Starcie niszczycieli pod Dunkierką
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 21 marca 1918
- Autor:
- Natalia
W nocy z 20 na 21 marca 1918 roku niemieckie niszczyciele i torpedowce flotylli flandryjskiej wyszły z baz w okupowanej Belgii, by ostrzelać wybrzeże między Dunkierką a frontem nad IJzerem. Około 3.45 nad ranem w Dunkierce zobaczono i usłyszano silny ogień od strony morza. Ostrzał trwał krótko, a gdy Niemcy zawracali do swoich baz, przechwyciły ich stacjonujące na redzie Dunkierki alianckie niszczyciele. W krótkiej nocnej walce zatopiły dwa małe niemieckie torpedowce, a brytyjski lider flotylli HMS Botha został w zamieszaniu storpedowany przez francuski niszczyciel. W tym samym czasie, o 4.40, ponad sto kilometrów na południe, ruszyła wielka niemiecka ofensywa nad Sommą.
Plan rajdu
Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny na morzu Henry’ego Newbolta dowódca niemieckiej flotylli we Flandrii wydał rozkaz do operacji 18 marca. Jej celem była linia kolejowa z Dunkierki do Nieuwpoortu, która na długim odcinku biegnie blisko morza i zaopatrywała front we Flandrii. Okręty miały działać w trzech grupach: pierwsza miała ostrzelać ruch kolejowy na wschód od Dunkierki, druga odcinek przy Bray-Dunes, a trzecia De Panne i Adinkerke. Małe torpedowce A 4 i A 9 oraz A 19 i A 7 miały oznaczyć pozycje ostrzału na mieliznach. Newbolt uznał rajd za uzupełnienie ofensywy na lądzie i podkreślił, że według oceny Admiralicji była to jedyna próba wsparcia jej przez niemieckie siły morskie w tym rejonie. Brytyjska kronika wojny R. P. P. Rowe’a z 1920 roku pisała o 18 niemieckich niszczycielach. Nowsze opracowania mówią o kilkunastu niszczycielach i dużych torpedowcach oraz kilku małych torpedowcach.
Tej nocy dowództwo w Dunkierce wysłało część niszczycieli na patrol przy zaporze minowej w Cieśninie Kaletańskiej, gdzie niespełna pięć tygodni wcześniej Niemcy rozbili dozór kutrów. Na redzie Dunkierki w gotowości stały Botha i niszczyciel Morris oraz francuskie niszczyciele Capitaine Mehl, Magon i Bouclier. Naprzeciw plaż pod De Panne, gdzie obawiano się niemieckiego desantu, kotwiczyły dwa monitory, w tym Terror z dwoma działami 381 mm, i francuski torpedowiec Oriflamme.
Walka w ciemności
Gdy w Dunkierce usłyszano strzały, dowódca Bothy, komandor porucznik R. L’E. M. Rede, kazał wystrzelić pociski oświetlające, ale niczego nie zobaczył. Więcej szczęścia miał kapitan Terroru, którego pociski oświetlające ukazały trzy lub cztery duże niszczyciele. Monitor otworzył do nich ogień. Botha i towarzyszące mu niszczyciele podniosły kotwice i ruszyły w stronę nieprzyjaciela. O 4.35 Rede dostrzegł pięć niemieckich niszczycieli, a za nimi dwa małe torpedowce, które w pośpiechu podniosły kotwice i nie mogły nadążyć za resztą. Po około dziesięciu minutach wymiany ognia pocisk trafił Bothę w kotłownię i okręt zaczął zwalniać. Rede wystrzelił dwie torpedy, po czym zbliżył się do niemieckiej linii i staranował A 19, przecinając go na pół. Próbował staranować także A 7, ale chybił i ostrzelał go z bliska z dział rufowych. Niemieckie niszczyciele postawiły zasłonę dymną i alianckie okręty straciły ze sobą kontakt.
W walce zerwały się przewody elektryczne Bothy i zgasły jego światła rozpoznawcze. Dowódca Capitaine Mehla kapitan de Parseval zobaczył po prawej burcie duży niszczyciel płynący bez świateł. Sam sądził, że to Botha, ale oficer przy wyrzutni wziął go za okręt nieprzyjaciela i wystrzelił torpedę. Trafiła ona Bothę w tylną kotłownię i okręt stanął. Francuskie niszczyciele zatopiły ogniem dział A 7. Unieruchomioną Bothę wziął na hol Morris i pod osłoną Francuzów doprowadził do Dunkierki. Niemieckie niszczyciele uszły. Tuż po piątej rano pod Ostendą zaatakował je jeszcze brytyjski kuter torpedowy CMB 20 porucznika Willetta. Jego załoga sądziła, że trafiła jeden z niszczycieli, ale żaden niemiecki niszczyciel nie został tej nocy zatopiony.
Bilans
Niemcy stracili dwa małe torpedowce przybrzeżne, każdy o wyporności około 130 ton. Według części źródeł zginęło na nich kilkadziesiąt osób. Na Bocie zginęło 13 marynarzy, w większości palaczy z kotłowni. Wczesne brytyjskie relacje znacznie przesadzały sukces. Kronika Rowe’a pisała o trzech zatopionych i jednym uszkodzonym niemieckim niszczycielu, a wydana w 1919 roku popularna książka o patrolu doworskim nawet o czterech zniszczonych okrętach. Newbolt, który korzystał już z niemieckich rozkazów, nazwał cały niemiecki rajd krótkim i bezowocnym. Alianci zapłacili jednak za sukces ciężko uszkodzonym liderem flotylli, trafionym przez własnego sojusznika.