TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1916: Front wschodni

Bitwa nad jeziorem Narocz

Daty:
18 marca – 28 kwietnia 1916
Front:
Front wschodni
Miejsce:
Pojezierze na pograniczu dzisiejszej Białorusi i Litwy, od okolic Postaw po przesmyk między jeziorami Narocz i Wiszniewskim, ok. 100 km na wschód od Wilna (gubernia wileńska, Imperium Rosyjskie)
Strony:
RosjaAleksiej Ewert, Aleksandr Ragoza, Michaił Pleszkow, Piotr Bałujew, Leonid-Otto Sirelius
Wynik:
Porażka Rosji. Po dwóch tygodniach natarć 2 Armia zdobyła tylko kilka kilometrów kwadratowych nad jeziorem Narocz, które Niemcy odbili 28 kwietnia 1916 roku.
Autor:
Natalia
Tagi:
Rosja, Niemcy, Francja, broń chemiczna

Bitwa nad jeziorem Narocz była pierwszą wielką ofensywą armii rosyjskiej po wielkim odwrocie 1915 roku. Rosjanie podjęli ją na prośbę Francuzów, wykrwawianych od 21 lutego pod Verdun, aby ściągnąć na wschód niemieckie rezerwy. 18 marca 1916 roku wzmocniona 2 Armia z Frontu Zachodniego uderzyła na obu brzegach jeziora Narocz na niemiecką 10 Armię. Miała ogromną przewagę liczebną, ale jej artyleria nie zniszczyła niemieckich umocnień, dowódcy grup nie współdziałali ze sobą, a po kilku dniach nadeszły roztopy, które zamieniły pojezierze w bagno. Po dwóch tygodniach natarć 2 Armia straciła prawie 80 tysięcy ludzi i zdobyła tylko skrawek terenu na południowym brzegu jeziora. 28 kwietnia Niemcy odbili go jednym uderzeniem.

Nazwa i daty

Rosjanie mówią o „operacji narockiej” (od rosyjskiej nazwy jeziora, Narocz), Niemcy o „bitwie nad jeziorem Naratsch”, a część polskich opracowań o bitwie pod Postawami. Przyjmujemy nazwę „bitwa nad jeziorem Narocz”, choć walczono także kilkanaście kilometrów na północ od jeziora, pod Postawami.

Rosyjskie dokumenty z tamtych dni posługiwały się kalendarzem juliańskim, spóźnionym o 13 dni. Natarcie piechoty ruszyło 18 marca, według tego kalendarza 5 marca. Według radzieckiej monografii Nikołaja Podorożnego (1938), opartej na rosyjskich archiwach, baterie wstrzeliwały się od 14 do 17 marca, a właściwe przygotowanie artyleryjskie zaczęło się o świcie 18 marca. Erich Ludendorff pisał we wspomnieniach, że rosyjski ostrzał zaczął się już 16 marca, dlatego część opracowań podaje daty od 16 marca.

Ofensywę wstrzymała 29 marca dyrektywa szefa sztabu Naczelnego Wodza, generała Michaiła Aleksiejewa, a 30 marca (17 marca według kalendarza juliańskiego) rozkaz dowódcy Frontu Zachodniego. Ostatni rosyjski atak, na wzgórze zwane „Nosem Ferdynanda”, załamał się rano 31 marca. Rosyjskie i angielskie opracowania kończą więc bitwę 30 marca. Brytyjska chronologia wojny notuje jej koniec dopiero pod 30 kwietnia. Na tej stronie zamykamy bitwę 28 kwietnia 1916 roku (15 kwietnia według kalendarza juliańskiego), gdy niemiecki kontratak odebrał Rosjanom wszystko, co zdobyli w marcu.

Tło

Na drugiej konferencji w Chantilly w grudniu 1915 roku sprzymierzeni uzgodnili, że w 1916 roku uderzą jednocześnie na wszystkich frontach, ale dopiero latem. Niemieckie natarcie pod Verdun 21 lutego pokrzyżowało ten plan. Generał Joseph Joffre poprosił Rosjan, by uderzyli wcześniej i nie pozwolili Niemcom zabierać dywizji ze wschodu. 24 lutego Aleksiejew zebrał w Mohylewie dowódców frontów. Ponieważ Front Południowo-Zachodni wykrwawił się w styczniu nad Strypą, główne uderzenie miały wyprowadzić Front Zachodni generała Aleksieja Ewerta i Front Północny generała Aleksieja Kuropatkina, na styku obu frontów, w krainie jezior między Dźwińskiem a Smorgoniami.

Front stał tam od jesieni 1915 roku, gdy po bitwie pod Wilnem ustalił się na linii jezior Dryświaty i Narocz. Plan przewidywał, że 2 Armia przełamie niemieckie pozycje na północ i na południe od jeziora Narocz i ruszy na Święciany, a w razie powodzenia dalej, ku Wilnu i Kownu. Równocześnie 5 Armia Frontu Północnego miała uderzyć z przyczółka pod Jakobsztatem nad Dźwiną, a sąsiednie armie wyprowadzić ataki pomocnicze. Ewert już w styczniu radził atakować, póki jeziora i bagna skuwa lód. Przygotowania trwały jednak tak długo, że ofensywa zaczęła się w przededniu wiosennych roztopów.

Dowódca 2 Armii, 66-letni generał Władimir Smirnow, zachorował 11 marca. Na czas operacji Ewert powierzył armię generałowi Aleksandrowi Ragozie, dowódcy sąsiedniej 4 Armii, który przybył w przeddzień natarcia i nie znał ani wojsk, ani terenu. Ragoza podzielił armię na trzy grupy. Grupa północna generała Michaiła Pleszkowa (I Korpus Armijny, I Korpus Syberyjski, w odwodzie XXVII Korpus i VII Korpus Kawalerii) miała przełamać front pod Postawami. Grupa południowa generała Piotra Bałujewa (V i XXXVI Korpus, III Korpus Syberyjski) miała uderzyć w przesmyku między jeziorami Narocz i Wiszniewskim. Grupa środkowa generała Leonida-Ottona Sireliusa miała tylko wiązać Niemców między nimi. Według Podorożnego 2 Armia liczyła około 356 tysięcy żołnierzy piechoty i 17 tysięcy kawalerzystów, miała 887 dział, w tym 282 ciężkie. Brakowało jej jednak pocisków, transportu, a ponad 23 tysiące żołnierzy nie miało nawet karabinów.

Po drugiej stronie stała 10 Armia generała Hermanna von Eichhorna, podlegająca naczelnemu dowódcy na wschodzie, feldmarszałkowi Paulowi von Hindenburgowi. Odcinka pod Postawami bronił XXI Korpus generała Oskara von Hutiera. Według Podorożnego na atakowanym froncie Niemcy mieli na początku około 74 tysięcy żołnierzy piechoty, 8 tysięcy kawalerzystów i 720 dział. Ich pozycje, budowane przez całą zimę, miały kilka linii okopów, głębokie schrony i gęste zasieki. Niemcy spodziewali się natarcia, choć raczej pod Smorgoniami. Ludendorff, szef sztabu Hindenburga, był jeszcze 11–12 marca w Berlinie i wrócił do Kowna, gdy nadeszły wieści o rosyjskich przygotowaniach.

Przebieg

Pierwszy dzień, 18 marca. O świcie setki rosyjskich dział otworzyły ogień. Na odcinku I Korpusu Syberyjskiego ogień był najsilniejszy, jaki rosyjscy żołnierze widzieli w tej wojnie, ale skupiony na pasie szerokości 2–3 kilometrów. W grupie Bałujewa artylerię rozproszono po całym froncie, a lekkie działa nie mogły rozbić zamarzniętej ziemi. Rosyjska piechota szła do ataku po południu. Tam, gdzie wdarła się do pierwszej linii, dostawała się pod krzyżowy ogień karabinów maszynowych z flanek i wieczorem cofała się na pozycje wyjściowe. Grupa Sireliusa przez cały dzień tylko wymieniała ogień artyleryjski, więc Niemcy przerzucali spod jej frontu rezerwy na zagrożone odcinki. Według Podorożnego 2 Armia straciła tego dnia ponad 15 tysięcy zabitych i rannych i nigdzie nie utrzymała zdobytych okopów.

Kryzys niemiecki, 19–21 marca. Rosjanie ponawiali ataki także nocą. 19 marca Niemcy ostrzelali odcinek rosyjskiej 25 Dywizji pociskami gazowymi. W nocy na 21 marca artyleria V Korpusu Bałujewa wystrzeliła tysiące pocisków chemicznych, co było jednym z pierwszych użyć takiej amunicji przez armię rosyjską, choć jej skutek okazał się niewielki. 21 marca nad ranem pułki Bałujewa wdarły się w niemieckie okopy na południowym brzegu jeziora Narocz, pod wsiami Zanarocz i Blizniki, i zdobyły kilka linii. Wzięły około 1250 jeńców i 18 karabinów maszynowych. Ludendorff przyznał, że sukces „na wąskim odcinku jeziornym” był dla Niemców groźny, a 18–21 marca nazwał krytycznymi dniami 10 Armii. Także pod Postawami grupa Pleszkowa chwilowo zajęła pierwszą linię niemieckich okopów, ale znów ją straciła.

Roztopy i wygasanie natarcia, 22–31 marca. Już 21 marca żołnierze leżeli na mokrym śniegu wśród kałuż, a do 22 marca nadeszły pełne roztopy. Drogi na bagnach stały się nieprzejezdne, artyleria nie mogła iść za piechotą, a ranni zamarzali podczas nocnych przymrozków. Niemcy ściągnęli tymczasem posiłki z innych odcinków frontu wschodniego, m.in. 80 Dywizję Rezerwową, 107, 119 i 86 Dywizję Piechoty. Ludendorff pisał, że do 26 marca, gdy rosyjskie ataki osiągnęły ostatnie apogeum, kryzys został w praktyce opanowany. Grupa Pleszkowa jeszcze 26 i 27 marca daremnie atakowała pod Postawami. Bałujew do końca miesiąca próbował zdobyć wzgórze „Nos Ferdynanda”, nazwane tak od podobieństwa do nosa bułgarskiego cara. Na północy równolegle atakowały wojska Frontu Północnego, pod Widzami, Dźwińskiem i Jakobsztatem, także bez powodzenia. 29 marca Aleksiejew polecił wstrzymać operację, a 30 marca Ewert kazał 1 i 2 Armii przejść do obrony, utrzymując tylko zdobyty teren między jeziorami Narocz i Wiszniewskim. 2 kwietnia Smirnow wrócił do dowodzenia 2 Armią.

Niemiecki kontratak, 28 kwietnia. Na początku kwietnia front się uspokoił. 28 kwietnia 10 Armia, po kilkugodzinnym przygotowaniu artyleryjskim z udziałem około 200 ciężkich dział i z użyciem pocisków gazowych, uderzyła między jeziorami Narocz i Wiszniewskim i odzyskała cały utracony w marcu teren. Według rosyjskich opracowań do niewoli trafiło m.in. około 1200 świeżo przybyłych żołnierzy uzupełnień. Ludendorff podkreślał, że po raz pierwszy na froncie wschodnim zastosowano metody artyleryjskie znane z zachodu. Według biografów ogień zaplanował oficer artylerii Georg Bruchmüller, który w 1918 roku przygotowywał wielkie niemieckie ofensywy na zachodzie.

Straty

Najdokładniejsze dane rosyjskie podał Podorożny. W walkach od 18 marca do 1 kwietnia 2 Armia straciła 1018 oficerów i 77 427 żołnierzy zabitych i rannych, około 30 procent stanu. Grupa Pleszkowa straciła ponad połowę ludzi, grupa Bałujewa prawie jedną trzecią, a bezczynna grupa Sireliusa niecałe 900. W liczbie tej było około 12 tysięcy odmrożonych i zamarzniętych. Po bitwie z niemieckich zasieków zdjęto około 5 tysięcy ciał. Niemiecka historia oficjalna oceniła straty rosyjskie na 110 tysięcy, a niektórzy historycy podają liczby około 100 tysięcy, licząc także ataki Frontu Północnego.

Straty niemieckie są mniej pewne. Według niemieckiej historii oficjalnej wyniosły około 20 tysięcy ludzi. Podorożny uważał tę liczbę za zaniżoną i szacował je na 30–40 tysięcy. Rosjanie wzięli w marcu około 1200–1500 jeńców.

Znaczenie

Bitwa nad jeziorem Narocz była kosztowną porażką. Armia, która według Rosjan miała na atakowanym odcinku blisko pięciokrotną przewagę w ludziach, zdobyła około 10 kilometrów kwadratowych terenu, a i ten straciła miesiąc później. O klęsce zdecydowały słabe rozpoznanie i rozproszona artyleria, brak współdziałania między grupami, nowy dowódca armii, który nie znał swoich wojsk, a także pora roku: roztopy zatrzymały natarcie w chwili, gdy Niemcy przeżywali największe trudności.

Ofensywa nie przyniosła też Francuzom wyraźnej ulgi. Niemcy odparli ją rezerwami zebranymi na samym froncie wschodnim, nie zabierając dywizji spod Verdun, gdzie ich natarcia trwały dalej. Rosjanie dotrzymali jednak słowa danego sojusznikom, a Niemcy wynieśli z bitwy przekonanie o słabości armii carskiej. Klęska odebrała pewność siebie Ewertowi i Kuropatkinowi, co według wielu historyków zaważyło na bierności ich frontów latem 1916 roku. Wnioski z porażki wyciągnął za to generał Aleksiej Brusiłow, którego Front Południowo-Zachodni w czerwcu przełamał front austro-węgierski w ofensywie Brusiłowa.

Na osi czasu

(01)