Zatopienie statku szpitalnego Salta
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 10 kwietnia 1917
- Autor:
- Natalia
Przed południem 10 kwietnia 1917 roku brytyjski statek szpitalny Salta wszedł na minę u wejścia do portu w Hawrze i zatonął w ciągu kilku minut. Płynął po rannych, więc na pokładzie nie było pacjentów, tylko załoga i personel medyczny. Zginęło, zależnie od źródła, od 86 do około 130 osób, w tym dziewięć pielęgniarek. Był to drugi w ciągu pół roku statek szpitalny stracony na minach przed Hawrem, po Galece w październiku 1916 roku.
Salta była z pochodzenia statkiem francuskim. Zbudowano ją w 1911 roku w stoczni w La Seyne-sur-Mer pod Tulonem dla marsylskiego armatora Société Générale de Transports Maritimes, który używał jej na linii do Ameryki Południowej. Nazwę wzięła od argentyńskiej prowincji i miasta. Miała około 7,3 tysiąca ton rejestrowych brutto. W lutym 1915 roku wyczarterowała ją brytyjska Admiralicja i przebudowała na statek szpitalny, pomalowany na biało z zielonym pasem i czerwonymi krzyżami. Obsługiwało ją brytyjskie towarzystwo Union-Castle. Należała do floty statków, które kursowały między portami francuskimi a Anglią i przewoziły rannych z frontu zachodniego.
Wybuch u wejścia do portu
Salta wyszła z redy Cowes na wyspie Wight o 4 rano, eskortowana przez niszczyciel. Wiał silny wiatr i fala rosła. Przed Hawrem przypłynęła około 11. Według francuskiego stowarzyszenia badaczy wraków GRIEME rano francuski patrolowiec zauważył na redzie dryfujące miny i wejście do portu na pewien czas zamknięto. Według relacji jednego z ocalałych oficerów kapitan Salty, Eastaway, nie chciał wchodzić do portu bez pilota przy tak złej pogodzie i przepuszczał inne statki. Statek skręcił na północ, mimo ostrzeżeń z dozorującego wejście brytyjskiego dryftera, i zniesiony przez wiatr wszedł w rejon, w którym widziano miny. O 11.43, około mili na północ od wejścia przez zaporę chroniącą port, wybuch rozerwał kadłub w części rufowej, przy maszynowni. Salta przechyliła się na prawą burtę i zatonęła w mniej niż dziesięć minut.
Na wzburzonym morzu udało się spuścić tylko kilka szalup i natychmiast je zalało. Ludzie skakali do wody i chwytali się szczątków. Steward Frederick Richardson, który nie umiał pływać, utrzymywał się na drzewcu przez półtorej godziny, zanim wyłowił go trawler. W raporcie pisał, że kapitan zginął razem ze statkiem, a stewardesy, która dryfowała obok niego, nie zdołał uratować. Kilku wyłowionych zmarło już na pokładzie trawlera z zimna i wyczerpania. Na pomoc pospieszył też brytyjski okręt patrolowy P.26, który sam wszedł na minę i zatonął. Zginęło 19 jego marynarzy. Według Richardsona z rozbitków z Salty, których zdążył zabrać, przeżył tylko jeden.
Ofiary
14 kwietnia Admiralicja ogłosiła, że w katastrofie zginęło 5 lekarzy, 9 pielęgniarek i 37 żołnierzy z personelu Królewskiego Korpusu Medycznego Armii (Royal Army Medical Corps). Komunikat nie podawał strat wśród załogi statku. Łączna liczba zabitych jest w zestawieniach różna. Uboat.net podaje 86 ofiar, a wiele innych opracowań, m.in. GRIEME, mówi o około 130 zabitych z 205 osób na pokładzie, w tym 79 członkach załogi. Znaleziono tylko kilkanaście ciał. 16 kwietnia w Hawrze odbył się pogrzeb 13 marynarzy z Salty z honorami wojskowymi. Ciała części pielęgniarek morze wyrzucało na brzeg jeszcze po dwóch miesiącach.
Miny postawił niemiecki podwodny stawiacz min UC-26 pod dowództwem Matthiasa grafa von Schmettowa, ten sam, którego mina rozbiła wcześniej Galekę. Hawr był głównym portem zaopatrzenia brytyjskich wojsk we Francji, więc małe okręty podwodne z Flandrii regularnie zostawiały miny na podejściach do niego. W odróżnieniu od niedawnych ataków na Asturiasa i Gloucester Castle nie był to atak torpedowy, lecz skutek zagrody minowej. Wrak leży na głębokości około 20 metrów, kilka mil od portu. Tydzień później na kanale La Manche niemieckie okręty podwodne zatopiły kolejne dwa statki wiozące rannych z Hawru, w tym Lanfranca, który według GRIEME podchodził do Hawru razem z Saltą.