TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Wenizelos opuszcza Ateny

Kategoria:
Polityka
Front:
Front bałkański
Data:
25 września 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Grecja, Elefterios Wenizelos, Konstantyn I Grecki, Francja

Wczesnym rankiem 25 września 1916 roku, czyli 12 września według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się Grecja, Elefterios Wenizelos opuścił Ateny. Brytyjski dziennikarz Crawfurd Price, gorący zwolennik Wenizelosa, opisał ten wyjazd z dramatyzmem. Gdy z promenady w nadmorskim Faliro, ulubionym letnisku ateńskiej śmietanki, zeszli ostatni spacerowicze, pod molo zajechało kilka samochodów pełnych opatulonych postaci. Wysiedli z nich Wenizelos, admirał Pawlos Kunduriotis oraz kilku przywódców stronnictwa liberałów, wśród nich Miltiadis Negropontis i Emanuil Repulis. W milczeniu przeszli na koniec mola, wsiedli do motorówki i przeprawili się na parowiec „Hesperia”, który czekał na redzie. Brytyjska historia oficjalna wojny na morzu podaje datę 24 września i wymienia wśród towarzyszy Wenizelosa także dyplomatę Nikolaosa Politisa i generała Panajotisa Danglisa, ale według doniesień londyńskiego „Daily Chronicle” z 27 września Danglis wypłynął z Aten osobno, greckim niszczycielem. Statek płynął na Kretę, rodzinną wyspę Wenizelosa, a eskortowały go francuskie okręty.

Ostatnie wahanie

Do decyzji Wenizelos dojrzewał długo. Od buntu w Salonikach, gdzie pod koniec sierpnia jego zwolennicy wypowiedzieli posłuszeństwo Atenom, wahał się, czy stanąć na czele ruchu, który rozbijał państwo. Brytyjski publicysta George F. Abbott, przychylny królowi, pisze na podstawie wspomnień francuskiego admirała Louisa Dartige du Fourneta, że już 18 września poseł Francji uprzedził admirała o rychłym wyjeździe Wenizelosa i przygotowano dla niego francuską eskortę. W ostatniej chwili polityk jednak nie wypłynął. Pytany przez korespondenta Associated Press, czy stanie na czele ruchu, odparł: „Nie mogę teraz odpowiedzieć. Muszę jeszcze chwilę poczekać i zobaczyć, co zamierza rząd”.

Rząd Nikolaosa Kalogeropulosa, powołany 16 września, nie dał mu powodów do nadziei. Sprzymierzeni uznali gabinet za partyjny i nieprzyjazny, a gdy zażądali, by Grecja na dowód dobrej woli wypowiedziała wojnę Bułgarii, król Konstantyn I się cofnął. Tymczasem Bułgarzy zajęli Kawalę, a większość greckiego IV Korpusu poddała się Niemcom. Według Price’a 22 września Komitet Obrony Narodowej wysłał z Salonik na front pierwszy batalion ochotników, a 23 września wybuchło powstanie na Krecie.

Sam Wenizelos opowiadał potem, że ostatecznie przekonał go fryzjer. Jego przyjaciel, armator Embirikos, powtórzył mu słowa swojego golibrody, zagorzałego wenizelisty: skoro Wenizelos mówi, że kraj zmierza ku katastrofie, to dlaczego jej nie zapobiegnie? Polityk przyznał, że zawstydziło go to, bo jego wahanie mogło wynikać z egoizmu i obawy o własny dorobek. Z wątpliwościami poszedł do Kunduriotisa, bohatera zwycięskich bitew morskich z Turkami w pierwszej wojnie bałkańskiej. Price podkreślał, że admirał, prostolinijny marynarz, cieszył się powszechnym szacunkiem, nie mieszał się w partyjne spory i był szczerze oddany tronowi. Admirał nie tylko namawiał go do działania, ale postanowił w nim uczestniczyć.

„To nie jest rewolucja”

Przed wyjazdem Wenizelos złożył oświadczenie dla brytyjskiego dziennikarza, które 27 września ogłosił londyński „The Times”. Mówił w nim, że jedzie na wyspy, by stanąć na czele ruchu, który chce walczyć z bułgarskim najeźdźcą, zajmującym grecką Macedonię i krzywdzącym jej mieszkańców. „Zdrada Kawali, po utracie Fortu Rupel, Seres, Dramy i większej części greckiej Macedonii, doprowadziła do takiego kryzysu w samym istnieniu mojego kraju, że nie mogę już opierać się wołaniu moich rodaków” – oświadczył. Zapewniał, że wyczerpał wszystkie środki, by skłonić rządzących do obrony kraju, i że niedawno przez jednego z posłów Ententy proponował królowi nawet własne wycofanie się z polityki, jeśli to ułatwiłoby mu decyzję. „Nie myślcie, że stoję na czele rewolucji w zwykłym znaczeniu tego słowa” – dodawał. Ruch nie był według niego wymierzony w króla ani w dynastię i miał być ostatnią próbą skłonienia Konstantyna, by stanął na czele narodu.

Nie wszyscy po stronie sprzymierzonych przyjęli wyjazd z radością. Brytyjski poseł Sir Francis Elliot wciąż liczył na pojednanie Wenizelosa z królem. Dartige du Fournet pisał we wspomnieniach, że z żalem patrzył na ten „exodus”, bo armia, flota i urzędy, porzucane przez przyjaciół Ententy, przechodziły całkowicie w ręce jej przeciwników. Brytyjska historia oficjalna przyznaje mu rację: od tej chwili sprzymierzeni musieli się liczyć z zaciętym oporem greckiej administracji. Następnego dnia „Hesperia” dobiła do brzegów Krety, gdzie na Wenizelosa czekały wiwatujące tłumy.