TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Początek bitwy nad Strypą

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
11 czerwca 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Ofensywa Brusiłowa
Tagi:
Rosja, Austro-Węgry, Niemcy, Galicja

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 11 czerwca 1916 roku początek bitwy nad Strypą, rzeką we wschodniej Galicji, nad którą front stał od jesieni 1915 roku. Tego dnia, 29 maja według kalendarza juliańskiego, którego używała wtedy Rosja, 7 Armia generała Dmitrija Szczerbaczowa uderzyła za Strypą na prawe skrzydło niemiecko-austriackiej Armii Południowej generała Felixa von Bothmera. Walki nad rzeką trwały jednak już od kilku dni. Rosyjskie opracowania zaliczają je do operacji jazłowieckiej, liczonej od 6 do 17 czerwca (od 24 maja do 4 czerwca według kalendarza juliańskiego).

Przełamanie pod Jazłowcem

Szczerbaczow dowodził 7 Armią od października 1915 roku i prowadził ją już w nieudanej ofensywie noworocznej nad Strypą. Tym razem przygotowywał natarcie bardzo starannie. Kazał zbudować pozycje wyjściowe blisko okopów przeciwnika, a piechotę ćwiczył na makietach austriackich umocnień. Jako miejsce przełamania wybrał wysunięty łuk frontu pod Jazłowcem, na południe od Buczacza, gdzie bronił się austro-węgierski XIII Korpus generała Rhemena z 7 Armii Karla Pflanzera-Baltina. Brakowało mu ciężkiej artylerii: według austriackiej historii oficjalnej miał w całej armii tylko 23 ciężkie działa. Dlatego zebrał siły na wąskim odcinku, a ostrzał trwał dłużej niż na innych odcinkach ofensywy rozpoczętej 4 czerwca.

6 czerwca rano rosyjski II Korpus, z 3 Turkiestańską Dywizją Strzelców na czele, zdobył pierwszą linię austro-węgierskiej 15 Dywizji Piechoty, a 7 czerwca po południu przełamał obronę pod samym Jazłowcem. Rozbita dywizja cofnęła się za Strypę. Według rosyjskiego historyka Czerkasowa, na którego powołuje się historia austriacka, 7 Armia wzięła w pierwszych dwóch dniach 9 tysięcy jeńców. Rosjanie posuwali się dalej powoli, ale XIII Korpus nie miał już odwodów. 8 i 9 czerwca wycofał się nad potok Barysz, a rosyjska kawaleria siała panikę na jego tyłach. O świcie 10 czerwca Rosjanie weszli do opuszczonego Buczacza i zajęli mosty na Strypie. Austro-węgierski VI Korpus generała Arza, który stał na północ od miasta, musiał cofnąć prawe skrzydło na zachód od rzeki.

Bothmer przejmuje obronę

Dowództwo austro-węgierskie obawiało się, że między 7 Armią a Armią Południową powstanie wyrwa. Pflanzer-Baltin, który na wieść o klęsce myślał o odwrocie za Dniestr aż nad Prut, dostał wyraźny zakaz. W południe 10 czerwca VI Korpus podporządkowano Bothmerowi. Bawarski generał nakazał mu utrzymać pozycje za wszelką cenę, a ze swoich skromnych odwodów pod Podhajcami zebrał trzy pułki i trzy baterie pod dowództwem generała porucznika von Oppeln-Bronikowskiego, dowódcy niemieckiej 48 Dywizji Rezerwowej.

Szczerbaczow uznał tymczasem, że jego wyczerpany II Korpus nie da rady atakować dalej nad potokiem Barysz. Ciężar natarcia przeniósł na północ. 11 czerwca XVI Korpus miał przejść Strypę i zepchnąć przeciwnika na zachód, a XXII Korpus miał się do niego przyłączyć. Rosyjska kawaleria czekała, by przez wyłom pójść na Podhajce.

11 czerwca

Rankiem rosyjska artyleria ostrzelała okopy austro-węgierskiej 12 Dywizji Piechoty, złożonej w dużej części z pułków polskich z zachodniej Galicji, które 9 i 10 czerwca wytrwale broniły się pod Buczaczem. Lewe skrzydło dywizji cofnęło się z Kurdwanówki. Około jedenastej rosyjska 47 Dywizja Piechoty wyszła z doliny Strypy i opanowała linię Kurdwanówka–Sapowa, a 41 Dywizja zaatakowała od strony Jezierzan i koło południa zdobyła wieś Olesza.

Wtedy uderzyła grupa Oppeln-Bronikowskiego, która od rana maszerowała na południe. Najpierw odbiła Kurdwanówkę. Walczące u jej boku austro-węgierskie pułki strzelców i honwedu zepchnęły rosyjską 47 Dywizję z powrotem za Strypę. Po drugiej po południu niemiecki 223 Rezerwowy Pułk Piechoty uderzył na wzgórza między Kurdwanówką a Oleszą, a 12 Dywizja odzyskała Oleszę. Rosyjska 41 Dywizja wycofała się na wschód i z trudem utrzymała się przy użyciu ostatnich odwodów. XXII Korpus ograniczył się tego dnia do potyczek. Na północnym skrzydle Bothmera, pod Worobijówką przy drodze z Tarnopola do Zborowa, Austriacy zdobyli rano ważne wzgórze bronione przez rosyjską 11 Armię, ale w południe znów je stracili.

Pierwszy dzień bitwy

Atak 11 czerwca nie przyniósł Rosjanom przełamania, a XVI Korpus poniósł ciężkie straty. Następnego dnia leżał wyczerpany w okopach i walki przycichły. Szczerbaczow, który uchodził za dowódcę ostrożnego i metodycznego, musiał ściągnąć uzupełnienia i amunicję. Jego armia dostała zresztą zadanie pomocnicze. Szef sztabu Naczelnego Wodza, generał Michaił Aleksiejew, chciał, by nad Strypą prowadzono tylko pozorne ataki, a główne siły frontu szły z Wołynia na Lwów. Generał Aleksiej Brusiłow zostawił jednak swoim południowym armiom swobodę działania.

Na razie Bothmer obronił swoje prawe skrzydło, ale jego armia była słaba. Do walk pod Buczaczem wysłał większość odwodów, a w środku jego frontu został jeden niemiecki pułk. Austro-węgierska historia oficjalna przyznaje, że po przełamaniu pod Jazłowcem „strach przed przełamaniem” ogarnął nad dolną Strypą także dobre oddziały, które cofały się, gdy tylko przeciwnik wdarł się na sąsiedni odcinek. W kolejnych dniach Rosjanie atakowali dalej, przede wszystkim pod Kotuzowem. Bothmer czekał na posiłki: Niemcy wysyłali do Galicji 105 Dywizję Piechoty z frontu macedońskiego.