Złagodzenie presji na Grecję
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 13 grudnia 1915
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Grecja, Wielka Brytania, gospodarka, Francja
Brytyjska chronologia wojny notuje pod 13 grudnia 1915 roku, czyli 30 listopada według kalendarza juliańskiego, że rząd brytyjski nakazał częściowe złagodzenie nacisku gospodarczego na Grecję. Był to skutek porozumienia, które trzy dni wcześniej posłowie Ententy zawarli w Atenach z premierem Stefanosem Skuludisem. Grecja nie oddała wprawdzie Salonik, ale obiecała, że nie przeszkodzi sprzymierzonym w obronie miasta, a jej V Korpus miał odejść na wschód. Posłowie przyrzekli w zamian, że trudności znikną, gdy tylko wojskowi wprowadzą ustalenia w życie.
Statki odpływają
Pierwsi ruszyli Włosi, którzy na początku grudnia przyłączyli się do nacisku Londynu i Paryża. Minister spraw zagranicznych Sidney Sonnino już 11 grudnia, po wiadomościach z Aten, kazał wypuścić z włoskich portów greckie statki pocztowe i przywrócić ich kursy na Dodekanez. Wielka Brytania zezwoliła greckim parowcom opuścić porty Zjednoczonego Królestwa. Statki zatrzymane na Malcie również mogły płynąć dalej. 14 grudnia agencja Havas donosiła z Aten, że według greckiej prasy posłowie Ententy oficjalnie zawiadomili Skuludisa o zniesieniu restrykcji gospodarczych i o zwolnieniu statków zatrzymanych w portach sprzymierzonych. Francja wypuszczała greckie statki, które nie wiozły towarów zakazanych.
Tylko częściowo
Złagodzenie nie oznaczało jednak powrotu do swobodnego handlu. Brytyjczycy, jak przekazywał 14 grudnia z Londynu włoski ambasador Guglielmo Imperiali, woleli „postępować stopniowo na drodze ustępstw” w sprawie dostaw do Grecji. Francuzi obawiali się, że Grecy zgromadzą zapasy zboża i innych towarów, które mogłyby trafić do państw centralnych. Według informacji rządu francuskiego wiele pustych greckich statków płynęło właśnie do Ameryki, najpewniej po zboże. Paryż zaproponował więc system kontyngentów, taki jak wprowadzony wcześniej dla Szwajcarii. Międzynarodowa komisja w Paryżu miała ustalać miesięczne ilości pszenicy, mąki, kukurydzy, nafty, węgla i tłuszczów „ściśle niezbędne” dla Grecji, a okręty sprzymierzonych na Morzu Śródziemnym i urzędy celne miały śledzić ładunki płynące do greckich portów. Po osiągnięciu limitu dalsze transporty zatrzymywano by.
Sonnino był ostrożniejszy. Uważał, że nowe drażliwe rokowania o kontyngentach tylko wywołają kolejne tarcia, a sprzymierzonym brakuje nawet pewnych danych. Wystarczy na razie pilnować, ile Grecy sprowadzają przez dwie drogi, którymi i tak musieli płynąć: przez Gibraltar i Kanał Sueski, i nie dopuszczać do gromadzenia dużych zapasów. Premier Francji Aristide Briand proponował zarazem, by sojusznicy dali Atenom zaliczkę rzędu 8–10 milionów z 40 milionów, o które prosił Skuludis.
Krótkie odprężenie
Odprężenie nie trwało długo. W Macedonii wojskowi obu stron ciągle się ścierali. Sarrail skarżył się na obstrukcję greckich władz, a Grecy na umocnienia, które Francuzi i Brytyjczycy zaczęli kopać na greckiej ziemi. Już 15 grudnia posłowie czterech mocarstw wręczyli Skuludisowi ostrą notę protestacyjną, wymierzoną między innymi w rozbrojenie przez Greków około 1500 Serbów w okolicach Korczy. Skuludis nazwał ją ultimatum. Statki i towary stały się odtąd stałym narzędziem nacisku Ententy na Grecję: gospodarczą smycz popuszczano, gdy Ateny ustępowały, i zaciągano, gdy się opierały.