Pakt rzymski
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 10 kwietnia 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Włochy, Austro-Węgry, Serbia, Polska
10 kwietnia 1918 roku na Kapitolu w Rzymie zakończył się trzydniowy Kongres Narodów Uciskanych przez Austro-Węgry. Obradujący od 8 kwietnia delegaci Włochów, Czechów i Słowaków, Polaków, Rumunów i Jugosłowian przyjęli wspólną deklarację, w której każdy z tych narodów ogłaszał prawo do zjednoczenia w państwie narodowym i do pełnej niepodległości politycznej i gospodarczej. Monarchię habsburską uznali za narzędzie niemieckiej dominacji i główną przeszkodę w urzeczywistnieniu swoich praw, a w związku z tym zobowiązali się do wspólnej walki ze wspólnym ciemiężcą. Zjazd zatwierdził też porozumienie włosko-jugosłowiańskie, które odtąd nazywano paktem rzymskim.
Do zgody między Włochami a Jugosłowianami prowadziła trudna droga. Traktat londyński z 1915 roku obiecywał Włochom Istrię, część Dalmacji i wyspy, czyli ziemie zamieszkane w dużej mierze przez Chorwatów i Słoweńców, a emigracyjny Komitet Jugosłowiański uważał je za część przyszłego wspólnego państwa, zapowiedzianego w deklaracji z Korfu. Po klęsce pod Caporetto część włoskich polityków i publicystów doszła jednak do wniosku, że Włochy wygrają wojnę z Austro-Węgrami łatwiej w sojuszu z narodami monarchii niż wbrew nim. Na ich decyzję wpłynęło także przemówienie Lloyda George’a z 5 stycznia, w którym zapewniał, że rozbicie monarchii habsburskiej nie jest celem wojny. Za pośrednictwem brytyjskich znawców Europy Środkowej, dziennikarza „The Timesa” Henry’ego Wickhama Steeda i historyka Roberta Setona-Watsona, wysłannik włoskiego komitetu parlamentarnego, poseł i dziennikarz Andrea Torre, przez kilka tygodni negocjował w Londynie z przewodniczącym Komitetu Jugosłowiańskiego Ante Trumbiciem. 7 marca obaj podpisali porozumienie. Uznawało ono jedność i niepodległość narodu Serbów, Chorwatów i Słoweńców za żywotny interes Włoch, a dokończenie zjednoczenia Włoch za żywotny interes Jugosłowian. Strony zobowiązały się wspólnie bronić wolności Adriatyku, rozstrzygać spory graniczne polubownie na podstawie zasady narodowości i prawa narodów do stanowienia o sobie oraz zagwarantować prawa językowe i kulturalne mniejszościom, które znajdą się w granicach sąsiada.
Do Rzymu przyjechali najważniejsi przywódcy emigracji. Czechosłowacką Radę Narodową reprezentowali Edvard Beneš i Milan Rastislav Štefánik, Jugosłowian Trumbić i rzeźbiarz Ivan Meštrović, a także dwunastu posłów serbskiej skupsztiny i oficerowie dywizji jugosłowiańskiej z frontu salonickiego. Przybyli Rumuni z Siedmiogrodu i z rumuńskiego parlamentu. Włoską delegację tworzyli posłowie, senatorowie i publicyści, m.in. historyk Gaetano Salvemini i pisarz Giuseppe Antonio Borgese. Jako goście obradowali politycy francuscy, m.in. Henry Franklin-Bouillon i Albert Thomas, oraz Steed i Seton-Watson.
Polaków reprezentował Komitet Narodowy Polski. W kilkuosobowej delegacji znaleźli się m.in. Konstanty Skirmunt, od jesieni 1917 roku przedstawiciel Komitetu w Rzymie, poznaniak Marian Seyda i galicyjski działacz narodowy Jan Zamorski, czyli ludzie ze wszystkich trzech zaborów. Dla Komitetu udział w zjeździe był okazją, by przedstawić sprawę polską jako część programu rozbicia monarchii habsburskiej, choć Polacy domagali się także ziem zaboru pruskiego i rosyjskiego. Według części opracowań na zjazd nie zaproszono przedstawicieli Ukraińców i Rusinów właśnie z powodu sprzeciwu polskiej delegacji. Polacy i Ukraińcy spierali się już wtedy o wschodnią Galicję.
Rząd włoski nie wziął w zjeździe oficjalnego udziału. Minister spraw zagranicznych Sidney Sonnino nie chciał podważać traktatu londyńskiego i odmówił przyjścia na Kapitol, upoważnił jednak Steeda, by na ostatnim posiedzeniu oświadczył, że wszyscy urzędujący włoscy mężowie stanu sprzyjają celom kongresu. Następnego dnia, 11 kwietnia, premier Vittorio Emanuele Orlando przyjął przywódców delegacji i przyłączył się do ich uchwał. Pakt rzymski nie był umową międzypaństwową i nie unieważniał traktatu londyńskiego, a spór o wschodni brzeg Adriatyku powrócił z pełną siłą na konferencji pokojowej. Dla propagandy alianckiej zjazd był jednak przełomem. Na froncie włoskim zaczęto rozrzucać wśród żołnierzy austro-węgierskich ulotki z jego uchwałami w ich językach, a ententa coraz wyraźniej odchodziła od myśli o odrębnym pokoju z Wiedniem na rzecz poparcia niepodległości narodów monarchii.