Bitwa pod Duchowską
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Azja i Pacyfik
- Data:
- 24 sierpnia 1918
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Japonia, Wielka Brytania, Rosja, Czechosłowacy
24 sierpnia 1918 roku o trzeciej nad ranem japońska 12 Dywizja generała porucznika Ōi Shigemoto uderzyła na wojska czerwonych na froncie ussuryjskim, w rejonie wsi Duchowskoje w Kraju Nadmorskim. Wieś leży przy linii kolejowej z Ussuryjska (wtedy Nikolsk) do Chabarowska, na północny wschód od Spasska. W literaturze anglojęzycznej starcie nazywa się bitwą pod Dukhovskaya. Brytyjska chronologia datuje je na 23 i 24 sierpnia: wieczorem 23 sierpnia czerwoni sami zaatakowali linię sojuszników, a nazajutrz rano ruszyło główne natarcie.
Front nad Ussuri
Od lipca nad Ussuri i na kolei w kierunku Chabarowska walczyły z czerwonymi oddziały Korpusu Czechosłowackiego, które opanowały Władywostok. Po stronie radzieckiej stały siły Rady Komisarzy Ludowych Dalekiego Wschodu, na której czele stał Aleksandr Krasnoszczokow, pod dowództwem Władimira Sakowicza: czerwonogwardziści, zdemobilizowani żołnierze, część kozaków i oddziały internacjonalistów z byłych jeńców wojennych, w dużej mierze Węgrów. Mieli kilka pociągów pancernych. Na front wysłano brytyjski 25 Batalion Pułku Middlesex podpułkownika Johna Warda, posła do Izby Gmin, który wylądował we Władywostoku 3 sierpnia, a potem francuski batalion kolonialny. Dowództwo odcinka 18 sierpnia objął francuski major Pichon. Czerwoni obchodzili skrzydło sojuszników, a obiecana pomoc Japończyków, lądujących od 11 sierpnia, nie nadeszła. Około 20 sierpnia sojusznicy cofnęli się spod mijanki Krajewski na nową linię pod Duchowskoje. Obsadzili ją Czechosłowacy, dwa brytyjskie pociągi pancerne z działami okrętowymi, karabiny maszynowe Middlesexów, Francuzi, batalion japoński i kozacy ussuryjscy atamana Iwana Kałmykowa. Od 22 sierpnia za tą zasłoną rozwijała się japońska dywizja.
Natarcie 24 sierpnia
23 sierpnia nad linią toczyły się pojedynki pociągów pancernych, a około siódmej wieczorem czerwoni ruszyli do ataku na całym froncie. Po mniej więcej dwóch godzinach walki zostali odparci. Ōi wydał wtedy rozkaz natarcia na trzecią rano. Brytyjczycy, Francuzi i kozacy mieli stanowić odwód pod dowództwem japońskim. Ward twierdził później, że rozkaz dostał tak późno, iż nie mógł zdążyć na wyznaczone miejsce, a jego pociągom pancernym Japończycy zakazali udziału w walce. Mimo to poprowadził Middlesexów wzdłuż toru, w lukę między japońskimi kolumnami. Japończycy obeszli szerokim łukiem lewe skrzydło czerwonych. Ich bateria wysunięta przed linię piechoty trafiła tor za dwoma czołowymi pociągami pancernymi przeciwnika, odcinając im odwrót, a jeden z nich stanął w ogniu. Japońska kawaleria zaatakowała z flanki i rozbiła grupę, która wywiesiła białą flagę. Ward zanotował, że jeńców nie brano. Około wpół do dziewiątej rano sojusznicy zajęli Krajewski.
Bilans
Według Warda Japończycy mieli ponad sześciuset zabitych i rannych, a jego batalion nie stracił w natarciu ani jednego człowieka. Niektóre opracowania mówią o sześciuset poległych Japończykach, ale Ward pisał o stratach w ogóle. Strat czerwonych nie da się ustalić. Według japońskiego sztabu w nocy 24 sierpnia odjechało jedenastoma pociągami około 5 tysięcy czerwonych, a około 2 tysięcy wycofało się pieszo. 26 sierpnia Japończycy zajęli Szmakowkę i most na Ussuri, a 27 sierpnia przeciwnik był już za rzeką. Radzieckie opracowania uznają 25 sierpnia za koniec frontu ussuryjskiego. Zjazd rad Dalekiego Wschodu, obradujący od 25 do 28 sierpnia w Chabarowsku, uznał, że miasta nie da się utrzymać, i postanowił przejść do walki partyzanckiej. Na początku września do opuszczonego przez czerwonych Chabarowska wkroczyli kozacy Kałmykowa, a za nimi Japończycy.
Ward nazwał tę niewielką bitwę jedną z najbardziej rozstrzygających w całej wojnie, bo czerwoni nie stawili już zorganizowanego oporu na wschód od Bajkału. Pokazała ona też, kto naprawdę rządzi interwencją. Od połowy sierpnia wszystkimi wojskami sojuszniczymi na Syberii dowodził japoński generał Ōtani Kikuzō, a 24 sierpnia, w dniu bitwy, z Japonii wypłynęła reszta 12 Dywizji, około 10 tysięcy ludzi. Tokio mobilizowało też 3 Dywizję do Mandżurii, znacznie ponad liczbę uzgodnioną z Amerykanami, co budziło w Waszyngtonie coraz większą nieufność.