1916: Front włoski
Bitwa pod Asiago
- Daty:
- 15 maja – 25 czerwca 1916
- Front:
- Front włoski
- Miejsce:
- Płaskowyże Folgarii, Lavarone i Vezzeny w południowym Tyrolu oraz włoskie płaskowyże Tonezzy i Asiago (Siedem Gmin), od doliny Adygi pod Rovereto i masywu Pasubio po dolinę Valsugana, na pograniczu Austro-Węgier i Włoch (dziś prowincje Trydent i Vicenza)
- Strony:
- Austro-WęgryFranz Conrad von Hötzendorf, Eugeniusz Habsburg, Viktor Dankl, Hermann Kövess, arcyksiążę KarolWłochyLuigi Cadorna, Roberto Brusati, Guglielmo Pecori Giraldi, Pietro Frugoni
- Wynik:
- Nierozstrzygnięta. Austro-Węgrzy przesunęli front o kilkanaście do dwudziestu kilku kilometrów w głąb Włoch, ale nie zeszli na równinę i po ofensywie Brusiłowa przeszli do obrony.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Włochy, Austro-Węgry, Franz Conrad von Hötzendorf, Luigi Cadorna
Bitwa pod Asiago była jedyną wielką ofensywą Austro-Węgier na froncie włoskim między przystąpieniem Włoch do wojny w maju 1915 roku a jesienią 1917 roku. 15 maja 1916 roku dwie armie austro-węgierskie uderzyły z południowego Tyrolu, z ziem dzisiejszej prowincji Trydent, przez wysokie płaskowyże między doliną Adygi a doliną Valsugana. Miały zejść na równinę Wenecji pod Vicenzą i Bassano, a tym samym zagrozić tyłom włoskich armii walczących nad Soczą. Przez pierwsze dwa tygodnie natarcie szło zgodnie z planem: Austriacy rozbili kilka włoskich dywizji, wzięli dziesiątki tysięcy jeńców i zajęli miasteczka Asiago i Arsiero. Zatrzymali się jednak na ostatnich grzbietach nad równiną, gdy generał Luigi Cadorna rzucił przeciw nim posiłki znad Soczy. Po rozpoczęciu rosyjskiej ofensywy Brusiłowa naczelne dowództwo austro-węgierskie przerwało ofensywę, a pod koniec czerwca wycofało wojska na krótszą linię obrony.
Nazwa i daty
Polska nazwa „bitwa pod Asiago” pochodzi od największego miasteczka na płaskowyżu Siedmiu Gmin (Sette Comuni), o który toczyły się najcięższe walki. Włosi mówią o bitwie na płaskowyżach (battaglia degli Altipiani), ale najczęściej o „ekspedycji karnej” (Strafexpedition). Ta niemiecka nazwa miała podkreślać, że Austriacy chcieli ukarać dawnego sojusznika za zmianę stron w 1915 roku. W austro-węgierskich dokumentach jednak nie występuje. Według włoskich historyków pojawiła się po raz pierwszy w protokole przesłuchania czeskiego dezertera pod koniec kwietnia 1916 roku, a upowszechnili ją dopiero włoscy autorzy po wojnie. Austriacy pisali o ofensywie w południowym Tyrolu (Südtiroloffensive), ofensywie wiosennej albo majowej. Ich historia oficjalna dzieli walki na dwie bitwy: pod Folgarią i Lavarone (od 15 maja) oraz pod Asiago i Arsiero (od 27 maja do 16 czerwca).
Granice bitwy są różnie wyznaczane. Wszystkie poważne źródła zgodnie podają, że główne natarcie ruszyło rano 15 maja. Brytyjska chronologia wojny, na której opiera się nasza oś czasu, notuje jego początek pod 14 maja, gdy Austriacy otworzyli pozorujący ogień nad Soczą, a włoskie opracowania popularne często piszą o ostrzale Trydentu już w nocy z 14 na 15 maja. Koniec ofensywy chronologia brytyjska wyznacza na 3 czerwca, Treccani na koniec maja, a austriacka historia oficjalna na 16 czerwca, gdy przyszedł rozkaz przejścia do obrony. Włosi wliczają do bitwy także swoje kontrnatarcia i kończą ją 27 lipca. Przyjmujemy daty od 15 maja do 25 czerwca 1916 roku: od pierwszego szturmu do nocy z 24 na 25 czerwca, gdy Austriacy oddali Asiago i Arsiero i wycofali się na nową linię obrony.
Tło
Generał Franz Conrad von Hötzendorf, szef austro-węgierskiego sztabu generalnego, od dawna uważał, że Włochy najłatwiej pokonać uderzeniem z Tyrolu. Klin Tyrolu wcinał się głęboko w terytorium włoskie, a z jego płaskowyżów do równiny pod Vicenzą było zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. Gdyby austro-węgierskie armie zeszły w tym miejscu w dolinę, włoskie siły nad Soczą i w Karnii musiałyby się wycofać albo zostałyby odcięte. W grudniu 1915 roku Conrad zaproponował wspólną ofensywę szefowi niemieckiego sztabu generalnego, Erichowi von Falkenhaynowi. Falkenhayn odmówił, a 3 lutego 1916 roku w Pszczynie odmówił ponownie, bo jego armie szykowały się już do natarcia pod Verdun. Conrad postanowił uderzyć sam. 6 lutego kwatera główna w Cieszynie wydała pierwsze rozkazy.
Ofensywę miała przeprowadzić Grupa Armii arcyksięcia Eugeniusza z czternastu dywizji i 64 baterii ciężkiej artylerii. Jako pierwsza miała uderzyć 11 Armia generała Viktora Dankla, utworzona z dowództwa obrony Tyrolu. Za nią stanęła 3 Armia generała Hermanna Kövessa, sprowadzonego z Czarnogóry, która miała wykorzystać przełamanie i ruszyć na równinę. Wojska brano z całej monarchii: III Korpus i 18 Dywizję znad Soczy, przez co tamtejszy front osłabł do granic ryzyka, VIII Korpus z Bałkanów, a z frontu wschodniego dowództwo I Korpusu i kilka dywizji. Jednym z korpusów, XX, dowodził następca tronu, arcyksiążę Karol. Do Tyrolu sprowadzono najcięższe działa monarchii: moździerze 30,5 cm, haubice 42 cm, dwie nowe haubice 38 cm z zakładów Škody i przerobione działo okrętowe 35 cm, które z linii kolejowej pod Calceranicą ostrzeliwało Asiago. W sumie zebrano ponad tysiąc dział. Austriacka historia oficjalna ocenia stan wojsk w Tyrolu na około 220 tysięcy ludzi.
Plan zakładał przełamanie na wąskim odcinku płaskowyżów Folgarii i Lavarone i marsz na linię Thiene–Bassano u podnóża gór. Przygotowania utrzymywano w tajemnicy: transporty artylerii opisywano jako uzbrojenie twierdzy Trydent, nad Soczą pozorowano ataki, a w marcu przerwano prywatną komunikację z Tyrolem. Pogoda pokrzyżowała jednak harmonogram. W marcu na płaskowyżach spadło kilka metrów śniegu, lawiny zasypywały drogi, a koleje dowiozły do 10 marca tylko jedną trzecią planowanych transportów. Atak wyznaczony na 10 kwietnia trzeba było odwołać, bo żołnierze zapadali się w śniegu po biodra. Termin przesuwano jeszcze kilka razy, aż ostatecznie Dankl wyznaczył 15 maja. Na początku maja Falkenhayn przez swojego pełnomocnika jeszcze raz namawiał Conrada, by zrezygnował z ofensywy i oddał część wojsk na front zachodni. Conrad odmówił.
Włosi przez te tygodnie stracili zaskoczenie, ale nie wyciągnęli z tego pełnych wniosków. Od marca docierały do nich wiadomości o koncentracji wojsk w Tyrolu, a dezerterzy zdradzali szczegóły. Cadorna wzmocnił 1 Armię, ale do końca nie wierzył w ofensywę na wielką skalę w tak trudnym terenie i trzymał główny odwód, sześć dywizji, nad Tagliamento. Według jego danych 1 Armia miała 15 maja między jeziorem Garda a Brentą 176 batalionów i około 850 dział. Była to armia ustawiona do natarcia, nie do obrony: wysunięte linie były słabo połączone, a artyleria stała zbyt blisko frontu. 8 maja Cadorna odwołał dowódcę 1 Armii, generała Roberta Brusatiego, który od tygodni alarmował o zagrożeniu, i zastąpił go generałem Guglielmem Pecorim Giraldim. Nowy dowódca nie zdążył zmienić rozstawienia wojsk.
Przebieg
Przełamanie na płaskowyżu Folgarii (15–20 maja)
Pozorujący ostrzał nad Soczą zaczął się po południu 14 maja. Właściwa bitwa ruszyła o szóstej rano 15 maja. Na sześciokilometrowy odcinek frontu XX Korpusu na płaskowyżu Folgarii spadł ogień około 370 dział tego korpusu i sąsiedniego III Korpusu. Włoska artyleria odpowiadała słabo i za wysoko. Około południa ruszyła piechota, a pod wieczór strzelcy cesarscy i górnoaustriacki 14 Pułk Piechoty zdobyli grzbiety Costa d’Agra i Monte Coston, przełamując pierwszą główną linię obrony włoskiej 35 Dywizji. Na prawym skrzydle VIII Korpus atakował grzbiet Zugna Torta nad Rovereto i dolinę Terragnolo. 16 maja padły Monte Maronia i skalna twierdza Soglio d’Aspio, 17 maja Monte Maggio. 18 maja Włosi zaczęli ewakuować ludność cywilną, a nocą opuścili potężne forty na Monte Toraro i Monte Campomolon. Do 19 maja cały płaskowyż Folgarii był w rękach Austriaków. Sam XX Korpus wziął w ciągu pięciu dni około 6800 jeńców i ponad 60 dział.
Około 19–20 maja VIII Korpus zdobył górę Col Santo na północ od masywu Pasubio. Droga na Pasubio i przełęcz Pian delle Fugazze stała przez chwilę otworem, ale Austriacy zatrzymali się, by uzupełnić wojska, a Włosi zdążyli przywieźć samochodami brygadę Volturno i obsadzić szczyt. Włosi utrzymali główny grzbiet Pasubio, który stał się później jednym z najzacieklej bronionych miejsc frontu w Alpach.
Natarcie na Asiago (20–28 maja)
20 maja do natarcia przeszedł III Korpus. Jego artyleria, która od 15 maja wspierała sąsiada ogniem z flanki, rozbiła teraz na płaskowyżu Vezzeny włoską 34 Dywizję. Austriacy zdobyli umocnienia na grzbietach Costesin i Marcai, Włosi opuścili zniszczone ogniem ciężkich dział pancerne forty Verena i Campolongo, a 24 maja padła góra Portule (Kempel), panująca nad doliną Assy. W tym czasie Cadorna przeżywał najcięższe dni wojny. 20 maja wezwał do Udine dowódców armii znad Soczy i polecił im przemyśleć odwrót. 21 maja wydał rozkaz utworzenia w trójkącie Vicenza–Padwa–Cittadella nowej 5 Armii generała Pietra Frugoniego, która miała zatrzymać przeciwnika, gdyby zszedł na równinę. Koleją i samochodami przerzucano na płaskowyże dziesiątki tysięcy żołnierzy. Według włoskich obliczeń w ciągu jedenastu dni przewieziono około 100 tysięcy ludzi. Wielu trafiało do walki prosto z wagonów, bez map i sprzętu górskiego.
24 maja, w pierwszą rocznicę przystąpienia Włoch do wojny, premier Antonio Salandra zwołał radę ministrów, która dowiedziała się, że front nad Soczą może zostać zaatakowany od tyłu. 26 maja Cadorna rozesłał okólnik, w którym kazał rozstrzeliwać bez sądu winnych ucieczki z pola walki. Od 28 maja dochodziło do doraźnych egzekucji, a w następnych tygodniach także do dziesiątkowania oddziałów oskarżonych o ucieczkę. Tymczasem 26 maja Włosi wysadzili mosty pod Arsiero i opuścili fort Casa Ratti w dolinie Astico. Arsiero zajęli Austriacy 27 lub 28 maja. Po rozbiciu 34 Dywizji włoskie dowództwo wycofało też wojska z doliny Assy i wieczorem 28 maja pierwsza austriacka kompania weszła do opuszczonego i zbombardowanego Asiago.
Ostatnie grzbiety (29 maja – 16 czerwca)
Za Asiago i Arsiero zaczynały się ostatnie góry przed równiną: Monte Cengio, Monte Paù, Monte Lemerle, Monte Novegno i Monte Summano. Tu natarcie zaczęło się łamać. Austriacy musieli przeciągać ciężkie działa przez zniszczone drogi, a deszcz i mgła utrudniały pracę artylerii. 30 maja na przełęczy Buole na zachód od Pasubio Włosi odparli ostatnie ataki VIII Korpusu. Włoska pamięć nazwała tę obronę „włoskimi Termopilami”. Ciężkie walki toczyły się o Monte Cengio na skraju płaskowyżu, bronione przez Grenadierów Sardynii. Austriacy zdobyli jego kolejne kopuły od 31 maja do 3 czerwca, ale stąd nie było już łatwej drogi w dół. Na wschodzie 3 Armia zajęła 7 czerwca masyw Melette, a 8 czerwca Gallio i stoki góry Sisemol, lecz Włosi utrzymali Monte Lemerle i Monte Zovetto nad równiną.
4 czerwca Rosjanie rozpoczęli ofensywę na Wołyniu i w Bukowinie. Austro-węgierskie armie na wschodzie zaczęły się cofać i 6 czerwca Conrad uprzedził Eugeniusza, że obiecana mu dywizja nie przyjedzie. 8 czerwca Conrad pojechał do Berlina, gdzie musiał obiecać Falkenhaynowi przerzucenie wojsk z Tyrolu na wschód. Ostatnie ataki 11 Armii na Monte Giove zawiodły 12 i 13 czerwca, a 3 Armii między Monte Lemerle a Monte Zovetto 15 czerwca. Wieczorem 16 czerwca do kwatery Grupy Armii w Bolzano przyszedł rozkaz oddania dwóch kolejnych dywizji i przejścia do obrony. Generał Dankl, skłócony z dowództwem Grupy Armii, w połowie czerwca poprosił o dymisję, a dowództwo 11 Armii przejął wkrótce generał Franz Rohr. Arcyksiążę Eugeniusz ogłosił w rozkazie do wojsk, że wzięły ponad 47 tysięcy jeńców, w tym prawie tysiąc oficerów, 318 dział i 191 karabinów maszynowych.
Odwrót i włoskie kontrnatarcia (do 25 czerwca)
Włosi zaczęli kontratakować, zanim Austriacy przestali nacierać. Już 9–11 czerwca włoska 44 Dywizja atakowała w dolinie Vallarsa pod Pasubio. Źródła różnie datują początek włoskiej kontrofensywy: brytyjska chronologia podaje 16 czerwca, Treccani 14 czerwca, a niemieckie opracowania liczą ją od 26 czerwca, gdy Włosi uderzyli na nowe pozycje przeciwnika. W nocy z 24 na 25 czerwca Austriacy cofnęli się w porządku o kilka kilometrów, na przygotowaną wcześniej linię od Pasubio przez Monte Cimone nad Arsiero, Roanę i Monte Interrotto po masyw Ortigara. Asiago i Arsiero oddali bez walki. Włosi zajęli opuszczony teren, ale nowych pozycji nie zdołali przełamać. Kontrnatarcia trwały do lipca i przyniosły im tylko kilkaset metrów zdobyczy.
Straty
Według austriackiej historii oficjalnej wojska w Tyrolu straciły od 15 maja do 15 czerwca około 5 tysięcy zabitych, 23 tysiące rannych, 14 tysięcy chorych i 2 tysiące jeńców, czyli łącznie około 44 tysięcy ludzi. Włoskie dane przytaczane w opracowaniach mówią o około 73–76 tysiącach ludzi straconych przez Włochów w tym samym czasie, z czego około 6 tysięcy zabitych, 24–28 tysięcy rannych i ponad 40 tysięcy zaginionych, w większości wziętych do niewoli. Rozkaz arcyksięcia Eugeniusza mówił o ponad 47 tysiącach jeńców. Włoskie kontrnatarcia od czerwca do lipca kosztowały obie strony kolejne dziesiątki tysięcy ludzi. Częściej przytaczane w internecie liczby, takie jak 300 batalionów i 2000 dział po stronie austro-węgierskiej, są mocno zawyżone.
Znaczenie
Ofensywa przyniosła Austro-Węgrom największe zdobycze terenowe na froncie włoskim przed 1917 rokiem. W najgłębszym miejscu wojska Conrada posunęły się o około 25 kilometrów, a po odwrocie na nową linię wciąż stały kilkanaście do dwudziestu kilometrów w głąb Włoch. Celu nie osiągnęły jednak. Austriacka historia oficjalna wskazuje, że natarcie było zbyt metodyczne: dowódcy czekali na podciągnięcie artylerii przed każdym kolejnym szturmem, co dawało Włochom czas na sprowadzenie posiłków. Krytycy Conrada dodawali, że uderzenie z jednego tylko kierunku, bez jednoczesnego nacisku nad Soczą, pozwoliło Cadornie bezpiecznie ogołocić front wschodni.
Dla Włoch bitwa była wstrząsem. Po raz pierwszy wojna weszła na ich terytorium, Asiago zostało zrównane z ziemią, a tysiące mieszkańców płaskowyżów uciekło na równinę. Rząd Salandry upadł w czerwcu 1916 roku, a nowy gabinet utworzył Paolo Boselli. Cadorna utrzymał stanowisko, a przerzucenie 5 Armii uznano za sukces organizacyjny. Część wojsk ściągniętych w góry wróciła potem nad Soczę, gdzie w sierpniu wzięła udział w ofensywie, która przyniosła Włochom Gorycję.
Najdroższą cenę za tyrolską ofensywę zapłaciły Austro-Węgry na wschodzie. Do Tyrolu zabrano z frontu wschodniego kilka dywizji i kilkanaście baterii ciężkiej artylerii, a wojska, które tam zostały, zostały w czerwcu rozbite przez Brusiłowa. Po klęsce na wschodzie monarchia musiała zgodzić się na coraz większą kontrolę niemieckiego dowództwa nad swoimi armiami, a prestiż Conrada nie podniósł się już po tej podwójnej porażce.