Włochy · Ententa
Sidney Sonnino
Minister spraw zagranicznych Włoch (1914–1919), wcześniej dwukrotny premier (1906, 1909–1910)
- Urodzony:
- 11 marca 1847, Piza (Włochy)
- Zmarł:
- 24 listopada 1922, Rzym
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Sidney Sonnino, Włochy, Albania
Baron Sidney Sonnino kierował włoską dyplomacją przez całą wojnę, od listopada 1914 do czerwca 1919 roku, w trzech kolejnych rządach. Razem z premierem Antoniem Salandrą targował się z obiema stronami o cenę włoskiego udziału w wojnie, a w kwietniu 1915 roku podpisał z Ententą tajny traktat londyński, który obiecywał Włochom Trydent, Triest, Istrię i część Dalmacji. Ten układ stał się dla niego miarą wszystkiego. Bronił go przed sojusznikami, przed ruchem jugosłowiańskim, przed czternastoma punktami Wilsona, a w końcu na konferencji pokojowej w Paryżu, gdzie poniósł porażkę. Uczciwy, pracowity, surowy i małomówny, uchodził za najbardziej upartego dyplomatę swojej epoki.
Przed wojną
Urodził się 11 marca 1847 roku w Pizie. Ojciec, bankier z Livorno żydowskiego pochodzenia, przeszedł na anglikanizm i w 1862 roku otrzymał tytuł barona, a matka była Walijką. Sidney spędził część dzieciństwa w Aleksandrii w Egipcie, gdzie rodzina prowadziła interesy, i został wychowany w wierze anglikańskiej. Po studiach prawniczych w Pizie przez kilka lat był dyplomatą w Madrycie, Wiedniu, Berlinie i Paryżu, gdzie był świadkiem Komuny Paryskiej. Na początku lat 70. porzucił służbę dyplomatyczną dla polityki i nauki.
Rozgłos przyniosło mu badanie, które wiosną 1876 roku przeprowadził wraz z przyjacielem Leopoldem Franchettim na Sycylii. Objeżdżali wyspę konno, a w książce „Chłopi na Sycylii” (1877) Sonnino opisał nędzę wsi, mafię i system klientelizmu, stawiając sprawę Południa jako problem całego państwa. W 1880 roku wszedł do Izby Deputowanych i zasiadał w niej przez prawie czterdzieści lat. Opowiadał się za reformami społecznymi i za powszechnym prawem wyborczym, ale też za silnym państwem i monarchią. W latach 1893–1896, jako minister finansów i skarbu w rządzie Francesca Crispiego, przywrócił równowagę budżetu po ciężkim kryzysie bankowym. W 1897 roku w głośnym artykule „Wróćmy do Statutu” proponował wzmocnienie władzy króla wobec parlamentu, co przeciwnicy odebrali jako zamach na rządy parlamentarne. W 1901 roku założył dziennik „Il Giornale d’Italia”.
Przez lata był głównym rywalem Giovanniego Giolittiego, który rządził Włochami w pierwszej dekadzie XX wieku. Sam dwa razy stawał na czele rządu, w 1906 roku oraz na przełomie 1909 i 1910 roku, ale żaden z jego gabinetów nie przetrwał dłużej niż kilka miesięcy. Nie umiał zjednywać ludzi i zawierać kompromisów, czego wymagała włoska polityka parlamentarna. Nigdy się nie ożenił. W 1914 roku uchodził za człowieka, którego czas minął.
Od trójprzymierza do Ententy
W sierpniu 1914 roku Sonnino, który przez lata popierał trójprzymierze, był zirytowany decyzją rządu o neutralności i uważał, że Włochy powinny walczyć u boku Niemiec i Austro-Węgier. W ciągu kilku tygodni zmienił zdanie. Przyjął argumenty Salandry i ministra spraw zagranicznych Antonina di San Giuliano, że neutralność daje czas na uzbrojenie i pozwala wybrać najlepszą chwilę. Po śmierci San Giuliana i przebudowie rządu objął 5 listopada 1914 roku ministerstwo spraw zagranicznych.
W grudniu rozpoczął rokowania z Wiedniem. Powołując się na artykuł VII traktatu trójprzymierza, który obiecywał Włochom rekompensaty za każdy nabytek monarchii na Bałkanach, domagał się ziem zamieszkanych przez Włochów i ważnych dla bezpieczeństwa kraju, przede wszystkim Trydentu, oraz swobody działania w Albanii, gdzie Włosi zajęli już Wlorę. Austro-węgierscy ministrowie spraw zagranicznych, najpierw Leopold Berchtold, a potem István Burián, długo zwlekali, a ich ustępstwa były skromne i miały wejść w życie dopiero po wojnie. Sonnino równolegle sondował Ententę. Na początku marca 1915 roku wysłał ambasadorowi w Londynie listę włoskich warunków, a po kilku tygodniach twardych targów z Edwardem Greyem, Francuzami i rosyjskim ministrem Siergiejem Sazonowem, który bronił słowiańskiej Dalmacji, Włochy podpisały 26 kwietnia traktat londyński. Fiume, dzisiejszej Rijeki, Sonnino nie zażądał, czego później gorzko żałował.
3 maja wysłał do Wiednia notę wypowiadającą sojusz. Gdy większość parlamentu stanęła po stronie neutralisty Giolittiego, 13 maja ustąpił razem z całym rządem, a po trzech dniach wrócił, gdy król odrzucił dymisję. 20 maja przedstawił Izbie Zieloną Księgę z dokumentami rokowań z Wiedniem, a 23 maja Włochy wypowiedziały wojnę Austro-Węgrom.
Dyplomacja wojny
Sonnino traktował wojnę jako wojnę włoską, prowadzoną o konkretne cele nad Adriatykiem, a nie jako wspólną krucjatę Ententy przeciw Niemcom. Z tego powodu Włochy wypowiedziały wojnę Turcji dopiero w sierpniu 1915 roku, a Niemcom w sierpniu 1916 roku, i to pod silnym naciskiem Paryża i Londynu, gdy Sonnino przekazał przez Szwajcarię deklarację o stanie wojny. Pod koniec 1915 roku Włochy przystąpiły formalnie do zobowiązania sojuszników, że nie zawrą odrębnego pokoju. Sonnino niechętnie wysyłał wojska poza front austriacki, z wyjątkiem Albanii, którą uważał za strefę włoskich interesów. W czerwcu 1917 roku doprowadził do ogłoszenia włoskiego protektoratu nad Albanią, co oburzyło sojuszników, Greków i Serbów, a trzech ministrów w Rzymie protestowało, że zrobiono to bez zgody gabinetu.
Gdy Rosja, Francja i Wielka Brytania dzieliły między siebie Turcję, Sonnino domagał się udziału dla Włoch. Na konferencji w Saint-Jean-de-Maurienne w kwietniu 1917 roku uzyskał obietnicę strefy w Anatolii ze Smyrną, której jednak nigdy nie ratyfikowała Rosja. Na tej samej konferencji odmówił jakiejkolwiek rewizji traktatu londyńskiego i odrębnego pokoju z Austrią, nie wiedząc, że cesarz Karol prowadził właśnie przez księcia Sykstusa tajne rozmowy z Francją. Pod rządami Boselliego, a od jesieni 1917 roku Vittoria Emanuele Orlanda, Sonnino był jednym z najsilniejszych ludzi w rządzie, choć coraz więcej polityków zarzucało mu sztywność. Po klęsce pod Caporetto uczestniczył w konferencji w Rapallo, na której sojusznicy obiecali Włochom pomoc wojskową.
Największym problemem Sonnina stały się w ostatnim roku wojny sprawy słowiańskie. Traktat londyński zakładał istnienie osłabionych Austro-Węgier, a tymczasem coraz bardziej realny stawał się rozpad monarchii i powstanie państwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, które samo rościło sobie prawa do Istrii i Dalmacji. Wilsonowski program samostanowienia, a zwłaszcza punkt dziewiąty czternastu punktów, żądający granic Włoch wzdłuż wyraźnych linii narodowościowych, podważał roszczenia Rzymu. Orlando i część polityków liberalnych chcieli porozumienia z Jugosłowianami. Sonnino nie przyszedł na kwietniowy zjazd narodów uciskanych w Rzymie i do końca sprzeciwiał się uznaniu jugosłowiańskich dążeń, a gdy we wrześniu 1918 roku rząd w końcu wyraził im poparcie, ustąpił tylko pod naciskiem.
Paryż
Na konferencji pokojowej Sonnino był obok Orlanda głównym delegatem Włoch. Domagał się wykonania traktatu londyńskiego, a do tego, pod presją opinii publicznej, także Fiume, które w Londynie przyznano Chorwacji. Uzasadniał to raz literą traktatu, raz zasadą narodowościową, bo miasto zamieszkiwała włoska większość, co przeciwnicy wytykali jako niekonsekwencję. Orlando był gotów zrezygnować z Dalmacji w zamian za Fiume, Sonnino nie. Z Woodrowem Wilsonem dzieliło go wszystko: poglądy, temperament i rozumienie dyplomacji. 23 kwietnia 1919 roku prezydent opublikował odezwę do narodu włoskiego, w której tłumaczył, dlaczego nie może zgodzić się na żądania Rzymu. Następnego dnia Orlando i Sonnino opuścili konferencję i wrócili do Rzymu, gdzie parlament i ulica zgotowały im owację. Gdy 7 maja wrócili do Paryża, okazało się, że pod ich nieobecność sojusznicy rozstrzygnęli bez nich sprawy kolonii i mandatów. Sprawa Adriatyku pozostała nierozstrzygnięta. 19 czerwca Izba Deputowanych obaliła rząd Orlanda, a wraz z nim odszedł z ministerstwa Sonnino.
Po wojnie
W wyborach w listopadzie 1919 roku, pierwszych z ordynacją proporcjonalną, o którą sam zabiegał przez lata, Sonnino już nie kandydował. W październiku 1920 roku został senatorem, ale w Senacie nigdy nie zabrał głosu. Zajmował się studiami nad Dantem. Do faszyzmu odnosił się z ostrożną życzliwością, choć wątpił, czy poradzi on sobie z problemami gospodarczymi kraju. Zmarł w Rzymie 24 listopada 1922 roku, miesiąc po marszu na Rzym, i został pochowany w swojej posiadłości, zamku Romito w Quercianelli nad morzem pod Livorno.
Ocena
Historycy zgodnie przyznają Sonninowi uczciwość, pracowitość i konsekwencję, rzadsze wśród ówczesnych polityków włoskich. Dla jego obrońców był realistą, który w trudnej chwili wytargował dla Włoch najkorzystniejsze warunki, jakie można było uzyskać, i zapewnił im granicę na Brennerze oraz Triest. Krytycy, wśród nich jego biograf Geoffrey Haywood, który zatytułował jego biografię „Klęska marzenia”, zarzucają mu, że myślał kategoriami XIX-wiecznej dyplomacji gabinetowej i nie zrozumiał siły ruchów narodowych ani zmian, jakie przyniosły wojna, rewolucja rosyjska i wejście Ameryki. Jego nieprzejednanie wobec Jugosłowian i Wilsona przyczyniło się do tego, że Włochy wyszły z konferencji pokojowej rozgoryczone, z poczuciem „okaleczonego zwycięstwa”, które wykorzystali nacjonaliści i faszyści. Część włoskich badaczy zwraca jednak uwagę, że rozczarowanie było wpisane w sam traktat londyński, obiecujący ziemie, których po rozpadzie Austro-Węgier nie dało się już Włochom dać bez łamania zasady samostanowienia.