TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Włoska kontrofensywa w Trydencie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front włoski
Data:
16 czerwca 1916
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa pod Asiago
Tagi:
Włochy, Austro-Węgry, Luigi Cadorna, Franz Conrad von Hötzendorf

16 czerwca 1916 roku włoska 1 Armia rozpoczęła kontrofensywę przeciw wojskom austro-węgierskim, które od połowy maja posuwały się z Tyrolu przez płaskowyże Folgarii, Tonezzy i Asiago. Datę tę podają zgodnie brytyjska chronologia wojny, wspomnienia generała Luigiego Cadorny i austriacka historia oficjalna. Włoski komunikat wojenny ogłosił rozpoczęcie natarcia już 11 czerwca, nazajutrz po przegranym przez rząd głosowaniu w Izbie, ale wtedy na płaskowyżach dochodziło jedynie do lokalnych kontrataków, na przykład pod Pasubio, gdzie 9–11 czerwca nacierała włoska 44 Dywizja.

Plan Cadorny

Cadorna zaczął przygotowywać kontruderzenie, gdy tylko nabrał przekonania, że Austriacy nie zejdą na równinę. 2 czerwca polecił 1 Armii generała Guglielma Pecoriego Giraldiego przejąć inicjatywę. Do dyspozycji miała nową 5 Armię, zebraną na równinie pod Vicenzą, która stała się rezerwuarem świeżych dywizji. Najpierw trzeba było umocnić front na płaskowyżu Asiago, potem uderzyć na oba skrzydła austro-węgierskiego klina: z północy, przez grzbiety nad doliną Valsugana w kierunku przełęczy Portule, i z zachodu, od Pasubio w kierunku góry Col Santo. Atak na skrzydłach miał przynieść szybszy i pełniejszy sukces niż czołowe uderzenie na wąskim odcinku, a przy okazji odciągnąć przeciwnika od włoskiego centrum. Przygotowania utrudniał teren. Na płaskowyż trzeba było wwozić ciężarówkami i na grzbietach mułów, jak pisał Cadorna, około 450 tysięcy litrów wody dziennie. Pierwsze uderzenie, wyznaczone na 12 czerwca, dowództwo armii przesunęło na 16 czerwca, by dokończyć przegrupowanie artylerii.

Pierwszy dzień

Rano 16 czerwca włoski XX Korpus, wzmocniony trzecią dywizją, zaatakował na północnym skraju płaskowyżu, od grzbietu dawnej granicy po masyw Meletta. Według austriackiej historii oficjalnej Włosi przełamali tu słabo obsadzoną linię 2 Brygady Górskiej, rozciągniętą w gęstym, skalistym lesie. Okrążyli i rozbili kompanię na wzniesieniach Castelloni di San Marco i zdobyli cztery działa górskie, których obsługi broniły się z karabinami do końca. Dowództwo austro-węgierskiego III Korpusu rzuciło do kontrataku 12 Brygadę Piechoty, która w następnych dniach odzyskała część utraconego terenu. Cadorna ocenia te walki inaczej: według niego między 16 a 20 czerwca Włosi zdobyli austriackie stanowiska od Monte Magari po Cima Isidoro na północnej krawędzi płaskowyżu, choć nie osiągnęli celu, czyli linii Cima di Portule–Monte Meata.

W tym samym czasie na południowym skraju płaskowyżu Austriacy wciąż próbowali się przebić. 16 czerwca piechota austro-węgierskiej 43 Dywizji Strzelców zdobyła szczyt Monte Lemerle, ale natychmiast spadły na nią potężne włoskie kontrataki. Jeden z jej pułków stracił w krótkim czasie 700 ludzi, a walki o tę górę trwały jeszcze przez kilka dni. W kwaterze Grupy Armii arcyksięcia Eugeniusza w Bolzano planowano kolejne natarcia. Jednak o wpół do siódmej wieczorem nadszedł rozkaz naczelnego dowództwa z Cieszyna: Grupa Armii miała oddać na front wschodni dwie kolejne dywizje i przejść do obrony. Po klęskach zadanych przez ofensywę Brusiłowa Franz Conrad von Hötzendorf nie mógł już prowadzić dwóch wielkich operacji naraz.

Co było dalej

Od 17 czerwca Austriacy przygotowywali odwrót na krótszą, wcześniej wybraną linię. Włoskie natarcia rozpadały się tymczasem na oddzielne ataki brygad, a nawet batalionów. 21 czerwca Cadorna, który dowiedział się, że przeciwnik wysyła wojska na wschód, zaoferował 1 Armii cztery ostatnie dywizje 5 Armii, zastrzegając, że nie wolno ich zmarnować w wyniszczającym i bezowocnym natarciu. W nocy z 24 na 25 czerwca Austriacy niepostrzeżenie opuścili Asiago i Arsiero, a Włosi, którzy posuwali się za nimi ostrożnie, utknęli przed nowymi pozycjami przeciwnika. Kontrofensywa trwała z przerwami do lipca. Według szacunków przytaczanych we włoskiej literaturze odzyskała od jednej czwartej do jednej trzeciej utraconego terenu za cenę dziesiątek tysięcy zabitych, rannych i zaginionych.