Storpedowanie statku szpitalnego Gloucester Castle
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 30 marca 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
Dziesięć dni po storpedowaniu Asturiasa niemiecki okręt podwodny zaatakował kolejny brytyjski statek szpitalny. Wieczorem 30 marca 1917 roku Gloucester Castle płynął przez kanał La Manche z Hawru do Southampton, wioząc kilkuset rannych i chorych żołnierzy z frontu zachodniego. Płynął bez eskorty, oświetlony jak każdy statek szpitalny. Według relacji uratowanych żołnierzy około 23.45 torpeda trafiła go bez ostrzeżenia w maszynownię i unieruchomiła wszystkie maszyny. Stało się to w rejonie wyspy Wight, według brytyjskiego rocznika „Annual Register” na środku kanału. Część zestawień, m.in. uboat.net, podaje datę 31 marca, bo akcja ratunkowa trwała do rana.
Gloucester Castle był parowcem towarzystwa Union-Castle Line o pojemności około 8 tysięcy ton rejestrowych brutto, zbudowanym w 1911 roku w stoczni Fairfield w Glasgow. Od sierpnia 1914 roku przewoził do Francji oddziały Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego, a od końca maja 1915 roku służył jako statek szpitalny. Zaatakował go UB-32, mały okręt podwodny z flotylli we Flandrii, dowodzony przez Maxa Viebega.
Statek nie zatonął. Na sygnały wzywające pomocy przypłynął okręt wojenny, a rannych i załogę przeniesiono do szalup i na statki ratunkowe. Według relacji uratowanych żołnierzy czekali w łodziach około godziny, a jednostka ratunkowa stała przy Gloucester Castle do świtu, wyławiając ostatnich rozbitków. Rano 31 marca ocalałych wysadzono na ląd w Southampton. Przy przenoszeniu rannych i załogi zginęły trzy osoby, ale wszystkich rannych zdołano zabrać ze statku, co podkreślał „Annual Register”. Uszkodzony statek doholowano potem do portu. Statek wyremontowano, przetrwał wojnę i wrócił do żeglugi handlowej.
Dwa statki szpitalne storpedowane w ciągu dziesięciu dni pokazały, że Niemcy poważnie traktują swoje styczniowe ostrzeżenie, według którego statki szpitalne nie miały być tolerowane na wodach między Anglią a Francją. 2 kwietnia w Izbie Gmin pytano rząd, czy zamierza odpowiedzieć represjami. Parlamentarny sekretarz Admiralicji Thomas Macnamara odpowiedział, że nie ma w tej sprawie nic do ogłoszenia. Dwa tygodnie później, 14 kwietnia, samoloty brytyjskie i francuskie zbombardowały w biały dzień Fryburg Bryzgowijski, a Admiralicja ogłosiła, że był to odwet za zatapianie statków szpitalnych. Niektórzy posłowie krytykowali ten nalot, w którym ucierpiały kobiety i dzieci. Ataki trwały dalej: 17 kwietnia na kanale La Manche zatonęły storpedowane transportowce sanitarne Lanfranc, wiozący także rannych niemieckich jeńców, i Donegal.