1916: Front wschodni
Ofensywa Brusiłowa
- Daty:
- 4 czerwca – 20 września 1916
- Front:
- Front wschodni
- Miejsce:
- Wołyń, Galicja Wschodnia i Bukowina, na froncie długości prawie 500 km od Polesia i Stochodu przez Łuck, Tarnopol i Strypę po Dniestr, Czerniowce i Karpaty (Imperium Rosyjskie i Austro-Węgry, dziś Ukraina)
- Strony:
- RosjaAleksiej Brusiłow, Aleksiej Kaledin, Władimir Sacharow, Dmitrij Szczerbaczow, Płaton LeczyckiAustro-Węgry i Niemcy (od sierpnia także Imperium Osmańskie)Franz Conrad von Hötzendorf, Alexander von Linsingen, Józef Ferdynand, Eduard von Böhm-Ermolli, Felix von Bothmer, Karl Pflanzer-Baltin
- Wynik:
- Zwycięstwo Rosji. Front austro-węgierski został przełamany na Wołyniu i w Bukowinie, a Rosjanie odzyskali Łuck, Czerniowce i Bukowinę. Celów operacyjnych, Kowla i Lwowa, nie osiągnęli.
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Rosja, Austro-Węgry, Niemcy, Aleksiej Brusiłow
Ofensywa Brusiłowa była największym zwycięstwem armii rosyjskiej w I wojnie światowej i jednym z największych przełamań frontu w całej wojnie. 4 czerwca 1916 roku cztery armie Frontu Południowo-Zachodniego generała Aleksieja Brusiłowa uderzyły jednocześnie na całej długości frontu, od Wołynia po Bukowinę. W ciągu kilku dni przerwały austro-węgierskie pozycje pod Łuckiem i nad Dniestrem i zajęły Łuck, a w ciągu kilku tygodni Czerniowce i niemal całą Bukowinę. Austro-Węgry straciły w czerwcu i lipcu prawie pół miliona żołnierzy, w tym ponad ćwierć miliona wziętych do niewoli lub zaginionych. Ofensywa, pomyślana jako uderzenie pomocnicze, uratowała Włochów, przyspieszyła koniec niemieckich natarć pod Verdun i skłoniła Rumunię do przystąpienia do wojny. Rosjanie nie zdołali jednak zdobyć węzła kolejowego w Kowlu, a w kolejnych, coraz krwawszych natarciach latem i jesienią stracili setki tysięcy ludzi.
Nazwa i daty
Współcześni Rosjanie mówili o „przełamaniu łuckim” (Łuckij proryw), od miasta, pod którym armia odniosła największy sukces. Nazwa „przełamanie Brusiłowa” (Brusiłowskij proryw) upowszechniła się później w historiografii radzieckiej. W literaturze niemieckiej i austriackiej mówi się o ofensywie Brusiłowa (Brussilow-Offensive), a pierwsze dni walk opisuje się jako bitwy pod Ołyką i Łuckiem, pod Okną i pod Jazłowcem.
Rosja posługiwała się wtedy kalendarzem juliańskim, opóźnionym o 13 dni. Według rosyjskich dokumentów ofensywa zaczęła się więc 22 maja, a nie 4 czerwca. Na tej stronie wszystkie daty podajemy według kalendarza gregoriańskiego.
Początek nie budzi wątpliwości, gorzej z końcem. Brytyjska chronologia wojny, na której opiera się nasza oś czasu, kończy „ofensywę Brusiłowa” w przybliżeniu 17 sierpnia 1916 roku, gdy załamały się natarcia na Kowel. Historiografia rosyjska i radziecka przyjmuje zwykle datę 20 września (7 września według kalendarza juliańskiego), po nieudanym natarciu na Kowel od południa. Austriacka historia oficjalna opisuje jeszcze jesienne natarcia Brusiłowa, z których ostatnie wygasło w połowie października. Na tej stronie przyjmujemy daty 4 czerwca – 20 września 1916 roku, a późniejsze walki traktujemy jako jej epilog.
Tło
Na konferencji w Chantilly w grudniu 1915 roku alianci postanowili, że w 1916 roku uderzą wspólnie na wszystkich frontach. Plany pokrzyżowały im państwa centralne. W lutym Niemcy zaatakowali pod Verdun, a na prośbę Francuzów Rosjanie podjęli w marcu ofensywę nad jeziorem Narocz, która skończyła się krwawą klęską. W kwietniu na naradzie w Kwaterze Głównej w Mohylewie szef sztabu Naczelnego Wodza, generał Michaił Aleksiejew, przedstawił plan letniej ofensywy. Główne uderzenie na Wilno miał wyprowadzić Front Zachodni generała Aleksieja Ewerta, który miał najwięcej wojska i ciężkiej artylerii. Brusiłow, od kilku dni dowódca Frontu Południowo-Zachodniego, jako jedyny z dowódców frontów zapewniał, że jego wojska mogą i powinny atakować. Według jego wspomnień zapewnił, że nie prosi o posiłki i zadowoli się tym, co ma. Dostał zgodę, ale jego front miał tylko wiązać przeciwnika i wspierać natarcie Ewerta uderzeniem na Łuck i Kowel.
Termin przyspieszyły wydarzenia we Włoszech. 15 maja Austriacy uderzyli z Tyrolu pod Asiago, a rząd włoski i generał Luigi Cadorna zaczęli błagać Rosjan o szybką pomoc. Brusiłow zaproponował 1 czerwca, ale Front Zachodni nie mógł ruszyć przed połową miesiąca, dlatego Aleksiejew wyznaczył początek natarcia na 4 czerwca, a uderzenie Ewerta na 10–11 czerwca. Car zatwierdził ten plan 26 maja. Do Tyrolu Austro-Węgry zabrały wcześniej z frontu wschodniego kilka dywizji i dużą część ciężkiej artylerii. Austriackie dowództwo uważało, że na południe od Polesia Rosjanie nie zdołają przełamać umocnionych pozycji bez wielkich posiłków, których nie dostali.
Metoda Brusiłowa
Doświadczenia z Narocza i spod Verdun pokazywały, że atak skupiony na jednym odcinku pozwala obrońcy w porę ściągnąć tam odwody. Brusiłow postanowił więc, że każda z jego czterech armii, a w nich także wiele korpusów, przygotuje własne natarcie na wybranym odcinku szerokim na 15–20 wiorst. Przeciwnik, który widział przygotowania na całym froncie, nie miał wiedzieć, gdzie spadnie główny cios, i nie mógł przesuwać odwodów. Głównym uderzeniem było natarcie 8 Armii generała Aleksieja Kaledina na Łuck. Pozostałe armie, 11 Armia generała Władimira Sacharowa pod Tarnopolem, 7 Armia generała Dmitrija Szczerbaczowa nad dolną Strypą i 9 Armia generała Płatona Leczyckiego nad Dniestrem i Prutem, miały wiązać przeciwnika, ale każda z nich szykowała prawdziwe przełamanie. Aleksiejew nie ufał tej metodzie. Jeszcze w nocy przed natarciem namawiał Brusiłowa przez telefon, by przełożył atak i skupił siły w jednym miejscu, powołując się na życzenie cara. Brusiłow odmówił, a Aleksiejew zakończył rozmowę słowami: „Niech Bóg będzie z panem. Proszę działać według własnego uznania”.
Przygotowania trwały ponad półtora miesiąca. Piechota nocami przekopywała się coraz bliżej pozycji przeciwnika i budowała tak zwane place d’armes, sieci rowów i schronów, z których miała ruszyć do szturmu. Miały się one znajdować nie dalej niż 200–400 kroków od przeciwnika, a miejscami podchodziły na kilkadziesiąt kroków od austriackich zasieków. Rosyjskie lotnictwo fotografowało pozycje przeciwnika, a oddziały szturmowe ćwiczyły na tyłach na wiernie odtworzonych fragmentach austriackich umocnień. Artyleria nie miała zasypywać pozycji ogniem, lecz według dokładnego planu niszczyć zasieki i stanowiska, a potem towarzyszyć piechocie w natarciu. „Sukces nie polega na huraganowym ogniu, lecz na dobrym kierowaniu ogniem według dokładnych zadań”, pisał Brusiłow w instrukcjach. Austriacka historia oficjalna przyznaje, że żadna rosyjska formacja nie przystąpiła wcześniej do ataku tak dobrze przygotowana.
Siły
Według rosyjskich danych cztery armie Brusiłowa liczyły na początku natarcia około 534 tysięcy żołnierzy piechoty i 60 tysięcy kawalerzystów, około 1770 lekkich i tylko 168 ciężkich dział. Naprzeciw stały, według tych samych danych, około 448 tysięcy żołnierzy piechoty i 38 tysięcy kawalerii z około 1300 lekkimi i 545 ciężkimi działami. Austriacka historia oficjalna podaje, że sam Brusiłow liczył na przewagę około stu tysięcy ludzi. Rosjanie nie mieli więc ogólnej przewagi, jakiej zwykle wymagało przełamanie umocnionego frontu. Uzyskali ją dopiero na odcinkach natarcia, ściągając tam wojska z innych części frontu: pod Łuckiem 148 rosyjskich batalionów stanęło przeciw 53 austro-węgierskim.
Front państw centralnych na południe od Polesia tworzyły od północy: Grupa Armii generała Alexandra von Linsingena z austro-węgierskimi 4 Armią arcyksięcia Józefa Ferdynanda pod Łuckiem i 1 Armią nad Ikwą, 2 Armia generała Eduarda von Böhm-Ermollego pod Tarnopolem, niemiecko-austriacka Armia Południowa generała Felixa von Bothmera nad Strypą oraz 7 Armia generała Karla Pflanzera-Baltina nad Dniestrem i w Bukowinie. Pozycje, budowane od jesieni 1915 roku, składały się z trzech pasów umocnień, z głębokimi schronami, betonowymi stanowiskami karabinów maszynowych i kilkoma rzędami zasieków. Obrońcy uważali je za nie do zdobycia.
Przebieg: przełamanie (4–9 czerwca)
4 czerwca o świcie rosyjska artyleria otworzyła ogień na całym froncie, od Styru po Czerniowce. Na Wołyniu ostrzał trwał z przerwami 29 godzin. 5 czerwca o 9 rano piechota 8 Armii ruszyła do szturmu na austro-węgierskie pozycje na zachód od Ołyki. Pod osłoną kurzu i dymu wdarła się w okopy 2 Dywizji Piechoty, gdzie wielu obrońców wzięto do niewoli wprost ze schronów. Do wieczora dwie austro-węgierskie dywizje cofnęły się na trzecią linię obrony, a niektóre pułki straciły po kilka tysięcy ludzi. 6 czerwca rosyjski VIII Korpus przerwał trzecią linię pod Ołyką, a korpusy austro-węgierskie, wycofując się jeden po drugim, by nie dać się oskrzydlić, cofnęły się ku Styrowi. 7 czerwca Rosjanie zdobyli przedmoście łuckie, a wieczorem pułk 4 Dywizji Strzelców wszedł do Łucka. Według rosyjskich danych 8 Armia wzięła od 4 czerwca ponad 44 tysiące jeńców, płacąc za to około 33 tysiącami zabitych i rannych. Do 9 czerwca front 4 Armii był rozerwany na długości około 85 kilometrów i głębokości prawie 50 kilometrów.
Równocześnie nad Dniestrem rosyjska 9 Armia Leczyckiego przełamała już 4 czerwca pozycje austro-węgierskiej 7 Armii na wschód od Czerniowców, a Okna przechodziły z rąk do rąk. Przez następne dni austriackie odwody łatały wyrwę, a 6 czerwca rosyjska 7 Armia Szczerbaczowa przełamała front pod Jazłowcem nad dolną Strypą. Tylko na odcinku 11 Armii Sacharowa, pod Tarnopolem, natarcia przyniosły niewiele, choć pod Sapanowem nad Ikwą Rosjanie wdarli się w pozycje 1 Armii i wzięli prawie 3 tysiące jeńców. Do 9 czerwca cały Front Południowo-Zachodni wziął według rosyjskich danych ponad 70 tysięcy jeńców.
Przebieg: Bukowina i kontratak Linsingena (10–30 czerwca)
10 czerwca rosyjska 9 Armia ponownie uderzyła pod Okną i tym razem przerwała front austro-węgierskiej 7 Armii. Wojska Pflanzera-Baltina cofnęły się w części za Prut, a w części na zachód, ku Kołomyi, a ich armia rozpadła się na dwie grupy. Rosjanie zajęli Zaleszczyki, a 17 czerwca wdarli się na przedmoście Czerniowców. W nocy na 18 czerwca przeprawili się przez wezbrany Prut i obrońcy opuścili stolicę Bukowiny. Rosjanie zajęli ją po raz trzeci w tej wojnie, po wrześniu 1914 roku i listopadzie 1914 roku. Grupa generała Michaiła Promtowa ruszyła na południe, ku Suczawie i przełęczom karpackim. Do końca czerwca Rosjanie opanowali niemal całą Bukowinę z Radowcami i Kutami, a 30 czerwca zajęli Kołomyję. Na północ od Dniestru rosyjska 7 Armia zajęła 10 czerwca Buczacz, ale niemiecko-austriacka Armia Południowa Bothmera, której podporządkowano wycofany znad dolnej Strypy austro-węgierski XIII Korpus, odparła dalsze natarcia i do końca czerwca utrzymała front nad Strypą.
Brusiłow nie wykorzystał w pełni wyrwy na Wołyniu. Aleksiejew 9 czerwca polecił mu skierować 8 Armię z Łucka na Lwów, ale dowódca frontu, który uważał swoje uderzenie za pomocnicze wobec natarcia Ewerta i obawiał się niemieckiego ataku od północy, uparcie celował w Kowel, węzeł kolejowy łączący go z Frontem Zachodnim. Kaledin posuwał się ostrożnie. Austriacka historia oficjalna uważa, że to wahanie uratowało front austro-węgierski. Niemcy i Austriacy zyskali czas na ściągnięcie posiłków. Generał Erich von Falkenhayn przysłał na Wołyń dywizje niemieckie, część z nich z Francji, a Franz Conrad von Hötzendorf wstrzymał ofensywę w Tyrolu i zaczął przerzucać stamtąd wojska na wschód. 16 czerwca wojska Linsingena przeszły do kontrataku na wybrzuszenie pod Łuckiem. Do początku lipca odepchnęły Rosjan miejscami o kilka kilometrów, ale nie odzyskały Łucka.
Front Zachodni Ewerta, który miał zadać główny cios, kilka razy przekładał natarcie. Ruszył dopiero 2–3 lipca pod Baranowiczami i po tygodniu walk zatrzymał się, tracąc według angielskojęzycznych opracowań około 80 tysięcy ludzi. Brusiłow już pod koniec czerwca dostał z Frontu Zachodniego 3 Armię, a po klęsce pod Baranowiczami Kwatera Główna uznała jego front za główny kierunek ofensywy i przekazywała mu kolejne korpusy, w tym gwardię.
Przebieg: walki o Kowel (lipiec–wrzesień)
4 lipca 3 i 8 Armia uderzyły na północnym skrzydle, nad Styrem. Pod Kościuchnówką natarcie rosyjskiego XLVI Korpusu przez trzy dni powstrzymywały brygady Legionów Polskich. Bitwa pod Kostiuchnówką kosztowała legionistów około 2 tysięcy zabitych i rannych i stała się jedną z najważniejszych bitew w ich tradycji. Wojska Linsingena musiały się jednak cofnąć za Stochód, bagnistą rzekę na wschód od Kowla, gdzie front zatrzymał się na kilka miesięcy.
28 lipca Brusiłow wznowił natarcie na całym froncie. Na Kowel uderzyły 3 Armia i nowa Armia Specjalna generała Władimira Bezobrazowa, utworzona z gwardii, elity carskiej armii. Gwardziści szli do ataku przez bagna nad Stochodem pod ogniem niemieckiej artylerii i ponieśli ogromne straty, nie przełamując frontu. Tego samego dnia 11 Armia zdobyła Brody, a na południu 9 Armia po bitwie stoczonej między 7 a 10 sierpnia zajęła Stanisławów. Pod koniec lipca państwa centralne zmieniły organizację dowodzenia: północną część frontu, aż po rejon Brodów, objął Paul von Hindenburg, a południową część arcyksiążę Karol, następca tronu Austro-Węgier.
Kolejne natarcia na Kowel w sierpniu i wrześniu nie przyniosły zmian. Od 31 sierpnia do 3 września i od 16 do 23 września 8 Armia i gwardia atakowały na południe od Kowla, pod Szelwowem, Świniuchami i Korytnicą. Według rosyjskich opracowań we wrześniowych walkach zajęły tylko dwie wsie, tracąc około 30 tysięcy ludzi. Nad Złotą Lipą i Narajówką 7 Armia walczyła z wojskami niemieckimi i osmańskim XV Korpusem, przysłanym przez Envera Paszę na pomoc sojusznikom. W Karpatach 9 Armia zdobywała kolejne szczyty i przełęcze, ale nie przeszła na Węgry. Po przystąpieniu do wojny Rumunii, która 27 sierpnia wypowiedziała wojnę Austro-Węgrom, uwaga Kwatery Głównej przeniosła się na południe. Brusiłow próbował jeszcze na przełomie września i października szturmować pozycje pod Kowlem i Włodzimierzem Wołyńskim, ale car zabronił kontynuowania tych natarć.
Straty
Dane o stratach znacznie się różnią i zależą od tego, jaki okres obejmują. Według austriackiej historii oficjalnej wojska austro-węgierskie na froncie wschodnim straciły w czerwcu i lipcu 1916 roku 475 tysięcy ludzi, w tym ponad 22 tysiące zabitych, 115 tysięcy rannych, 72 tysiące chorych i prawie 266 tysięcy wziętych do niewoli lub zaginionych. Niemiecka historia oficjalna szacuje straty austro-węgierskie w całej ofensywie na 616 tysięcy, w tym ponad 327 tysięcy jeńców, a niemieckie na 148 tysięcy. Rosyjskie i radzieckie opracowania podają, że państwa centralne straciły łącznie około 1,5 miliona ludzi, w tym od 400 do ponad 500 tysięcy jeńców, a Rosjanie zdobyli 581 dział i prawie 1800 karabinów maszynowych.
Straty rosyjskie są jeszcze bardziej sporne. Według rosyjskich danych archiwalnych Front Południowo-Zachodni stracił do połowy lipca prawie 500 tysięcy ludzi zabitych, rannych i zaginionych. Francuski generał Noël de Castelnau, który był w Rosji w lutym 1917 roku, meldował, że armie Brusiłowa straciły 980 tysięcy ludzi. Rosyjski historyk Siergiej Nielipowicz szacuje straty frontu od czerwca do końca października na około 1,4–1,65 miliona ludzi, a straty państw centralnych w tym samym czasie na około 846 tysięcy. Najczęściej przyjmuje się, że Rosjanie stracili w ofensywie od pół miliona do miliona ludzi.
Znaczenie
Ofensywa Brusiłowa osiągnęła więcej, niż od niej oczekiwano. Austriacy musieli przerwać natarcie we Włoszech i przerzucić z Tyrolu na wschód kilka dywizji. Niemcy wysłali na front wschodni kilkanaście dywizji, z których część zabrali z Francji, co osłabiło ich natarcia pod Verdun i obronę nad Sommą. Sukcesy rosyjskie przekonały Rumunię, która od dawna prowadziła rozmowy z Ententą, do przystąpienia do wojny.
Dla Austro-Węgier klęska była przełomem. Ich armia nie była już zdolna do samodzielnych wielkich operacji, a we wrześniu monarchia musiała zgodzić się na wspólne naczelne dowództwo państw centralnych pod zwierzchnictwem cesarza Wilhelma II, w praktyce niemieckiego sztabu. W pułkach austro-węgierskich zachwiała się wiara we własnych dowódców, a w niektórych pułkach także wola walki. Austriacka historia oficjalna przyznaje, że klęski pod Łuckiem nie można uznać za nieuniknioną.
Dla Rosji zwycięstwo okazało się jednak niepełne. Brusiłow nie zdobył Kowla ani Lwowa, a nieudane natarcia Ewerta i Kuropatkina pokazały, że inni dowódcy nie potrafili lub nie chcieli powtórzyć jego metody. Ogromne straty, zwłaszcza wśród gwardii i doświadczonych oficerów, wyczerpały ostatnie rezerwy armii carskiej i pogłębiły zmęczenie wojną, które kilka miesięcy później przyczyniło się do wybuchu rewolucji. Metoda Brusiłowa, czyli staranne przygotowanie, zaskoczenie i natarcie na wielu odcinkach jednocześnie, stała się jednak przedmiotem studiów w wielu armiach, a podobne zasady Niemcy zastosowali w swoich ofensywach w 1918 roku.