Rosja zarządza częściową mobilizację przeciw Austro-Węgrom
- Kategoria:
- Wojsko
- Data:
- 29 lipca 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- mobilizacja, Rosja, Mikołaj II, Siergiej Sazonow
29 lipca 1914 roku, dzień po wypowiedzeniu wojny Serbii przez Austro-Węgry, Rosja zarządziła częściową mobilizację. Objęła ona cztery okręgi wojskowe: odeski, kijowski, moskiewski i kazański, czyli te, które miały działać przeciw monarchii habsburskiej, przede wszystkim na granicy z Galicją. Była to pierwsza mobilizacja jednego z wielkich mocarstw skierowana przeciw innemu mocarstwu.
Sygnał wobec Wiednia, nie Berlina
Decyzję w zasadzie podjęto już 25 lipca. Minister spraw zagranicznych Siergiej Sazonow traktował częściową mobilizację jako środek nacisku na Wiedeń, który jednocześnie nie powinien zagrażać Niemcom. Pominięcie okręgów graniczących z Cesarstwem Niemieckim miało pokazać Berlinowi, że Rosja nie zamierza go atakować.
Rosyjscy generałowie ostrzegali jednak, że takie rozwiązanie jest ryzykowne. Armia rosyjska nie miała gotowego planu mobilizacji częściowej, a improwizowana mobilizacja kilku okręgów mogła poważnie zaburzyć ewentualną późniejszą mobilizację powszechną. Szef sztabu generalnego Nikołaj Januszkiewicz i minister wojny Władimir Suchomlinow naciskali więc na mobilizację całej armii.
Wieczór 29 lipca
Rano 29 lipca Januszkiewicz dysponował już podpisanym przez cara Mikołaja II rozkazem mobilizacji powszechnej. Wieczorem, około godziny 21, telegramy uruchamiające mobilizację całego imperium były już gotowe do wysłania. Kilka minut przed ich nadaniem przybył jednak posłaniec cara z poleceniem, by mobilizację powszechną wstrzymać i ograniczyć się do częściowej.
Mikołaj II zmienił zdanie pod wpływem telegramu od cesarza Wilhelma II, który zapewniał, że próbuje doprowadzić do porozumienia między Rosją a Austro-Węgrami, i prosił, by rosyjskie przygotowania wojskowe nie zniweczyły tych starań. Car miał wówczas powiedzieć, że nie weźmie na siebie odpowiedzialności za potworną rzeź.
W brytyjskich kronikach wydarzeń z tamtego czasu zapisano, że wieczorem 29 lipca rosyjski minister wojny zarządził mobilizację powszechną bez wiedzy cara. Twierdzenie to pochodzi z zeznań złożonych w 1917 roku na procesie Suchomlinowa, gdzie sugerowano, że generałowie nie wykonali carskiego polecenia. Z relacji uczestników wynika jednak, że 29 lipca telegramy o mobilizacji powszechnej ostatecznie wstrzymano. Car zgodził się na mobilizację całej armii dopiero następnego dnia, 30 lipca, po rozmowie z Sazonowem.
Znaczenie
Częściowa mobilizacja nie uspokoiła Berlina. Niemieccy wojskowi uważali każdą rosyjską mobilizację za bezpośrednie zagrożenie, bo ich plan wojny zakładał szybkie uderzenie na Francję, zanim Rosja zdąży zgromadzić swoje ogromne siły. Wydarzenia 29 lipca pokazały, jak cienka stała się granica między dyplomatycznym naciskiem a wojną: wystarczyła jedna depesza, by zatrzymać albo uruchomić mobilizację milionów ludzi.