Rosja · Ententa
Siergiej Sazonow
Minister spraw zagranicznych Rosji (1910–1916)
- Urodzony:
- 10 sierpnia 1860, Gubernia riazańska (Imperium Rosyjskie)
- Zmarł:
- 25 grudnia 1927, Nicea (Francja)
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Siergiej Sazonow, Rosja, Królestwo Polskie
Siergiej Dmitriewicz Sazonow kierował rosyjską polityką zagraniczną przez cały kryzys lipcowy 1914 roku i przez pierwsze dwa lata wojny. To on przekonał cara Mikołaja II do powszechnej mobilizacji, która przesądziła o wojnie z Niemcami. Potem był rzecznikiem jedności Ententy, negocjował przyszły podział Turcji, wywalczył dla Rosji obietnicę Konstantynopola i zabiegał o sojusz z państwami bałkańskimi. W Rosji należał do nielicznych ministrów, którzy szukali porozumienia z Dumą, a w sprawie polskiej przekonywał cara do ogłoszenia autonomii Królestwa. Przypłacił to dymisją w lipcu 1916 roku. Dla sojuszników był gwarantem wierności Rosji, dla przeciwników, zwłaszcza niemieckich, jednym z winnych wybuchu wojny.
Przed wojną
Urodził się 10 sierpnia 1860 roku (29 lipca według kalendarza juliańskiego) w majątku rodzinnym w guberni riazańskiej, w starej, ale niezamożnej rodzinie szlacheckiej. Ukończył elitarne Liceum Aleksandrowskie i w 1883 roku wstąpił do ministerstwa spraw zagranicznych. Służył w ambasadzie w Londynie, a przez kilkanaście lat w misji przy Stolicy Apostolskiej, którą od 1906 roku kierował. Wielką karierę ułatwiło mu małżeństwo: jego żona Anna była siostrą żony premiera Piotra Stołypina. W 1909 roku Sazonow został zastępcą ministra Aleksandra Izwolskiego, a jesienią 1910 roku jego następcą.
Rosja dopiero co przeżyła upokorzenie w czasie kryzysu bośniackiego, a nowy minister był ostrożny. Zawarł z Niemcami porozumienie w sprawie Persji i kolei bagdadzkiej, poprawił stosunki z Japonią i wspierał zbliżenie z Wielką Brytanią. Na Bałkanach patronował sojuszowi Serbii i Bułgarii, z którego wyrosła Liga Bałkańska, ale w czasie wojen bałkańskich w latach 1912–1913 hamował Serbów i panslawistów, którzy liczyli na rosyjską interwencję. Pod koniec 1913 roku przeciwstawił się wysłaniu niemieckiej misji wojskowej generała Ottona Limana von Sandersa do Konstantynopola, bo uważał, że Niemcy zdobędą w ten sposób kontrolę nad cieśninami, przez które płynęła większość rosyjskiego eksportu zboża.
Kryzys lipcowy
24 lipca 1914 roku rano Sazonow przeczytał ultimatum Austro-Węgier dla Serbii i według relacji współpracowników wykrzyknął: „To europejska wojna!”. Tego samego dnia przekonał Radę Ministrów, że Rosja nie może pozwolić na zniszczenie Serbii. Belgradowi doradzał przy tym umiarkowaną odpowiedź. Austro-Węgry chciał powstrzymać groźbą: zaproponował częściową mobilizację czterech okręgów wojskowych przeciw monarchii habsburskiej, która miała pokazać Berlinowi, że Rosja nie zamierza atakować Niemiec. Generałowie przekonywali go, że taka mobilizacja jest technicznie niewykonalna i sparaliżuje mobilizację całej armii, gdyby Niemcy przystąpiły do wojny.
29 lipca, gdy Austriacy ostrzeliwali już Belgrad, a z Berlina nadeszło ostrzeżenie, że dalsze rosyjskie przygotowania zmuszą Niemcy do mobilizacji, Sazonow uznał wojnę z Niemcami za prawie nieuniknioną. 30 lipca po południu pojechał do Peterhofu i po długiej rozmowie przekonał cara do mobilizacji powszechnej. Decyzję natychmiast przekazał telefonicznie szefowi sztabu generalnego. 1 sierpnia wieczorem ambasador Niemiec hrabia Friedrich von Pourtalès trzykrotnie zapytał go, czy Rosja wstrzyma mobilizację, a po trzech odmowach wręczył mu wypowiedzenie wojny. Według relacji Sazonowa ambasador, z którym od lat utrzymywał dobre stosunki, wybuchnął potem płaczem.
Dyplomata wojenny
Na początku wojny Sazonow przedstawił ambasadorom Francji i Wielkiej Brytanii, Maurice’owi Paléologue’owi i George’owi Buchananowi, rosyjską wizję przyszłego pokoju, nazywaną planem Sazonowa. Zakładała ona osłabienie Niemiec, przebudowę Austro-Węgier, powiększenie Serbii, Francji i Belgii oraz zjednoczenie ziem polskich pod berłem cara. W sprawie polskiej był jednym z najbardziej ugodowych członków rządu i popierał ogólnikowe obietnice z odezwy wielkiego księcia Mikołaja.
Zabiegał o neutralnych sąsiadów. Jesienią 1914 roku zawarł tajne porozumienie z Rumunią, które obiecywało jej ziemie Austro-Węgier w zamian za życzliwą neutralność, i razem z sojusznikami próbował utrzymać neutralność Turcji, dopóki tureckie okręty nie zaatakowały rosyjskich portów. Gdy na początku 1915 roku alianci uderzyli na Dardanele, Sazonow zażądał od Londynu i Paryża zgody na przyłączenie do Rosji Konstantynopola i cieśnin. Sojusznicy wiosną ją dali. Zablokował też udział Grecji w wyprawie na Konstantynopol. W rokowaniach z Włochami bronił słowiańskiego wybrzeża Dalmacji, które chciała dostać Serbia, i pakt londyński dał Włochom w Dalmacji mniej, niż żądały. W maju 1915 roku z jego inicjatywy sojusznicy wydali wspólną deklarację, która nazwała rzezie Ormian zbrodniami Turcji „przeciwko ludzkości i cywilizacji” i zapowiadała osobistą odpowiedzialność członków rządu osmańskiego.
Największą porażką jego dyplomacji była Bułgaria. Sazonow długo wierzył, że kraj wyzwolony przez Rosję nie stanie po stronie jej wrogów, i jeszcze we wrześniu 1915 roku, gdy Bułgaria ogłaszała mobilizację, sprzeciwiał się uderzeniu wyprzedzającemu Serbów. W październiku Rosja zerwała stosunki z Sofią, a Bułgarzy wkrótce zaatakowali Serbię. W następnych miesiącach Sazonow negocjował z Brytyjczykami i Francuzami podział azjatyckiej części Turcji, w którym Rosja miała dostać Armenię turecką i część Kurdystanu, a 3 lipca 1916 roku podpisał z Japonią układ o współpracy na Dalekim Wschodzie.
Minister i dwór
W polityce wewnętrznej Sazonow należał do liberalnego skrzydła rządu. Latem 1915 roku popierał ustępstwa wobec Dumy i był jednym z ośmiu ministrów, którzy w zbiorowym liście prosili cara, by nie obejmował naczelnego dowództwa i nie wyjeżdżał ze stolicy. Żądał też odwołania premiera Iwana Goriemykina. Cesarzowa Aleksandra Fiodorowna nigdy mu tego nie zapomniała, a Grigorij Rasputin, którego minister nie ukrywał, że nie znosi, powtarzał, że „ma dość Sazonowa”.
Ostatnią bitwą Sazonowa była sprawa polska. Po utracie Królestwa w 1915 roku obawiał się, że Niemcy i Austriacy sami ogłoszą jakąś formę polskiej państwowości i przeciągną Polaków na swoją stronę. W lipcu 1916 roku w Kwaterze Głównej przekonał cara do projektu autonomii: Królestwo miało mieć namiestnika, własny rząd i dwuizbowy sejm, a w przyszłości zostać powiększone o ziemie zaboru austriackiego i pruskiego. Gdy wyjechał na odpoczynek do Finlandii, premier Boris Stürmer i cesarzowa przekonali Mikołaja II do zmiany zdania. 20 lipca 1916 roku car odwołał Sazonowa, tłumacząc to zmęczeniem ministra, mimo osobistej interwencji ambasadorów Francji i Wielkiej Brytanii. Manifestu nie ogłoszono, a kilka miesięcy później państwa centralne wydały akt 5 listopada, czego Sazonow się obawiał.
Po wojnie
W styczniu 1917 roku Sazonow został mianowany ambasadorem w Londynie, ale nie zdążył wyjechać przed rewolucją lutową, a po niej z nominacji nic nie wyszło. Po przewrocie bolszewickim związał się z białymi. W 1918 roku doradzał generałowi Antonowi Denikinowi, a w 1919 roku był ministrem spraw zagranicznych w rządzie admirała Aleksandra Kołczaka i reprezentował białych w Paryżu w czasie konferencji pokojowej. Bronił tam zasady jednej i niepodzielnej Rosji, co utrudniało białym porozumienie z Finlandią i państwami bałtyckimi. Na emigracji we Francji napisał wspomnienia, wydane w 1927 roku. Zmarł w Nicei pod koniec grudnia 1927 roku. Większość źródeł podaje datę 25 grudnia, część noc z 23 na 24 grudnia.
Ocena
Ocena Sazonowa zależy w dużej mierze od tego, jak historyk widzi winę za wybuch wojny. Autorzy niemieccy po 1918 roku, a w nowszej literaturze między innymi Sean McMeekin, obciążają go odpowiedzialnością za zbyt wczesną mobilizację, która zmusiła Niemcy do działania, i przypisują mu ambicję zdobycia cieśnin. Inni, jak Christopher Clark, widzą w nim polityka, który działał pod presją wydarzeń i nie zawsze nad nimi panował, ale nie dążył do wojny za wszelką cenę. Jeszcze inni podkreślają, że przed 1914 rokiem kilkakrotnie hamował bałkańskich sojuszników Rosji i że w lipcu działał w przekonaniu, iż ustępstwo wobec Austro-Węgier zniszczy pozycję Rosji jako mocarstwa.
Sojusznicy cenili go jako lojalnego i uprzejmego partnera, dzięki któremu Ententa przetrwała trudne rokowania z Włochami i państwami bałkańskimi. Krytykowano go za błędy w polityce bałkańskiej, zwłaszcza wobec Bułgarii. Polska historiografia docenia, że był najbardziej przychylnym Polakom ministrem carskiego rządu, zaznaczając zarazem, że jego plan autonomii zakładał trwały związek Królestwa z Rosją, a nie niepodległość.