Zestrzelenie sterowca LZ 85
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 5 maja 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- sterowce, Niemcy, Royal Navy, Grecja
Nad ranem 5 maja 1916 roku niemiecki sterowiec wojskowy LZ 85 po raz trzeci nadleciał nad Saloniki, główną bazę wojsk Ententy na froncie salonickim. Tym razem w porcie czekały na niego okręty alianckie. Reflektor brytyjskiego pancernika Agamemnon wyłowił sterowiec z ciemności, a działa okrętu szybko go trafiły. LZ 85 opadł w bagna u ujścia Wardaru, a jego załoga po krótkiej ucieczce przez moczary trafiła do niewoli. Na tym skończyły się naloty sterowców na Saloniki.
Sterowce nad Salonikami
LZ 85 należał do niemieckich wojsk lądowych, które obok marynarki miały własną flotę sterowców. Jesienią 1915 roku działał na froncie wschodnim, gdzie bombardował linie kolejowe i mosty w rejonie Dźwińska, Rygi i Mińska. Na początku 1916 roku Niemcy wysłali sterowce przeciw Salonikom, gdzie Francuzi i Brytyjczycy wyładowywali wojska i zaopatrzenie. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny powietrznej, The War in the Air, pierwszy z nich, LZ 81, działał z Temeszwaru na południu Węgier z rozkazem zniszczenia urządzeń portowych, ale nękały go awarie silników. Zastąpił go LZ 85 pod dowództwem oberleutnanta Ernsta Scherzera.
W nocy z 31 stycznia na 1 lutego 1916 roku LZ 85 po raz pierwszy zbombardował Saloniki. Bomba zapalająca trafiła w magazyny Banque de Salonique i spaliła towary wartości, według brytyjskiej historii oficjalnej, trzech milionów franków. Inna bomba spadła obok brytyjskiego transportowca, z którego wyładowywano amunicję, i zabiła kilku żołnierzy alianckich i greckich robotników portowych. Sterowiec powtórzył atak w nocy 17 marca. Brytyjski historyk oficjalny kampanii macedońskiej Cyril Falls pisał, że naloty wyrządziły pewne szkody, ale ofiar wśród cywilów było niewiele. Alianci obawiali się jednak, że strach przed bombami sparaliżuje życie portu, od którego pracy i handlu zależało zaopatrzenie ich armii.
Ostatni lot
Trzeci nalot zakończył się katastrofą. Sterowiec pojawił się nad portem około 2.15 w nocy 5 maja i od razu wpadł w snop światła z reflektora Agamemnona. Stary pancernik otworzył ogień i według brytyjskich relacji szybko uzyskał trafienie. Falls pisze, że sterowiec nie zrzucił już bomb i dryfował nisko nad zaporą broniącą wejścia do portu. Tam brytyjski torpedowiec nr 18, pełniący straż przy zaporze, wpakował w niego jeszcze trzy pociski. LZ 85 spadł na bagnach koło ujścia Wardaru, na zachód od miasta. Załoga, według części opracowań dwunastu ludzi, próbowała się wymknąć przez moczary, ale otoczyły ją i schwytały francuskie oddziały, według Fallsa kawaleria. W obozach krążyły pogłoski, że części lotników udało się zbiec.
Wrak szybko stał się atrakcją dla żołnierzy i pielęgniarek z obozów pod Salonikami, którzy brnęli do niego przez błoto. Alianccy żołnierze wyciągnęli metalową konstrukcję z bagien i złożyli ją na nabrzeżu przy Białej Wieży, gdzie wystawiono ją na widok publiczny. Część szczątków brytyjski okręt Canning zabrał później do Anglii. Brytyjska historia oficjalna uznała zestrzelenie za coś więcej niż epizod: kończyło ono naloty sterowców, które niepokoiły wielonarodową ludność miasta i zagrażały pracy portu.
Sukces poprawił nastroje w obozie sprzymierzonych w czasie, gdy sytuacja w Macedonii stawała się coraz bardziej napięta. Do Salonik przypływały z Korfu odtworzone oddziały armii serbskiej, a Bułgarzy i Niemcy, spodziewając się ofensywy Ententy, szykowali się do wkroczenia na terytorium neutralnej Grecji.