TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Wielka konferencja międzysojusznicza w Paryżu

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
29 listopada 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Francja, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Włochy

29 listopada 1917 roku o 10.30 w Salonie Zegarowym francuskiego ministerstwa spraw zagranicznych przy Quai d’Orsay zebrała się wielka konferencja międzysojusznicza. W marcu 1916 roku w tym samym gmachu obradowali przedstawiciele ośmiu państw. Teraz było ich mniej więcej dwa razy więcej. Obok Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch po raz pierwszy zasiedli przy wspólnym stole sojuszników przedstawiciele Stanów Zjednoczonych. Byli delegaci Belgii i Serbii, Grecji, Rumunii i Portugalii, Japonii i Chin, a także Kuby, Czarnogóry, Liberii i Brazylii. Była nawet Rosja, którą reprezentowali dyplomaci i oficerowie mianowani jeszcze przez obalony właśnie Rząd Tymczasowy. Brytyjski urzędnik żeglugi Arthur Salter pisał później, że konferencja była chyba najbardziej imponującym wyrazem zarówno rozmachu, jak i jedności wysiłku aliantów.

Krótkie otwarcie

Konferencję planowano na połowę listopada, ale przesunięto ją dwukrotnie: najpierw z powodu włoskiej klęski, po której premier David Lloyd George pojechał do Włoch i na konferencję w Rapallo, a potem z powodu upadku rządu Painlevégo w Paryżu. Gospodarzem był więc nowy premier Francji Georges Clemenceau, który objął władzę dwa tygodnie wcześniej. Delegacji amerykańskiej przewodniczył pułkownik Edward House, osobisty doradca prezydenta Wilsona. Towarzyszyli mu szef sztabu armii generał Tasker Bliss, szef operacji morskich admirał William Benson, wiceminister skarbu Oscar Crosby, członek rady żeglugi Bainbridge Colby oraz przedstawiciele urzędów do spraw handlu wojennego, żywności i przemysłu.

House przekonał Clemenceau, by zrezygnować z długich przemówień, które przygotowało wielu delegatów, i od razu przejść do pracy w komisjach. Lloyd George i Arthur Balfour woleli wystąpienia, ale francuski premier stanął po stronie Amerykanina. Jego mowa powitalna trwała chwilę. Mówił o „najwyższej solidarności narodów”, które mają wywalczyć na polach bitew prawo do pokoju, i o przymierzu, którego „żadna intryga, żadna słabość” nie zachwieje. Zakończył: „Naszym porządkiem dnia jest praca. Bierzmy się do pracy”. Minister spraw zagranicznych Stéphen Pichon przedstawił pięć komisji: finansową, uzbrojenia z lotnictwem, transportu morskiego, żywności i zaopatrzenia oraz blokady. Każdej przewodniczył właściwy minister francuski. Około 11.00 posiedzenie zamknięto. Liberia i Brazylia powierzyły swoją reprezentację w komisjach Amerykanom.

Statki, pieniądze i Rosja

Najważniejsze rozmowy dotyczyły żeglugi. Za podstawę obrad komisji transportu morskiego przyjęto brytyjski memoriał o katastrofalnym stanie tonażu po stratach od okrętów podwodnych i nieurodzaju we Francji i we Włoszech. Rozwijał on porozumienie z 3 listopada i ustalenia z rozmów w Londynie z misją House’a. Komisja odrzuciła pomysł międzynarodowego zarządu, który dysponowałby wspólną pulą statków, bo żaden kraj, a zwłaszcza Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, nie chciał oddać swoich statków pod władzę ciała, w którym mógłby zostać przegłosowany. Uzgodniono za to, że programy importu wszystkich aliantów będą badane wspólnie i obcinane według jednej miary, a statki przydzielane na tej podstawie. Miała tego pilnować rada ministrów z Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii oraz przedstawicieli Ameryki, ze stałym sekretariatem. Tak narodziła się Międzysojusznicza Rada Transportu Morskiego, która zebrała się po raz pierwszy w marcu 1918 roku. Od Amerykanów oczekiwano przyspieszenia budowy statków i oddania części tonażu Francji i Włochom. W sprawach pieniędzy rozmawiano o proponowanej przez Waszyngton Międzysojuszniczej Radzie do spraw Zakupów Wojennych i Finansów, która miała uporządkować zakupy aliantów opłacane z amerykańskich pożyczek. Crosby został po konferencji w Europie, by pracować w tej radzie, ostatecznie ukonstytuowanej w grudniu.

Równolegle obradowali premierzy i ministrowie spraw zagranicznych. Największy spór dotyczył Rosji, gdzie władzę przejęli bolszewicy, a nowy rząd zaproponował rozejm. House chciał, by konferencja ogłosiła, że alianci nie prowadzą wojny dla podbojów ani odszkodowań, co jego zdaniem dobrze przyjęto by w Rosji i na świecie. Balfour proponował nawet zwolnić Rosję z obietnicy dalszego prowadzenia wojny, czemu gwałtownie sprzeciwił się włoski minister spraw zagranicznych Sidney Sonnino. Wspólnej deklaracji nie uzgodniono. Komisje pracowały kilka dni, a na początku grudnia konferencję uroczyście zamknięto przemówieniami House’a i Clemenceau. Już 1 grudnia w Wersalu zebrała się po raz pierwszy Najwyższa Rada Wojenna, powołana w Rapallo.