TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Rząd Tymczasowy o celach wojny

Kategoria:
Polityka
Data:
9 kwietnia 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, rewolucja lutowa, Rada Piotrogrodzka

9 kwietnia 1917 roku (27 marca według kalendarza juliańskiego) rosyjski Rząd Tymczasowy zatwierdził tekst deklaracji o celach wojny. Ogłoszono ją następnego dnia jako odezwę do obywateli, podpisaną przez premiera, księcia Gieorgija Lwowa. Najważniejsze zdanie brzmiało: „cel wolnej Rosji – to nie panowanie nad innymi narodami, nie odbieranie im ich dobra narodowego, nie przemocą dokonany zabór cudzych ziem, lecz utrwalenie trwałego pokoju na zasadzie samostanowienia narodów”. Deklaracja była pierwszym kompromisem między rządem a Radą Piotrogrodzką w sprawie, która dzieliła je najbardziej.

Spór o Konstantynopol

Rada już 27 marca wezwała w manifeście „Do narodów całego świata” do walki z zaborczymi dążeniami wszystkich rządów, także własnego. Tymczasem minister spraw zagranicznych Pawieł Milukow nie krył, że chce wykonania układów zawartych przez carat. Na początku kwietnia w rozmowie z dziennikarzami wyliczył zadania przyszłego kongresu pokojowego: wyzwolenie słowiańskich narodów Austro-Węgier, utworzenie państwa czechosłowackiego i serbsko-chorwackiego, połączenie z Rosją ukraińskich ziem monarchii habsburskiej. Rosja miała też otrzymać Konstantynopol i cieśniny, obiecane jej przez sojuszników w 1915 roku. Posiadanie Carogrodu, mówił, zawsze uważano za odwieczne zadanie narodowe Rosji, a neutralizacja cieśnin byłaby dla niej szkodliwa.

Wypowiedź wywołała burzę. Komitet Wykonawczy Rady zażądał, by rząd publicznie wyrzekł się zaborczych planów caratu. 6 kwietnia na naradzie delegatów z frontu i z miast prowincjonalnych przedstawiciel Rady zarzucał Milukowowi, że tłumaczy sens rewolucji tak, jak rozumiał go stary rząd. Rokowania z gabinetem prowadził po stronie Rady mienszewik Irakli Cereteli, który niedawno wrócił z zesłania na Syberii, rzecznik tak zwanego rewolucyjnego defensywizmu: Rosja miała bronić się przed Niemcami, ale dążyć do pokoju bez aneksji. W samym rządzie poglądów Milukowa nie podzielał minister sprawiedliwości Aleksander Kiereński, jedyny socjalista w gabinecie. Według historyków Milukow zgodził się na deklarację pod warunkiem, że będzie skierowana do obywateli Rosji, a nie do sojuszników w formie noty dyplomatycznej.

Co obiecywał rząd

Odezwa zaczynała się od ostrzeżenia. Obalona władza zostawiła obronę kraju w ciężkim, rozstrojonym stanie, a wróg, który zajął całe obszary państwa, groził w dniach narodzin rosyjskiej wolności nowym naporem. Obrona za wszelką cenę ojczystego dobra i wyzwolenie kraju od najeźdźcy były więc pierwszym zadaniem żołnierzy. Ostateczne rozstrzygnięcie spraw związanych z wojną i jej zakończeniem rząd zostawiał woli narodu, „w ścisłej jedności z naszymi sojusznikami”. Zaraz potem padało zdanie o celach wolnej Rosji. Naród rosyjski nie dążył do wzmocnienia swej potęgi kosztem innych narodów ani do ich ujarzmienia i poniżenia. W imię wyższych zasad sprawiedliwości zdjął kajdany z narodu polskiego. Nie pozwoli jednak, by jego ojczyzna wyszła z wielkiej walki upokorzona i podcięta w swych żywotnych siłach. Te zasady miały być podstawą polityki zagranicznej rządu, prowadzonej „przy pełnym dochowaniu zobowiązań przyjętych wobec naszych sojuszników”. Odezwa kończyła się słowami: „Państwo w niebezpieczeństwie. Trzeba wytężyć wszystkie siły dla jego ratowania”.

Tekst był celowo niejasny. Nie było w nim formuły „pokój bez aneksji i kontrybucji”, której domagała się lewica, a zapewnienie o dochowaniu zobowiązań wobec sojuszników można było odczytać jako potwierdzenie tajnych układów, z obietnicą cieśnin włącznie. Milukow tak właśnie je rozumiał. Rada przyjęła jednak deklarację jako swój sukces. Ogólnorosyjska narada rad, obradująca w Piotrogrodzie od 11 do 16 kwietnia, uznała ją za „ważny krok” ku demokratycznej polityce zagranicznej i wezwała rząd, by skłonił sojuszników do wspólnego wyrzeczenia się podbojów.

Tego samego dnia, 9 kwietnia, z Zurychu wyruszył w drogę do Rosji Włodzimierz Lenin, który kompromis z rządem uważał za zdradę rewolucji. Spór o cele wojny wkrótce powrócił. Gdy pod naciskiem Rady rząd zgodził się przekazać deklarację sojusznikom, Milukow dołączył do niej 1 maja notę z zapewnieniem, że Rosja będzie prowadzić wojnę do zwycięskiego końca. Wywołało to kryzys kwietniowy, który w maju kosztował go stanowisko.