1916: Front wschodni
Bitwa pod Baranowiczami
- Daty:
- 2–9 lipca 1916
- Front:
- Front wschodni
- Miejsce:
- Okolice Baranowicz i Horodyszcza, nad rzekami Serwecz i Szczara, od Cyryna na północy po Darewo i Łabuzy na południu (gubernia mińska, Imperium Rosyjskie; dziś obwód brzeski, Białoruś)
- Strony:
- RosjaAleksiej Ewert, Aleksandr Ragoza, Abram DragomirowNiemcy i Austro-WęgryLeopold Bawarski, Remus von Woyrsch, Johann von Henriquez
- Wynik:
- Porażka Rosji. 4 Armia zdobyła tylko skrawki pierwszej linii obrony, a główne uderzenie Frontu Zachodniego, które miało przesądzić o wyniku lata 1916 roku, załamało się po tygodniu.
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Rosja, Niemcy, Austro-Węgry
Bitwa pod Baranowiczami miała być głównym uderzeniem armii rosyjskiej latem 1916 roku. Front Zachodni generała Aleksieja Ewerta, najsilniejszy ze wszystkich rosyjskich frontów, przez całą wiosnę szykował się do natarcia na Wilno, a gdy w czerwcu ofensywa Brusiłowa przełamała front austro-węgierski na Wołyniu, wciąż zwlekał. Ostatecznie uderzył w innym miejscu: 2 lipca 1916 roku jego nowa 4 Armia rozpoczęła ostrzał pozycji niemieckich i austro-węgierskich pod Baranowiczami, a 3 lipca ruszyła do szturmu. Mimo kilkukrotnej przewagi w piechocie zdobyła tylko fragmenty pierwszej linii obrony. Po tygodniu, 9 lipca, natarcie wygasło. Rosjanie stracili około 80 tysięcy ludzi, a dowództwo uznało, że na północ od Polesia przełamanie frontu niemieckiego jest niemożliwe.
Nazwa i daty
W literaturze niemieckiej i austriackiej mówi się o bitwie pod Baranowiczami (Schlacht bei Baranowitschi), w rosyjskiej o operacji baranowickiej. Rosja posługiwała się wtedy kalendarzem juliańskim, opóźnionym o 13 dni. W rosyjskich dokumentach szturm zaczął się więc 20 czerwca, a nie 3 lipca. Na tej stronie wszystkie daty podajemy według kalendarza gregoriańskiego.
Brytyjska chronologia wojny, na której opiera się nasza oś czasu, i austriacka historia oficjalna datują bitwę na 2–9 lipca 1916 roku: od początku rosyjskiego ostrzału do dnia, w którym Front Zachodni wstrzymał natarcie. Rosyjskie opracowania liczą zwykle operację od pierwszego szturmu piechoty 3 lipca do 25 lipca, a niekiedy do 29 lipca, bo wliczają niemiecki kontratak z 14 lipca i ostatnią, równie nieudaną próbę natarcia z 25–29 lipca. Rosyjski historyk Aleksiej Olejnikow wyróżnia wręcz trzy natarcia pod Baranowiczami: atak korpusu grenadierów pod Stołowiczami w połowie czerwca, główną bitwę z początku lipca i ponowienie ataków pod koniec lipca. Na tej stronie przyjmujemy daty 2–9 lipca, a późniejsze walki opisujemy jako epilog.
Tło
Na naradzie w Kwaterze Głównej w kwietniu 1916 roku szef sztabu Naczelnego Wodza, generał Michaił Aleksiejew, powierzył główne uderzenie letniej kampanii Frontowi Zachodniemu. Ewert dostał większość odwodów i ciężkiej artylerii, a jego celem było Wilno. Po klęsce nad jeziorem Narocz w marcu dowódca frontu nie wierzył jednak w powodzenie nowego natarcia. Termin, wyznaczony najpierw na 10–11 czerwca, przesuwał kilka razy, a 15 czerwca przekonał Kwaterę Główną, że Niemcy są pod Wilnem zbyt silni i lepiej uderzyć na Baranowicze, bliżej Frontu Południowo-Zachodniego. Potrzebował na to jednak dwóch, trzech tygodni przygotowań. Brusiłow daremnie prosił Aleksiejewa, by zmusił Ewerta do natarcia w przygotowanym miejscu. Pisał, że uderzenie spóźnione o kilka tygodni nie będzie dla jego armii żadną pomocą.
Baranowicze były ważnym węzłem kolejowym na skrzyżowaniu linii Brześć – Mińsk – Moskwa i Wilno – Równe. Do sierpnia 1915 roku mieściła się tu rosyjska Kwatera Główna, a we wrześniu 1915 roku, pod koniec wielkiego odwrotu, front zatrzymał się na wschód od miasta. Przez dziesięć miesięcy Niemcy umocnili się tu bardzo starannie. Według rosyjskich opracowań ich pierwsza pozycja składała się z trzech linii okopów na zachodnich brzegach bagnistych dolin rzek Serwecz i Szczara, z betonowymi gniazdami karabinów maszynowych, głębokimi schronami i miejscami kilkunastoma rzędami zasieków. Drugiej i trzeciej pozycji rosyjski wywiad przed natarciem w ogóle nie rozpoznał.
Pod koniec czerwca Ewert utworzył z wojsk stojących pod Baranowiczami i z posiłków z całego frontu nową 4 Armię i powierzył ją generałowi Aleksandrowi Ragozie, który w marcu dowodził natarciem nad jeziorem Narocz. W jej składzie była także Brygada Strzelców Polskich, polska formacja armii rosyjskiej, która broniła frontu nad Szczarą. Według rosyjskich danych Ragoza zebrał 19 dywizji piechoty i 2 dywizje kozackie, w sumie około 340 tysięcy ludzi, 331 batalionów, około 1000 dział, w tym 258 ciężkich. Naprzeciw stało, według tych samych danych, 82 bataliony z armii generała Remusa von Woyrscha, wchodzącej w skład grupy armii feldmarszałka Leopolda Bawarskiego. Odcinek natarcia obsadzały austro-węgierski XII Korpus generała Johanna von Henriqueza (16 i 35 Dywizja Piechoty, w dużej części z pułków siedmiogrodzkich) oraz niemiecki śląski Korpus Landwehry generała von Königa.
Główny cios miał spaść na austro-węgierski XII Korpus, między zakolem Serweczy a jeziorem pod Kołdyczewem. Klinem uderzeniowym, który miał się przebić na Horodyszcze, dowodził generał Abram Dragomirow, dowódca IX Korpusu, któremu podporządkowano też XXXV Korpus. Od północy natarcie osłaniała 46 Dywizja Piechoty z XXV Korpusu, a na południu korpus grenadierów i X Korpus miały atakować niemiecką Landwehrę pod Darewem i Łabuzami. W odwodzie stały III Korpus Syberyjski, III Korpus Kaukaski i kawaleria. Przygotowania trudno było ukryć. Rosjanie kopali przed frontem sieć rowów szturmowych, artyleria długo się wstrzeliwała, a przed samym atakiem do Niemców przeszło wielu dezerterów. Austriacka historia oficjalna pisze, że od ostatniego tygodnia czerwca dowództwa państw centralnych wiedziały dokładnie, gdzie i kiedy spadnie cios, i zebrały za frontem wszystkie dostępne odwody.
Przebieg
2 lipca. Według austriackiej historii oficjalnej rosyjskie baterie otworzyły ogień o 4 rano i przez cały dzień biły w pozycje XII Korpusu i Landwehry. Wieczorem rowy szturmowe zapełniły się piechotą, a pierwsze, rozpoznawcze ataki zostały odparte. Tego samego dnia rosyjska 10 Armia zdetonowała wielką minę pod niemieckimi okopami pod Smorgoniami, by odciągnąć uwagę Niemców od Baranowicz. Zdobyte leje Niemcy odbili do 4 lipca.
3 lipca. Przed świtem, po krótkim ogniu huraganowym, IX i XXXV Korpus oraz 46 Dywizja runęły na odcinek XII Korpusu szeroki na 7,5 kilometra. Po godzinie Rosjanie wdarli się w środek 16 Dywizji i posuwali się doliną Serweczy na zachód. Austro-węgierska 35 Dywizja z pomocą niemieckich pułków Landwehry i brygady złożonej z niemieckich batalionów odwodowych do południa odbiła swoją pierwszą linię, ale po południu przyszło nowe uderzenie przez Skrobowo. Do wieczora austro-węgierska 31 Brygada Piechoty została zepchnięta na drugą pozycję, a zaplanowany kontratak musiał zostać odwołany, bo wszystkie siły były potrzebne do obrony. Brygada zameldowała stratę około 5 tysięcy ludzi. Według rosyjskich opracowań w IX Korpusie skutecznie działały plutony szturmowe złożone z grenadierów, ale dywizje XXXV Korpusu, wprowadzane do walki pułk po pułku, nie rozwinęły powodzenia, a piechota utknęła przed nierozbitymi gniazdami karabinów maszynowych na tylnych stokach wzgórz. Na południu atak grenadierów i X Korpusu na śląską Landwehrę załamał się w ogniu, z bardzo ciężkimi stratami.
4–6 lipca. Rosyjska artyleria powtarzała przygotowanie, a do linii wszedł III Korpus Kaukaski. Państwa centralne ściągały tymczasem posiłki. Do 4 lipca nadeszła większa część niemieckiej 5 Dywizji Rezerwowej, której dowódca, generał Wilhelm von Woyna, objął dowództwo na najbardziej zagrożonym odcinku. Wieczorem 4 lipca kilka rosyjskich dywizji ponowiło atak, a walki trwały przez noc i rano 5 lipca. Rosjanie zajęli drugą linię okopów na niektórych odcinkach, ale nie przebili się dalej. Niemiecka Landwehra jednym kontratakiem zlikwidowała wyłom pod Darewem. Według rosyjskich opracowań atakujące pułki straciły w trzech dniach do połowy stanów. Ewert odłożył kolejne natarcie, by przegrupować wojska.
7–9 lipca. 7 lipca rosyjska artyleria, łącznie z moździerzami 280 mm, ponownie zasypała ogniem pozycje od Cyryna po Skrobowo. Popołudniowe szturmy zostały odparte. 8 lipca od 2 w nocy sześć dywizji, w tym świeży III Korpus Syberyjski, atakowało na froncie szerokim na kilkanaście kilometrów. Austriacka historia oficjalna opisuje fale piechoty idące w dziesięciu, dwunastu szeregach, które załamywały się w ogniu zaporowym. Według rosyjskich opracowań niektóre pułki szły do ataku po cztery razy, a cały wysiłek dał w centrum najwyżej dwa kilometry zdobyczy. 9 lipca szturm nie nastąpił. Według rosyjskich źródeł przeszkodziła mu mgła, a tego samego dnia Kwatera Główna pozostawiła Ewertowi decyzję, czy kontynuować natarcie. Ten wstrzymał atak do czasu nadejścia IV Korpusu Syberyjskiego, a potem w ogóle z niego zrezygnował, tłumacząc to brakiem pocisków.
Epilog
14 lipca niemiecka 5 Dywizja Rezerwowa kontratakiem odebrała część utraconej na początku miesiąca pierwszej pozycji na południe od zakola Serweczy. Według rosyjskich opracowań Niemcy wzięli 1500 jeńców, a rosyjskie przeciwnatarcia z 15 i 16 lipca zostały odparte. 25 lipca, w przeddzień wielkiego natarcia Brusiłowa na Kowel, 4 Armia jeszcze raz uderzyła na tym samym odcinku, pod Skrobowem i nad Serweczą, a potem na pozycje Landwehry. Ataki trwały do 29 lipca i skończyły się tak samo jak w pierwszych dniach miesiąca. Front pod Baranowiczami w zasadzie nie zmienił się już aż do 1918 roku.
Straty
Według austriackiej historii oficjalnej Rosjanie stracili w bitwie 2–9 lipca 80 tysięcy ludzi. Podobną liczbę podaje Olejnikow, który powołuje się na rosyjskie archiwa: do 80 tysięcy, w tym około 30 tysięcy zabitych, do 47 tysięcy rannych i około 2 tysięcy wziętych do niewoli. Najbardziej ucierpiały korpus grenadierów i IX Korpus. Ten sam autor szacuje straty Rosjan we wszystkich trzech natarciach pod Baranowiczami, od czerwca do końca lipca, na około 120 tysięcy ludzi. Straty państw centralnych są znacznie mniej pewne. Rosyjskie opracowania podają od 13 do 25 tysięcy ludzi, a według niemieckich danych urzędowych, przytaczanych przez rosyjskiego historyka Siergieja Nielipowicza, armia Woyrscha straciła w tym czasie około 1150 zabitych, ponad 4200 rannych i około tysiąca zaginionych. Rosjanie zameldowali wzięcie około 4 tysięcy jeńców i kilkunastu dział.
Znaczenie
Austriacka historia oficjalna nazwała bitwę pod Baranowiczami ciężką klęską rosyjskiego dowództwa: długo przygotowywane główne uderzenie Frontu Zachodniego, które miało przynieść rozstrzygnięcie, załamało się, a nie odciągnęło nawet niemieckich odwodów spod Kowla. Przyczyny wskazywali już sami Rosjanie: pośpieszne przygotowanie na nowym odcinku, artyleria rozproszona po całym froncie, nierozpoznane pozycje przeciwnika, odwody wprowadzane do walki kawałkami i w złym miejscu. Według Olejnikowa pozycje wyjściowe rosyjskiej piechoty leżały miejscami ponad kilometr od okopów przeciwnika, podczas gdy u Brusiłowa zaledwie kilkaset kroków.
Po klęsce Kwatera Główna uznała, że na północ od Polesia nie da się przełamać frontu niemieckiego. Główny kierunek letniej kampanii przeniesiono na Front Południowo-Zachodni, któremu przekazano odwody i gwardię, a Brusiłow skierował je przeciw Kowlowi. Bierność i porażki Ewerta stały się dla wielu rosyjskich oficerów symbolem marnowania okazji, a ogromne straty bez żadnego rezultatu podkopały ducha wojsk Frontu Zachodniego. Rosyjscy historycy wiążą z nimi rosnące zmęczenie wojną, które w 1917 roku uczyniło ten front szczególnie podatnym na agitację rewolucyjną.
Dla Polaków bitwa ma jeszcze jeden wymiar. Toczyła się na ziemiach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, na Nowogródczyźnie, a w szeregach armii rosyjskiej służyła tu Brygada Strzelców Polskich. W tych samych dniach, po drugiej stronie Polesia, Legiony Polskie walczyły po stronie austro-węgierskiej w bitwie pod Kostiuchnówką, która była częścią ofensywy Brusiłowa, a nie walk pod Baranowiczami.