TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Rumunia odmawia pomocy Serbii

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front bałkański
Data:
15 października 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rumunia, Serbia, Bułgaria, neutralność

Brytyjska chronologia wojny odnotowuje pod 15 października 1915 roku, że rząd Rumunii odmówił pomocy Serbii. Był to drugi dzień otwartej wojny bułgarsko-serbskiej. Od 6 października Serbia broniła się na północy przed armiami niemiecką i austro-węgierską, a 14 października wojnę wypowiedziała jej Bułgaria. Nie udało nam się dotrzeć do tekstu rumuńskiej odpowiedzi z tego dnia. Współczesne relacje i późniejsze opracowania pozwalają jednak dokładnie odtworzyć stanowisko Bukaresztu w połowie października: Rumunia zostaje neutralna i nie ruszy, dopóki Ententa nie przyśle na Bałkany wielkiej armii.

Druga odmowa

Nie był to pierwszy taki zawód Serbów. Już w styczniu 1915 roku premier Ion I.C. Brătianu odrzucił sugestię Ententy, by razem z Grecją pomóc Serbii. Wtedy powodem była przede wszystkim niepewna postawa Bułgarii. Teraz Bułgaria stanęła już po stronie państw centralnych, a Rumunia znalazła się w położeniu jeszcze gorszym. Na północy, w Siedmiogrodzie i na Bukowinie, miała armie austro-węgierskie i niemieckie, na południu, za Dunajem, bułgarskie. Rosja, jedyny sojusznik, który mógł jej przyjść z pomocą lądem, była po wielkim odwrocie z Polski i Litwy. Ententa przegrywała też pod Dardanelami, a tylko przez cieśniny Rumunia mogła liczyć na dostawy broni i amunicji z Zachodu.

Według brytyjskiej „The Times History of the War” w Bukareszcie sondowały Brătianu obie strony. Ententa liczyła, że sama groźba rumuńskiego wystąpienia powstrzyma Bułgarię i uratuje Serbię. Państwa centralne chciały zabezpieczyć lewe skrzydło swojej ofensywy. Brătianu odpowiedział mocarstwom Ententy, że o interwencji nie może być mowy, jeśli nie wyślą do Salonik co najmniej 400 tysięcy żołnierzy. Było to żądanie niemożliwe do spełnienia. Do Salonik przybywały właśnie pierwsze dywizje z Gallipoli, a całe obiecane Grecji wojsko Ententy liczyło 150 tysięcy ludzi. Wobec tego premier zapewnił Berlin i Wiedeń, że Rumunia zachowa neutralność. Według niemieckiej prasy podobne zapewnienie Bułgaria otrzymała już 20 września.

Spór w Bukareszcie

Decyzja premiera rozczarowała zwolenników Ententy. Konserwatysta Nicolae Filipescu i Take Ionescu od początku wojny przekonywali, że Rumunia musi walczyć o Siedmiogród. Na jednym z wielkich wieców w Bukareszcie Filipescu dowodził, że Niemcy mogą rzucić na Serbię najwyżej 300 tysięcy ludzi, a ich natarcie da się odeprzeć, jeśli Rumunia wystąpi, a Ententa przyśle 150 tysięcy żołnierzy. Zebrani wezwali rząd do mobilizacji wszystkich sił. W kolejnych tygodniach proententowa prasa pisała o „dezercji” wobec Serbii i domagała się, by przynajmniej przepuścić przez Rumunię wojska rosyjskie, które mogłyby uderzyć na Bułgarów. Brătianu nie zamierzał jednak ryzykować. Jak zauważał John Buchan w wydawanej wówczas „Nelson’s History of the War”, Rumunia mogła ruszyć dopiero wtedy, gdy nad Morzem Egejskim stanie armia sojusznicza zdolna związać główne siły Bułgarów, a Rosja zgromadzi w Besarabii dość wojska, by osłonić ją przed uderzeniem z Karpat. Żaden z tych warunków nie był wtedy spełniony.

Rumunia miała też własne powody, by czekać. Tajne porozumienie z Rosją z jesieni 1914 roku obiecywało jej Siedmiogród w zamian za życzliwą neutralność, bez obowiązku natychmiastowego przystąpienia do wojny. Brătianu chciał sam wybrać chwilę wejścia do wojny i nie zamierzał poświęcać armii dla ratowania Serbii. Jednocześnie trzymał w ręku kartę ważną dla Niemców: nie przepuszczał przez Rumunię transportów amunicji do Turcji i trzymał pod kontrolą wywóz zboża, którego państwom centralnym brakowało z powodu brytyjskiej blokady i słabych żniw.

Co dalej

Neutralność Rumunii przesądziła o tym, że Serbia została sama między trzema armiami. Już pod koniec października Bułgarzy połączyli się nad Dunajem z Austriakami i Niemcami, otwierając drogę dostaw do Turcji z pominięciem Rumunii. Pod koniec października Brătianu, chcąc załagodzić napięcie z państwami centralnymi, zapowiedział wznowienie wywozu zboża przez specjalną komisję, a w kolejnych tygodniach Niemcy i Austro-Węgry kupiły w Rumunii ogromne ilości ziarna. Rumunia przystąpiła do wojny po stronie Ententy dopiero w sierpniu 1916 roku, gdy rosyjska ofensywa Brusiłowa wydawała się dawać jej szansę, o której w październiku 1915 roku nie mogło być mowy.