Włochy · Ententa
Antonio Salandra
Premier Włoch (1914–1916)
- Urodzony:
- 13 sierpnia 1853, Troia (Apulia, Włochy)
- Zmarł:
- 9 grudnia 1931, Rzym
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Antonio Salandra, Włochy, neutralność
Antonio Salandra był premierem Włoch przez dwa lata i trzy miesiące, od marca 1914 do czerwca 1916 roku, ale te dwa lata zdecydowały o losie kraju. W sierpniu 1914 roku ogłosił neutralność Włoch, związanych z Niemcami i Austro-Węgrami trójprzymierzem. Jesienią zapowiedział, że Włochy będą się kierować „świętym egoizmem”, i razem z ministrem spraw zagranicznych Sidneyem Sonninem targował się z obiema stronami o cenę włoskiego udziału w wojnie. W kwietniu 1915 roku zawarł tajny układ z Ententą, a w maju, wbrew większości parlamentu i z poparciem króla oraz ulicy, wprowadził Włochy do wojny z Austro-Węgrami. Liczył na krótką kampanię. Gdy wojna okazała się długa, krwawa i nieudana, a austriacka ofensywa w Trydencie zagroziła Wenecji, parlament go obalił.
Przed wojną
Urodził się 13 sierpnia 1853 roku w Troi w Apulii, w zamożnej rodzinie ziemiańskiej i prawniczej. Studiował prawo w Neapolu, gdzie słuchał też wykładów krytyka literackiego Francesca De Sanctisa, swojego mistrza. Został profesorem prawa administracyjnego i nauki administracji na uniwersytecie w Rzymie, autorem prac o finansach publicznych i prawie administracyjnym. Od 1886 roku był posłem z okręgu w Apulii, związanym z liberalną prawicą i z kręgiem Sidneya Sonnina. Był podsekretarzem w ministerstwach finansów i skarbu, ministrem rolnictwa w rządzie generała Luigiego Pelloux w latach 1899–1900, a w obu krótkich gabinetach Sonnina, w 1906 roku oraz w latach 1909–1910, ministrem finansów i skarbu. Uchodził za konserwatystę, obrońcę państwa, monarchii i własności ziemskiej, nieufnego wobec socjalistów i demokracji masowej.
Przez lata był w opozycji wobec Giovanniego Giolittiego, który dominował we włoskiej polityce. Paradoksalnie to Giolitti, ustępując w marcu 1914 roku, wskazał go królowi Wiktorowi Emanuelowi III jako następcę, licząc, że po kilku miesiącach wróci do władzy. Rząd Salandry, zaprzysiężony 21 marca 1914 roku, był najbardziej konserwatywnym gabinetem od lat. Ministrem spraw zagranicznych pozostał Antonino di San Giuliano. W czerwcu rząd stłumił rewoltę zwaną „czerwonym tygodniem”, falę strajków i zamieszek w Romanii i Marchii.
Neutralność i „święty egoizm”
Po wybuchu wojny Salandra i San Giuliano uznali, że trójprzymierze, sojusz obronny, nie zobowiązuje Włoch do udziału w wojnie zaczętej przez Austro-Węgry bez porozumienia z Rzymem. 3 sierpnia 1914 roku rząd ogłosił neutralność. Salandra podjął tę decyzję, nie pytając Giolittiego ani Sonnina, choć pierwszy ją poparł, a drugi był zirytowany. Neutralność nie była dla niego celem, lecz chwilą wytchnienia. Armia była nieprzygotowana, a premier szybko doszedł do przekonania, że Włochy mogą wiele zyskać, jeśli w odpowiedniej chwili wybiorą właściwą stronę.
16 października zmarł San Giuliano. Salandra objął tymczasowo jego ministerstwo i 18 października powiedział urzędnikom, że Włochy muszą się kierować wyłącznie „świętym egoizmem” (sacro egoismo). Te słowa stały się hasłem całej włoskiej polityki w okresie neutralności, a przeciwnicy uznali je za dowód cynizmu. Pod koniec miesiąca premier przebudował rząd. Pozbył się ministra skarbu, który sprzeciwiał się wydatkom wojskowym, uzyskał nadzwyczajne kredyty na armię i powierzył ministerstwo spraw zagranicznych Sonninowi. Według włoskich biografów to w październiku Salandra postanowił odłożyć ewentualne przystąpienie do wojny na wiosnę 1915 roku, by armia generała Luigiego Cadorny zdążyła się uzbroić.
Przez zimę Salandra i Sonnino prowadzili równolegle rokowania z Wiedniem i z Ententą. Austro-Węgry, naciskane przez Niemcy, zgadzały się na coraz większe ustępstwa, ale nie na tyle, by zaspokoić Rzym, i chciały je oddać dopiero po wojnie. Ententa obiecywała więcej, bo obiecywała cudze ziemie. W marcu 1915 roku wiadomości o rosyjskich zwycięstwach w Karpatach i obawa, że Włochy przyjdą po swoją część za późno, skłoniły Salandrę do pośpiechu. 26 kwietnia ambasador w Londynie podpisał traktat londyński, który zobowiązywał Włochy do przystąpienia do wojny w ciągu miesiąca. Wiedzieli o nim tylko premier, Sonnino, król i kilku dyplomatów. Nie wiedział Giolitti, nie wiedział parlament, nie wiedział też szef sztabu, którego nikt nie pytał o zdanie.
„Promienny maj”
Na początku maja Włochy wypowiedziały sojusz Austro-Węgrom. 9 maja do Rzymu przyjechał Giolitti, przekonany, że wojna będzie długa, a armia do niej niegotowa, i że od Austrii można uzyskać „sporo” w drodze rokowań. Około trzystu posłów zostawiło u niego bilety wizytowe na znak poparcia. Salandra zrozumiał, że parlament może go obalić, i 13 maja złożył dymisję rządu. Część historyków uważa, że była to także zręczna gra: odpowiedzialność za zerwanie zobowiązań, które podpisał król, spadała teraz na Giolittiego. Ulice wielkich miast opanowali zwolennicy wojny, wśród nich poeta Gabriele D’Annunzio i Benito Mussolini. Giolitti odmówił objęcia władzy, inni kandydaci także, i 16 maja król odrzucił dymisję Salandry. 20 maja Izba Deputowanych, w większości dotąd neutralistyczna, udzieliła rządowi pełnomocnictw na czas wojny, a 23 maja Włochy wypowiedziały wojnę Austro-Węgrom.
Dla włoskich przeciwników wojny „promienny maj” był zamachem na parlament, w którym monarcha, dwóch ministrów i nacjonalistyczny tłum narzucili krajowi wojnę, której nie chciała większość jego przedstawicieli. Dla interwencjonistów był narodowym przebudzeniem i dokończeniem dzieła zjednoczenia. Salandra pisał później, że działał zgodnie z wolą narodu, a nie partyjnych klik.
Premier wojenny
Salandra spodziewał się, że wojna skończy się najpóźniej jesienią 1915 roku, a Włochy przyjdą na gotowe, gdy Austro-Węgry będą już złamane przez Rosjan. Tymczasem w maju ruszyło natarcie pod Gorlicami, Rosjanie cofali się z Galicji, a ofensywy Cadorny nad Soczą przynosiły niewielkie zdobycze za cenę dziesiątek tysięcy zabitych i rannych. Rząd nie miał wpływu na prowadzenie wojny. Cadorna przedstawiał plany królowi, a nie gabinetowi, a sam premier nie informował nawet ministra wojny o swoich kontaktach z naczelnym dowództwem. Włochy wypowiedziały wojnę Turcji w sierpniu, a Bułgarii w październiku 1915 roku, ale nie Niemcom, co budziło nieufność sojuszników. W marcu 1916 roku Salandra pojechał do Paryża na konferencję międzysojuszniczą.
W kraju jego pozycja słabła. Odmawiał poszerzenia rządu o radykałów i stworzenia gabinetu jedności narodowej, a zarzucali mu nieudolność zarówno neutraliści, jak i zwolennicy energiczniejszego prowadzenia wojny. W maju 1916 roku austro-węgierska ofensywa w Trydencie zagroziła zejściem z gór na równinę Wenecji. Salandra pojechał do kwatery głównej z zamiarem odwołania Cadorny, ale król go nie poparł. 10 czerwca, w przemówieniu w Izbie, dał do zrozumienia, że lepiej przygotowana obrona zatrzymałaby przeciwnika wcześniej. Posłowie odebrali to jako zrzucanie winy na armię w chwili walki. Izba odmówiła mu zaufania stosunkiem 197 do 158 głosów, a na jego miejsce przyszedł wskazany przez niego Paolo Boselli.
Po wojnie
Salandra nigdy więcej nie stanął na czele rządu, choć kilka razy był bliski. W 1919 roku wszedł do włoskiej delegacji na konferencję pokojową w Paryżu, ale po kwietniu zrezygnował z udziału. Jak wielu włoskich liberałów, w faszystach widział siłę zdolną poskromić socjalistów. W październiku 1922 roku, w czasie marszu na Rzym, król powierzył mu misję utworzenia rządu z udziałem faszystów, ale Mussolini nie zgodził się na rolę podrzędnego ministra i Salandra zrezygnował. Poparł potem rząd Mussoliniego, w 1923 roku reprezentował Włochy w Lidze Narodów, a w 1924 roku wszedł do Izby z listy rządowej. Po zabójstwie socjalistycznego posła Giacoma Matteottiego, w styczniu 1925 roku, wycofał poparcie dla faszystów i odsunął się od polityki. W 1928 roku został senatorem. W ostatnich latach napisał dwie książki wspomnieniowe, „La neutralità italiana” (1928) i „L’intervento” (1930), w których bronił swojej polityki z lat 1914–1915. Zmarł w Rzymie 9 grudnia 1931 roku.
Ocena
Salandra uchodzi za człowieka, który bardziej niż ktokolwiek inny poza królem odpowiada za przystąpienie Włoch do wojny. Jego zwolennicy podkreślają, że neutralność dała armii czas na uzbrojenie, a układ z Ententą zapewnił krajowi Trydent, Triest i granicę na Brennerze, których Austria nigdy by nie oddała. Krytycy, od Giolittiego po wielu współczesnych historyków, zarzucają mu, że zdecydował o wojnie w tajemnicy i wbrew parlamentowi, że źle ocenił jej długość i koszty, że nie przygotował do niej kraju politycznie i że oddał prowadzenie wojny w ręce Cadorny, nie zostawiając rządowi kontroli nad armią. Historycy zwracają też uwagę, że sposób, w jaki w maju 1915 roku presja ulicy i dworu przełamała wolę Izby, osłabił włoski parlamentaryzm i był zapowiedzią kryzysu, który siedem lat później otworzył faszystom drogę do władzy, czemu sam Salandra początkowo przyklasnął.