Kozacy łączą się z Brytyjczykami nad Tygrysem
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 18 maja 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Rosja, Wielka Brytania, Persja
W maju 1916 roku do brytyjskiego obozu w Ali al-Gharbi nad Tygrysem niespodziewanie przyjechała z Persji sotnia rosyjskich Kozaków. Brytyjska chronologia wojny notuje to spotkanie pod 18 maja. Brytyjska historia oficjalna kampanii mezopotamskiej podaje 20 maja. Według relacji rosyjskich, spisanych po latach na podstawie wspomnień dowódcy, Kozacy podeszli pod brytyjskie pozycje o wpół do dwunastej w nocy 6 maja według kalendarza juliańskiego, czyli późnym wieczorem 19 maja według gregoriańskiego, co niemal zgadza się z datą brytyjską. Było to pierwsze spotkanie wojsk rosyjskich i brytyjskich na wspólnym froncie w tej wojnie.
Rajd przez góry
Oddziałem dowodził sotnik Wasilij Gamalij z 1 Humańskiego Pułku Kozaków kubańskich, który należał do odwodu korpusu generała Nikołaja Baratowa. Korpus ten miał odciągnąć Turków spod oblężonego Al-Kutu, a gdy twierdza padła, stanął przy granicy irackiej w Kasr-e Szirin. Rosyjskie relacje podają, że sotnia wyruszyła 27 kwietnia według kalendarza juliańskiego, czyli 10 maja według gregoriańskiego. W.E.D. Allen i Paweł Muratow, autorzy historii wojen kaukaskich, piszą natomiast, że Baratow wysłał Gamalija jeszcze w kwietniu, przed dotarciem do Kasr-e Szirin. Zadanie było jedno: przejść przez góry Zagros, przez ziemie plemion Lurów i przez przygraniczną okolicę Zurbatiji, i nawiązać łączność z Brytyjczykami nad Tygrysem.
Według brytyjskiej historii oficjalnej oddział liczył 113 oficerów i żołnierzy. Rosyjskie źródła mówią o 107 Kozakach oraz oficerach i tłumaczu. Mieli tylko dziesięć koni jucznych, a żywność kupowali po drodze. Przeszli około 200 mil (ponad 300 kilometrów) przez góry, a na ostatnim odcinku przez pustynię. Lurowie byli według Allena i Muratowa ostrożni i neutralni, a do poważniejszych walk nie doszło. Brytyjczycy odnotowali, że Kozacy stracili tylko kilka koni, które padły z wyczerpania, pragnienia lub w wypadkach. Rosyjskie relacje dodają, że w sotni nie zginął żaden człowiek.
W obozie nad Tygrysem
Arnold Wilson, brytyjski oficer polityczny w Mezopotamii, nazwał ten przemarsz „wspaniałym wyczynem” i dodał z goryczą, że brytyjska kawaleria do niemal samego końca kampanii nie wykazywała do takich zadań najmniejszych zdolności. Kozacy spędzili nad Tygrysem około dwóch tygodni. Generał Percy Lake, dowódca wojsk brytyjskich w Mezopotamii, z rozkazu króla Jerzego V odznaczył oficerów Krzyżem Wojskowym. Uzasadnienie mówiło o uznaniu dla tego wyczynu i dla „pierwszego od stu lat spotkania wojsk brytyjskich i rosyjskich jako sojuszników w polu”. W tym samym czasie sztaby Baratowa i brytyjskiego Indyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego „D” wymieniły się oficerami łącznikowymi.
Rosjanie też docenili rajd. Gamalij dostał Order Świętego Jerzego IV klasy, a wszyscy szeregowi Kozacy sotni Krzyże Świętego Jerzego.
Znaczenie wojskowe przemarszu było jednak niewielkie. Allen i Muratow nazywają tę łączność „niczym więcej niż gestem”. Al-Kut już skapitulował, a wojska brytyjskie nad Tygrysem i rosyjskie w Persji dzieliły setki kilometrów gór. Gdy sotnia wróciła przez Zagros do swoich, korpus Baratowa po nieudanym ataku na Chanakin cofał się już w stronę Kermanszahu.