Zajęcie Sydonu
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 6 października 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
6 października 1918 roku czołowe oddziały indyjskiej 7 Dywizji (Meerut) weszły bez walki do Sydonu, nazywanego po arabsku Sajdą, starożytnego miasta fenickiego nad Morzem Śródziemnym, około 40 kilometrów na południe od Bejrutu. Turcy opuścili wybrzeże już po klęsce pod Megiddo, więc Brytyjczycy nie musieli tu walczyć. Ich przeciwnikiem była droga.
Po zajęciu Hajfy i Akki i po zdobyciu Damaszku przez jazdę Allenby’ego XXI Korpus generała porucznika Edwarda Bulfina wysłał 7 Dywizję generała majora Vere’a Fane’a wzdłuż wybrzeża na Bejrut. Dywizja szła trzema kolumnami. Pierwsza składała się tylko z pułku jazdy korpusu, złożonego ze szwadronów jeomanerii, kompanii piechoty i lekkich samochodów pancernych. Za Akką droga wspinała się na białe skały przylądka Ras an-Nakura, a dalej biegła półką wykutą w urwiskach, zwaną Drabiną Tyru. Miejscami miała niespełna dwa metry szerokości i stromiznę jak schody. Gdy dowodzący saperami podpułkownik E. F. J. Hill zameldował, że trzeba ją wysadzać, by przeszły wozy i ciężkie działa, i że cała półka może się przy tym osunąć do morza, Bulfin poprosił, według brytyjskiej historii oficjalnej, o „czas na kilka papierosów” do namysłu, a potem kazał zaczynać. Od 2 października saperzy, indyjski batalion pionierów, Sikhowie i batalion z Leicestershire w trzy dni uczynili drogę przejezdną.
Nie czekając na koniec robót, jeźdźcy ruszyli naprzód i 4 października po południu zajęli Tyr, dawną stolicę Fenicji, wtedy małe miasteczko. Wyładowano tam z morza trzydniowy zapas żywności, który mijające kolumny zabierały po drodze. 6 października czołówka weszła do Sydonu, który dawno przerósł swego starożytnego rywala, i tu także zaopatrzenie przywieziono statkami. Dowóz morzem oszczędzał kolumnom transportu długiej drogi przez Drabinę Tyru, jedynej trasy lądowej wzdłuż wybrzeża.
Brytyjska chronologia wojny notuje pod 6 października zajęcie Sydonu przez wojska brytyjskie, a dzień później zajęcie Bejrutu przez Francuzów. Czoło 7 Dywizji doszło do Bejrutu wieczorem 8 października. W Sydonie i Tyrze, jak w Bejrucie, władzę objęli wkrótce francuscy gubernatorzy wojskowi, a porządku pilnowały niewielkie oddziały francuskie dowiezione trawlerami z Hajfy. Według porozumienia Sykes-Picot całe wybrzeże libańskie miało przypaść Francji, choć zwolennicy Fajsala w miastach nadmorskich zdążyli już wywiesić flagę arabską.