TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Konwencja graniczna w Didimoticho

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
9 września 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Bułgaria, Imperium Osmańskie, Niemcy, Dardanele

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 9 września 1915 roku podpisanie w Didimoticho (po turecku Dimetoka, po bułgarsku Dimotika) konwencji granicznej między Turcją a Bułgarią. Źródła nie potwierdzają tej daty. Konwencję podpisano trzy dni wcześniej w Sofii, razem z bułgarsko-niemieckim traktatem sojuszniczym. 9 września do prasy państw Ententy docierały dopiero pierwsze wiadomości o przebiegu nowej granicy. Oficjalna brytyjska chronologia wydana w 1918 roku zaznaczała pod tą datą, że ostateczny tekst konwencji nie został jeszcze podpisany. Do Didimoticho sprawa wróciła dwa tygodnie później: według amerykańskiego wysłannika w Sofii Lewisa Einsteina tureccy delegaci złożyli podpisy pod końcowym protokołem na stacji kolejowej w tym mieście dopiero wtedy, gdy nadeszła wiadomość o bułgarskim dekrecie mobilizacyjnym.

Pas ziemi nad Maricą

Konwencję podpisali 6 września osmański poseł w Sofii Ali Fethi Bej, późniejszy Fethi Okyar, i bułgarski premier Wasił Radosławow. Turcja oddawała Bułgarii ziemie na zachód od Tundży i Maricy: przedmieście Edirne Karaağaç z dworcem kolejowym, miasteczko Cisri Mustafa Paşa, Didimoticho i wąski pas wzdłuż rzeki aż do jej ujścia koło Enez. Bułgaria dostawała też pas szerokości półtora do dwóch kilometrów na lewym, wschodnim brzegu Maricy, tak że cała rzeka znalazła się w jej granicach. Razem było to około 2,6 tysiąca kilometrów kwadratowych. Według tureckiego historyka Ahmeta Yiğita mieszkało tam około 65 tysięcy ludzi, w większości muzułmańskich Turków. Konwencja zapewniała im te same prawa, jakie mieli bułgarscy muzułmanie.

Najważniejsza była kolej. Po wojnach bałkańskich Bułgaria dostała wybrzeże Morza Egejskiego z portem w Dedeagacz, ale linia kolejowa z jej głębi do tego portu biegła na odcinku przez Karaağaç i Didimoticho po terytorium tureckim. Po zmianie granicy cała droga z Sofii nad Morze Egejskie prowadziła przez ziemie bułgarskie. W zamian Turcja mogła przez pięć lat korzystać z odcinka kolei, który zostawał po stronie bułgarskiej. Dokładny przebieg granicy w terenie miała wyznaczyć komisja z udziałem przedstawicieli Niemiec, Austro-Węgier i Szwecji, a przekazywanie ziem miało się zacząć 11 października.

Cena za Bułgarię

Turcy długo nie chcieli słyszeć o ustępstwach. Na zmianę granicy zgodzili się dopiero pod naciskiem Niemiec i w sierpniu, gdy po nowej ofensywie aliantów na Gallipoli zaczęło brakować amunicji. Dostawy z Niemiec mogły dotrzeć do Konstantynopola tylko przez Serbię i Bułgarię. 17 sierpnia minister wojny İsmail Enver zapytał niemieckiego szefa sztabu generalnego Ericha von Falkenhayna, czy szykuje się uderzenie na Serbię. Usłyszał, że zależy ono od wejścia Bułgarii do wojny, a to od porozumienia bułgarsko-tureckiego. Rokowania z Bułgarami prowadził przewodniczący osmańskiego parlamentu Halil Bej (Menteşe) i pod koniec sierpnia strony doszły do porozumienia. Ustępstwa miały jednak wejść w życie tylko wtedy, gdy Bułgaria zwiąże się z państwami centralnymi konwencją wojskową.

W Konstantynopolu rząd zatwierdził konwencję tymczasową ustawą 13 września i od następnego dnia formalnie obowiązywała. Wielu oficerów przyjęło ją z oburzeniem. İsmet, późniejszy prezydent Turcji İnönü, wspominał, że na wieść o oddaniu ziemi nad Maricą przepełniał ich gniew. Enver próbował go uspokajać, że ostateczne granice i tak ustali dopiero koniec wojny. Władze pisały w niektórych dokumentach o Didimoticho „tymczasowo oddanym Bułgarom”.

Dla Bułgarii był to pierwszy namacalny zysk z porozumienia z państwami centralnymi. Według bułgarskich źródeł kraj osiągnął wtedy największy obszar w swoich nowożytnych dziejach. Dla Turcji był to koszt otwarcia drogi do Niemiec. Dwa tygodnie później Bułgaria ogłosiła mobilizację, a po podboju Serbii jesienią 1915 roku otworzyła się lądowa droga z Niemiec do Konstantynopola.