidencji. Rezerwiści zgłaszali się z opóźnieniem, a armia nie miała dość oficerów, by obsadzić wszystkie jednostki. Ostatecznie zmobilizowano pięć korpusów i 15 dywizji piechoty. Do Macedonii dotarły jednak tylko korpusy III, IV i V, a dywizje I i II Korpusu w większości zostały w starej Grecji. Według greckiego sztabu nawet po mobilizacji Grecja mogła wystawić przeciw Bułgarom około 160 tysięcy ludzi, podczas gdy Bułgarzy mieli ich około 300 tysięcy. Włoski poseł zauważył, że mobilizacja przebiega sprawnie, ale bez żadnego entuzjazmu ludności, która w większości pragnęła tylko spokoju.
Grecka armia miała pozostać pod bronią przez wiele miesięcy, ale do wojny po stronie Serbii nie ruszyła. Już na początku października król po raz drugi w ciągu roku zmusił Wenizelosa do dymisji, a kolejne rządy trzymały się neutralności. Zmobilizowane dywizje stały w Macedonii, gdy obok nich lądowały wojska Ententy, a jesienią Serbia upadła pod ciosami państw centralnych i Bułgarii. Demobilizację rozpoczęto dopiero w czerwcu 1916 roku, pod naciskiem Ententy, która nie ufała królewskiemu wojsku.