TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Publikacja telegramu Zimmermanna

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
28 lutego 1917
Autor:
Natalia
Tagi:
Stany Zjednoczone, Niemcy, Woodrow Wilson, wywiad

Wieczorem 28 lutego 1917 roku Departament Stanu w Waszyngtonie przekazał dziennikarzowi agencji Associated Press tekst depeszy, którą niemiecki sekretarz stanu Arthur Zimmermann wysłał w styczniu do niemieckiego posła w Meksyku. Wiadomość trafiła do porannych wydań. W czwartek 1 marca prawie wszystkie wielkie dzienniki amerykańskie wyszły z wielkimi tytułami na całą szerokość pierwszej strony. „Niemcy szukają sojuszu przeciw nam. Proszą Japonię i Meksyk, by się przyłączyły” – pisał „New York Times”. Amerykanie przeczytali, że Berlin, rozpoczynając nieograniczoną wojnę podwodną, obiecał Meksykowi pieniądze i odzyskanie Teksasu, Nowego Meksyku i Arizony, jeśli przystąpi do wojny przeciw Stanom Zjednoczonym, i że chciał w to wciągnąć także Japonię.

Pięć dni w Białym Domu

Brytyjczycy znali telegram Zimmermanna od połowy stycznia, ale przekazali go Amerykanom dopiero 23 lutego, gdy minister spraw zagranicznych Arthur Balfour wręczył go w Londynie ambasadorowi Walterowi Hinesowi Page’owi. Depesza Page’a dotarła do Waszyngtonu wieczorem 24 lutego. Sekretarz stanu Robert Lansing był wtedy na krótkim urlopie, więc jego zastępca Frank Polk zaniósł tekst prezydentowi Woodrowowi Wilsonowi. Data tego spotkania bywa różnie podawana: według części historyków był to jeszcze wieczór 24 lutego, według innych następny dzień. Według Lansinga prezydent okazał wielkie oburzenie i chciał ogłosić tekst od razu, ale za radą Polka postanowił poczekać na powrót sekretarza stanu. 26 lutego Polk powiadomił o telegramie pułkownika Edwarda Mandella House’a, który również radził natychmiastową publikację.

Najpierw trzeba było sprawdzić, co wiedzą adresaci niemieckiej oferty. 26 lutego Departament Stanu polecił ambasadorowi w Meksyku Henry’emu Fletcherowi przedstawić treść telegramu prezydentowi Venustiano Carranzie albo ministrowi spraw zagranicznych i zasugerować, by Meksyk ogłosił jakieś oświadczenie równocześnie z publikacją. Carranza przebywał w stanie Jalisco. Minister Cándido Aguilar zapewnił, że nic nie wie o niemieckich propozycjach, i pojechał prosto do urzędu telegraficznego, by porozumieć się z prezydentem. Ambasador japoński w Waszyngtonie, z którym rozmawiał Polk, według jego notatki był rozbawiony i uznał pomysł za zbyt absurdalny, by traktować go poważnie. 27 lutego Lansing polecił Page’owi przekazać Balfourowi podziękowania prezydenta za informację „nieocenionej wartości” i zapewnić, że jej źródło zostanie starannie ukryte.

Telegram w służbie ustawy

O terminie publikacji przesądziła polityka wewnętrzna. 26 lutego Wilson poprosił Kongres o zgodę na uzbrojenie statków handlowych, a w Senacie grupa przeciwników zapowiadała, że przeciągnie debatę do końca kadencji 4 marca. 28 lutego prezydent polecił Lansingowi naradzić się z innymi członkami rządu, jak ujawnić tekst i jak go wykorzystać, by jak najsilniej wpłynąć na ustawę o uzbrojeniu statków. Lansing pokazał telegram demokratycznemu senatorowi Gilbertowi Hitchcockowi z Nebraski, który prowadził ustawę w Senacie, a wieczorem tekst otrzymała prasa. Tego samego wieczoru Lansing zawiadomił Page’a, że telegram zostanie opublikowany następnego dnia.

Departament Stanu nie ujawnił, skąd ma tekst. Opinii publicznej sugerowano, że zdobyto go w Meksyku, a o brytyjskim wywiadzie i Room 40 nie było mowy. Rząd wiedział jednak, że w Kongresie pojawią się pytania. 1 marca Lansing depeszował do Londynu, że niektórzy kongresmeni próbują zdyskredytować telegram, twierdząc, że dostarczyło go jedno z walczących państw. Prosił, by Brytyjczycy pozwolili komuś z ambasady osobiście rozszyfrować kopię depeszy, którą Amerykanie odnaleźli w waszyngtońskim urzędzie telegraficznym. Departament mógłby wtedy oświadczyć, że tekst zdobyli jego własni ludzie.

Pierwsze reakcje

1 marca w Senacie wybuchła burzliwa debata. Republikanin Henry Cabot Lodge złożył rezolucję wzywającą prezydenta do potwierdzenia autentyczności telegramu, a przewodniczący komisji spraw zagranicznych William J. Stone pytał, czy depeszy nie przekazał Waszyngtonowi Londyn, by wpłynąć na amerykańską politykę. Inni senatorowie przypominali, że pogłoski o niemieckich intrygach w Meksyku krążą od miesięcy, i pytali, czym tu się ekscytować. Prezydent jeszcze tego dnia zapewnił Senat, że rząd ma tekst i nie wątpi w jego autentyczność. Wieczorem Izba Reprezentantów przyjęła ustawę o uzbrojeniu statków 403 głosami przeciw 13.

Część Amerykanów uznała telegram za brytyjską prowokację. George Sylvester Viereck, wydawca proniemieckiego tygodnika „The Fatherland”, pisał 1 marca, że list jest „bez wątpienia bezczelnym fałszerstwem podrzuconym przez brytyjskich agentów”. Prywatnie wątpliwości miał też magnat prasowy William Randolph Hearst, choć jego gazety już 2 marca wzywały czytelników, by przygotowali się do wojny z Niemcami. Spory o autentyczność zakończył sam Zimmermann. 3 marca na konferencji prasowej w Berlinie, zapytany przez amerykańskiego dziennikarza, odpowiedział: „Nie mogę temu zaprzeczyć. To prawda”.

Co zmieniła publikacja

Przez dziesięciolecia uważano, że telegram przełamał nastroje izolacjonistyczne, zwłaszcza na Środkowym Zachodzie i na Południu, i przygotował Amerykanów do wojny. Tak oceniał to już 4 marca Lansing. Nowsze badania prasy, między innymi historyka Thomasa Boghardta, wskazują, że wrażenie było silne, ale krótkie. Gazety, które domagały się twardej postawy wobec Niemiec, robiły to już od ogłoszenia nieograniczonej wojny podwodnej, a dzienniki przeciwne wojnie w większości nie zmieniły zdania. Po tygodniu o telegramie mało kto pisał. Publikacja nie pomogła też przeprowadzić ustawy przez Senat, gdzie kilkunastu senatorów zablokowało ją do końca kadencji.

Telegram dał jednak Wilsonowi i jego ministrom dowód, że Niemcy od połowy stycznia przygotowywali się do wojny z Ameryką i szukali przeciw niej sojuszników na jej własnej granicy. Do tego Niemcy przesłali go do Waszyngtonu, korzystając z amerykańskich łączy dyplomatycznych, które Wilson udostępnił im dla rozmów pokojowych. Gdy w marcu okręty podwodne zatopiły kilka amerykańskich statków, prezydent nie musiał już nikogo przekonywać, że Berlin jest wrogiem. 6 kwietnia 1917 roku Stany Zjednoczone wypowiedziały Niemcom wojnę.