TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Norwegia zakazuje wpływania okrętów podwodnych

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Wojna na morzu
Data:
13 października 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Norwegia, Niemcy, okręty podwodne, neutralność

13 października 1916 roku rząd Norwegii ogłosił królewskie rozporządzenie, które zabraniało okrętom podwodnym państw prowadzących wojnę wpływać na norweskie wody terytorialne. Wyjątek przewidziano tylko dla okrętów, które szukały schronienia przed sztormem albo ratowały ludzkie życie. Musiały wtedy płynąć na powierzchni i pod banderą. Dowódca, który złamałby zakaz, narażał swój okręt na atak bez ostrzeżenia. Okręty podwodne państw neutralnych mogły nadal wpływać na norweskie wody, ale ostrzeżono je, że ryzykują, jeśli nie będą się zbliżać do wybrzeża na powierzchni i przy dobrej widoczności. Rozporządzenie weszło w życie 20 października.

Formalnie zakaz dotyczył wszystkich walczących, ale wszyscy rozumieli, przeciw komu był wymierzony. Norwegia miała jedną z największych flot handlowych świata, a jej statki pływały w dużej mierze dla Ententy. Do sierpnia 1916 roku kraj stracił według norweskich obliczeń 135 statków i 144 marynarzy. Latem rząd w Kristianii (Oslo) zawarł z Wielką Brytanią tajne porozumienia, na mocy których Brytyjczycy wykupywali norweskie ryby, a eksport miedzi i pirytu do Niemiec został wstrzymany. Niemcy odpowiedzieli wzmożonymi atakami na norweskie statki: na trasie do Archangielska, u wybrzeży Finnmarku i na szlaku węglowym z Walii do Francji. Według brytyjskiej historii oficjalnej we wrześniu Norwegia straciła 26 statków, a na wodach arktycznych jeszcze siedem. Rozbitkowie docierali do portów takich jak Vardø wyczerpani po wielu dniach w szalupach.

Na początku października norweska prasa domagała się od rządu premiera Gunnara Knudsena i ministra spraw zagranicznych Nilsa Clausa Ihlena zadośćuczynienia i odwetu. Pisano, że niemieckie okręty podwodne kryją się w odludnych zatokach i zaopatrują się na norweskim brzegu. Według brytyjskiej historii blokady norwescy dowódcy marynarki wiedzieli, że tak nie jest i że niemieckie okręty płyną prosto do swoich rejonów operacyjnych. Wiedzieli też, że nieliczna flota, złożona z kilku pancerników obrony wybrzeża i torpedowców, nie zdołałaby upilnować najbardziej poszarpanego wybrzeża Europy. Sam zakaz miał więc niewielkie znaczenie wojskowe. Większą wagę miało to, że według tego samego źródła rząd postanowił w tajemnicy, iż jeśli Niemcy nie dadzą satysfakcji, wstrzyma cały eksport do Niemiec. Niemcy kupowali w Norwegii cynk, nikiel i saletrę, których bardzo potrzebowali.

Berlin zareagował ostro. Około 22 października niemiecki poseł złożył protest, a pod koniec miesiąca Norwegowie obawiali się ultimatum, a nawet wypowiedzenia wojny. Brytyjski komitet wojenny uznał, że Norwegię trzeba zachęcać do oporu, i obiecał jej pomoc aliantów, gdyby doszło do wojny. W Kristianii wybrano jednak drogę pośrednią. Napięcie, przy wsparciu Szwecji, rozładowywano rokowaniami. 2 grudnia rząd w tajnej instrukcji dla marynarki przyjął korzystną dla Niemców interpretację wyjątków od zakazu, a 23 stycznia 1917 roku zawarł z Niemcami tymczasowe porozumienie handlowe, w którym Norwegia obiecała nie zakazywać eksportu do Niemiec m.in. niklu, molibdenu i konserw rybnych. Nie powstrzymało to zatapiania norweskich statków. Według brytyjskiej historii blokady w listopadzie Niemcy zatopili ich 29, w grudniu 39, a w styczniu 1917 roku 41. Królewska rezolucja z 30 stycznia 1917 roku, obowiązująca od 6 lutego, publicznie złagodziła rozporządzenie. Zakaz nadal dotyczył okrętów podwodnych państw walczących, a okręty państw neutralnych mogły wpływać na norweskie wody na dotychczasowych warunkach. Spór o to, czy zakaz jest przestrzegany, trwał do końca wojny. W 1918 roku Brytyjczycy, mając dowody, że niemieckie okręty przemykają norweskimi wodami, naciskali na Norwegów, by egzekwowali własne rozporządzenie i zaminowali przejścia wzdłuż wybrzeża.