TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Atak okrętu podwodnego na As-Sallum

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
6 listopada 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
okręty podwodne, Niemcy, Egipt, Sanusijja

6 listopada 1915 roku niemiecki okręt podwodny U-35 wpłynął do zatoki przy As-Sallum, ostatnim egipskim posterunku przed granicą z włoską Cyrenajką. Na kotwicy stały tam dwa uzbrojone statki egipskiej straży przybrzeżnej, Abbas i Nur al-Bahr. Okręt otworzył do nich ogień. Egipskie załogi, zbyt słabo uzbrojone, by podjąć walkę, zeszły na ląd. Abbas poszedł na dno przy swoim stanowisku, a Nur al-Bahr został uszkodzony. Datę 6 listopada podają brytyjska historia oficjalna działań w Egipcie i brytyjska chronologia wojny. Niemieckie wykazy zatopień, z których korzysta m.in. serwis uboat.net, wpisują oba statki pod 5 listopada.

Rejs z Bodrum

Atak na As-Sallum był tylko ubocznym skutkiem znacznie ważniejszej misji. U-35 pod dowództwem kapitanlejtnanta Waldemara Kophamela działał na Morzu Śródziemnym od jesieni, a 23 października zatopił w Zatoce Salonickiej brytyjski transportowiec Marquette. Potem otrzymał rozkaz zabrania z Bodrum na wybrzeżu Azji Mniejszej tureckiej misji i ładunku broni dla bractwa Sanusijja, które z obozów nad granicą egipską prowadziło od lat wojnę z Włochami. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny morskiej okręt wziął na pokład dziesięciu oficerów tureckich i niemieckich oraz zapasy i 1 listopada wyszedł z Bodrum, holując dwa żaglowce z podobnym ładunkiem. Po drodze zatopił brytyjski parowiec Woolwich i bez powodzenia zaatakował transportowiec Japanese Prince, wiozący wojsko z Aleksandrii do Salonik. Po trzech dniach dotarł do Bardii, małej zatoki na wybrzeżu Cyrenajki, formalnie włoskiej, a w rzeczywistości opanowanej przez ludzi Sanusijji.

Zatopienie Tary

Rankiem 5 listopada, przed atakiem na port, U-35 storpedował brytyjski uzbrojony parowiec Tara, który był w drodze do As-Sallum, około godziny rejsu od portu. Był to dawny prom Hibernia kolei London and North Western Railway, kursujący przed wojną między Holyhead a Dublinem, uzbrojony w trzy lekkie działa. Statkiem nadal dowodził jego dawny kapitan, porucznik rezerwy Tanner, ale na pokładzie był komandor R. S. Gwatkin-Williams, dowódca zachodniej sekcji egipskiego patrolu przybrzeżnego. Tara miała rozkaz codziennie zawijać do As-Sallum, aby w razie napaści ewakuować liczący około stu żołnierzy egipski garnizon podpułkownika C. L. Snowa. Torpeda trafiła w maszynownię około 10.10, a według relacji Gwatkina-Williamsa statek zatonął po ośmiu minutach. Zginęło dwunastu ludzi, głównie z obsługi maszyn. Gwatkin-Williams naliczył dziewięćdziesięciu dwóch ocalałych, brytyjska historia oficjalna wojny morskiej mówi o około siedemdziesięciu ze stuosobowej załogi. Okręt podwodny wziął szalupy na hol i zaprowadził do Bardii. Przed wejściem do zatoki opuścił niemiecką banderę i podniósł turecką, a rozbitków przekazał Turkom z otoczenia Nuriego beja, który dowodził wojskami Sanusijji. Marynarze Tary stali się jeńcami w głębi pustyni. Gwatkin-Williams uważał później, że dowódcą okrętu był słynny Lothar von Arnauld de la Perière, ale według niemieckich wykazów objął on U-35 dopiero 13 listopada.

Dlaczego to było ważne

Uszkodzenie dwóch egipskich kutrów nie było wielką stratą, ale wydarzenia z 5 i 6 listopada otworzyły oczy Brytyjczykom. Wyjaśniła się zagadka, którą głowili się od miesięcy: którędy do obozów Sanusijji trafiają broń, amunicja i tureccy oficerowie. Okazało się, że niemieckie okręty podwodne zrobiły z Bardii swój port przeładunkowy. Komunikacja z As-Sallum, oddalonym o kilkaset kilometrów od Aleksandrii i połączonym z nią tylko łańcuchem słabych posterunków straży przybrzeżnej, szła głównie morzem. Dowództwo w Egipcie nie miało jednak dość okrętów, by ją osłonić, bo większość jednostek przeciw okrętom podwodnym była zajęta na szlakach do Dardaneli i Salonik. W rejon wysłano slup Jonquil i jedenaście trawlerów, ale U-35 im się wymknął. W następnych dniach zatopił jeszcze kilka statków, a 7 listopada transportowiec Moorina, którego załogę także wysadzono na brzeg i oddano Sanusijji.

Ataki ośmieliły obóz pod As-Sallum. Wielki szejk bractwa Sajjid Ahmad asz-Szarif na brytyjskie protesty odpowiadał, że nic nie wie o jeńcach, ale według brytyjskiej historii oficjalnej to właśnie aktywność niemieckich okrętów podwodnych utwierdziła go w nieprzejednanej postawie. Brytyjczycy podjęli ostatnią próbę pokojowego załatwienia sprawy i proponowali pieniądze w zamian za odprawienie tureckich doradców. Rozmowy nic nie dały, a w drugiej połowie listopada nad zachodnią granicą Egiptu zaczęła się otwarta wojna.