Niemiecko-turecki traktat osiedleńczy
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 10 kwietnia 1918
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Niemcy, Imperium Osmańskie, gospodarka, Kaukaz
10 kwietnia 1918 roku w Berlinie przedstawiciele Cesarstwa Niemieckiego i Imperium Osmańskiego wymienili dokumenty ratyfikacyjne dziesięciu umów prawnych, które podpisano w tym samym mieście 11 stycznia 1917 roku. Brytyjska chronologia wojny wymienia z całego pakietu tylko jedną, „Settlement Treaty”, czyli umowę o osiedlaniu się (Niederlassungsvertrag). Ratyfikowano jednak wszystkie dziesięć naraz: obok umowy osiedleńczej także konwencję konsularną, umowy o pomocy prawnej, ekstradycji i wydawaniu dezerterów oraz pięć umów dodatkowych. Obwieszczenie o wymianie ratyfikacji nosi datę 12 kwietnia, a niemiecki dziennik ustaw (Reichsgesetzblatt) ogłosił je razem z tekstami traktatów dopiero 17 maja 1918 roku.
Umowa osiedleńcza dotyczyła codziennego położenia Niemców w Turcji i Turków w Niemczech. Wydana w 1918 roku niemiecka rozprawa o kapitulacjach i nowych traktatach wskazywała, że jej autorzy wzorowali się na umowach, które Niemcy zawarły wcześniej z Holandią (1904) i Szwajcarią (1909). Obywatele każdej ze stron mieli prawo osiedlać się i przebywać na terytorium drugiej, dopóki przestrzegali jej praw, łącznie z przepisami policyjnymi. Obywatelstwo dzieci miało zależeć od obywatelstwa rodziców, a nie od miejsca urodzenia. Na zasadzie największego uprzywilejowania mogli nabywać majątek ruchomy i nieruchomy, dziedziczyć, prowadzić handel i rzemiosło oraz uprawiać ziemię. Nie wolno było nakładać na nich wyższych podatków niż na obywateli własnych albo najbardziej uprzywilejowanego państwa. Te same prawa obejmowały spółki handlowe i ubezpieczeniowe. Odszkodowania za wywłaszczenie i rekwizycje wojskowe, wyjątkowo częste w czasie wojny, nie mogły być niższe niż dla miejscowych, a ubogim cudzoziemcom należała się opieka i leczenie.
Najwięcej zmieniał artykuł 5. W czasach kapitulacji władze tureckie nie mogły wydalić cudzoziemca bez zgody jego konsula. Teraz każda ze stron mogła wydalić obywatela drugiej na mocy wyroku sądowego, ze względu na bezpieczeństwo wewnętrzne lub zewnętrzne albo z innych powodów policyjnych, na przykład sanitarnych, obyczajowych lub ze względu na ubóstwo. Kraj ojczysty musiał takiego człowieka przyjąć. Ten przepis wywołał krytykę w Reichstagu, który musiał zatwierdzić umowy. Posłowie zwracali uwagę, że daje on policji zbyt dużą swobodę. Prawnik i poseł Franz von Liszt odpowiadał, że wszystkie zastrzeżenia muszą ustąpić przed politycznym znaczeniem całego systemu umów. Osobne zasady obowiązywały w Hidżazie, Jemenie i Nadżdzie, gdzie ze względów religijnych i politycznych Porta przyznawała Niemcom tylko prawa najbardziej uprzywilejowanego narodu.
Dla Turków wymiana ratyfikacji była potwierdzeniem, że najsilniejszy sojusznik traktuje ich po partnersku. Niemcy uznały w traktacie zniesienie kapitulacji, przeciw któremu jesienią 1914 roku same jeszcze protestowały. Wiosną 1918 roku na stosunkach obu państw kładł się jednak cień Kaukazu. Po pokoju brzeskim wojska osmańskie szybko posuwały się na wschód. W marcu odbiły Erzurum, na początku kwietnia zajęły Sarykamysz i odzyskały Wan, a przed nimi leżały Batumi i Kars, które traktat brzeski oddawał Turcji. W Berlinie obawiano się, że minister wojny Enver Pasza nie zatrzyma się na tych granicach i sięgnie po Gruzję i Baku, na których surowcach i kolejach zależało także Niemcom. Spór o Kaukaz wybuchł z całą siłą w maju i czerwcu 1918 roku. Klęska państw centralnych jesienią sprawiła zaś, że umowy, ratyfikowane z takim namaszczeniem, obowiązywały w praktyce zaledwie kilka miesięcy.