TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Indie gwarantują nietykalność świętych miejsc islamu

Kategoria:
Polityka
Front:
Bliski Wschód
Data:
2 listopada 1914
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Indie Brytyjskie, Wielka Brytania, Imperium Osmańskie

2 listopada 1914 roku rząd Indii Brytyjskich ogłosił w imieniu rządu Jego Królewskiej Mości oświadczenie w sprawie świętych miejsc islamu. Wicekról lord Charles Hardinge zapowiedział, że święte miejsca Arabii, łącznie ze świętymi sanktuariami Mezopotamii, oraz port Dżudda będą wolne od ataków i nękania ze strony brytyjskich sił morskich i lądowych. Warunek był jeden: Turcy nie mogli utrudniać pielgrzymek z Indii do tych miejsc. Na prośbę Londynu podobne zapewnienia złożyły rządy Francji i Rosji.

Oświadczenie adresowano przede wszystkim do muzułmanów w Indiach, których było wówczas ponad 60 milionów. Wojna z Imperium Osmańskim, którego sułtan nosił tytuł kalifa i był opiekunem Mekki i Medyny, mogła wystawić ich lojalność na ciężką próbę. Z Indii co roku wyruszały tysiące pielgrzymów na hadżdż, a muzułmanie stanowili znaczną część żołnierzy armii indyjskiej, walczącej już we Francji i właśnie wysyłanej nad Zatokę Perską i do Egiptu. Dlatego rząd zastrzegał, że w tej wojnie „nie chodzi o żadną kwestię o charakterze religijnym”. Święte sanktuaria Mezopotamii to przede wszystkim ważne dla szyitów groby imamów w Karbali i An-Nadżafie, w kraju, do którego właśnie zmierzała wyprawa z Indii.

Zapewnienie wpisywało się w szerszą politykę Brytyjczyków wobec świata muzułmańskiego. Dwa dni wcześniej lord Kitchener obiecał szarifowi Mekki ochronę, jeśli Arabowie poprą Wielką Brytanię. Oświadczenie wicekróla spotkało się w Indiach z dobrym przyjęciem. Przywódcy muzułmańscy, z Aga Chanem III na czele, oraz Liga Muzułmańska zapewniali o lojalności wobec korony, a wejście Turcji do wojny przedstawiali jako dzieło Niemców.

Gwarancja miała jednak granice. Gdy w czerwcu 1916 roku szarif Mekki wzniecił powstanie arabskie, brytyjskie okręty i wodnosamoloty wsparły atak powstańców na turecki garnizon w Dżuddzie, który skapitulował po kilku dniach. Antybrytyjscy agitatorzy w Indiach wytykali później w ulotkach, że mimo obietnicy wicekróla Brytyjczycy ostrzelali Dżuddę.