TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Rosja wypowiada wojnę Turcji

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
2 listopada 1914
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
wypowiedzenie wojny, Rosja, Imperium Osmańskie, Mikołaj II

2 listopada 1914 roku, a według obowiązującego w Rosji kalendarza juliańskiego 20 października, cesarz Mikołaj II podpisał w Carskim Siole manifest o wypowiedzeniu wojny Imperium Osmańskiemu. Była to odpowiedź na atak floty turecko-niemieckiej na rosyjskie porty nad Morzem Czarnym. Część zachodnich zestawień podaje datę 1 listopada, ale manifest nosi datę 20 października starego stylu, czyli 2 listopada. Rosja, która od trzech miesięcy walczyła z Niemcami i Austro-Węgrami, miała odtąd jeszcze jednego przeciwnika.

Manifest cara

Manifest był krótki. Car oznajmiał w nim poddanym, że Niemcy i Austro-Węgry, nie mogąc pokonać Rosji, sięgnęły po pomoc rządu osmańskiego i wciągnęły do wojny „zaślepioną przez nie Turcję”. Flota turecka pod wodzą Niemców „ośmieliła się zdradziecko napaść” na rosyjskie wybrzeże czarnomorskie, a car natychmiast polecił ambasadorowi opuścić Turcję. Rosja miała przyjąć to wystąpienie „starego ciemięzcy wiary chrześcijańskiej i wszystkich narodów słowiańskich” ze spokojem i ufnością w pomoc Bożą. Manifest przypominał, że rosyjski oręż już nieraz pokonywał Turków.

Najważniejsze było jednak ostatnie zdanie. Car wyrażał przekonanie, że „nierozważne wmieszanie się” Turcji do wojny tylko przyspieszy fatalny dla niej bieg wydarzeń i otworzy Rosji drogę do rozwiązania „zadań historycznych na brzegach Morza Czarnego”, przekazanych jej przez przodków. W Rosji wszyscy rozumieli, co to znaczy: chodziło o Konstantynopol i cieśniny czarnomorskie.

Wojna, której Rosja nie szukała

Paradoksalnie latem 1914 roku Rosja wcale nie chciała wojny z Turcją. Jej armie były zajęte w Prusach Wschodnich, w Galicji i w Królestwie Polskim, a nowy front oznaczał rozproszenie sił. Minister spraw zagranicznych Siergiej Sazonow razem z sojusznikami zabiegał więc o utrzymanie tureckiej neutralności, a Ententa gotowa była nawet zagwarantować Turcji nienaruszalność jej granic. Nalot z 29 października przekreślił te starania. Rosyjski ambasador Michaił Girs zażądał paszportów już następnego dnia, a 31 października wyjechał z Konstantynopola.

Dla Rosji wojna z Turcją miała jednak także drugą stronę. Przez Bosfor i Dardanele wypływała znaczna część rosyjskiego eksportu, przede wszystkim zboże z Ukrainy i południa Rosji. Pod koniec września Turcy zamknęli Dardanele dla żeglugi i gospodarka imperium odczuła to od razu. Panowanie nad cieśninami, o które Rosja toczyła wojny z Turcją od XVIII wieku, ostatnio w latach 1877–1878, znów stało się realnym celem. Tym razem Rosja walczyła u boku Wielkiej Brytanii i Francji, które w XIX wieku broniły Turcji przed rosyjską ekspansją.

Nowy front

Wypowiedzenie wojny otworzyło front na Kaukazie, wzdłuż granicy rosyjsko-tureckiej w górach Armenii. Rosyjska Armia Kaukaska, osłabiona wysłaniem części wojsk na front niemiecki i austriacki, miała przede wszystkim bronić rosyjskiego Zakaukazia. W pierwszych dniach listopada jej korpus pod dowództwem generała Georgija Bergmanna przekroczył jednak granicę i ruszył w stronę Erzurum, najważniejszej twierdzy tureckiej w tym regionie. Źródła różnią się co do tego, czy stało się to 1, czy 2 listopada.

Na Morzu Czarnym rosyjska flota musiała się teraz liczyć z krążownikiem liniowym Yavuz Sultan Selim, dawnym Goebenem, silniejszym od każdego z jej pancerników. 5 listopada wojnę Turcji wypowiedziały Wielka Brytania i Francja, a sojusznicy Rosji zaczęli wkrótce rozmawiać o losie cieśnin. Kilka dni później Londyn zapewnił Piotrogród, że sprawa Konstantynopola i cieśnin zostanie rozwiązana zgodnie z rosyjskimi życzeniami.