TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1914: Bitwy pod Łodzią i Krakowem

Walki nad Rawką i Bzurą

Daty:
18 grudnia 1914 – 17 lipca 1915
Front:
Front wschodni
Miejsce:
Zachodnie Mazowsze między Sochaczewem a Skierniewicami, wzdłuż dolnej Bzury i Rawki, okolice Bolimowa, Humina i Puszczy Bolimowskiej
Strony:
NiemcyAugust von Mackensen, Leopold Bawarski, Kurt von Morgen
RosjaWładimir Smirnow, Aleksandr Litwinow, Wasilij Gurko
Wynik:
Nierozstrzygnięte. Niemcy nie przełamali frontu i nie doszli do Warszawy. Rosjanie opuścili pozycje dopiero w lipcu 1915, w czasie ogólnego odwrotu z Polski.
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Niemcy, Rosja, Królestwo Polskie, wojna pozycyjna

Walki nad Rawką i Bzurą to siedem miesięcy wojny pozycyjnej na zachodnim Mazowszu, kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. Po bitwie nad Bzurą rosyjskie armie okopały się za dolną Bzurą i Rawką, a niemiecka 9 Armia przez całą zimę i wiosnę próbowała je przełamać. Front nie przesunął się o więcej niż kilka kilometrów, ale kosztował obie strony dziesiątki tysięcy zabitych. Pod Bolimowem Niemcy po raz pierwszy na dużą skalę użyli broni chemicznej: w styczniu 1915 roku pocisków z gazem łzawiącym, a od maja chloru. Walki skończyły się dopiero w lipcu 1915 roku, gdy zagrożeni okrążeniem Rosjanie rozpoczęli wielki odwrót z Królestwa Polskiego.

Nazwa i daty

Brytyjska chronologia wojny, na której opiera się nasza oś czasu, datuje początek bitwy nad Rawką i Bzurą na 18 grudnia 1914 roku i zaznacza, że nie miała ona wyraźnego końca, bo działania przeszły w wojnę okopową. Tę samą datę początkową podają kalendarze bojowe części niemieckich dywizji. Polskie opracowania mówią zwykle o bitwie nad Rawką albo o walkach nad Rawką i Bzurą, a ich najsłynniejsze epizody nazywają bitwami pod Bolimowem lub Huminem. W historiografii rosyjskiej te same wydarzenia opisuje się jako kilka osobnych operacji, a dawne źródła podają daty według kalendarza juliańskiego, o trzynaście dni wcześniejsze.

Na tej stronie przyjmujemy daty 18 grudnia 1914 – 17 lipca 1915 roku. Datę końcową wyznacza odwrót Rosjan: w nocy z 16 na 17 lipca 1915 roku opuścili oni pozycje nad Bzurą i Rawką, a 17 lipca wojska niemieckie weszły do Sochaczewa. Te same ramy, od 18 grudnia do 17 lipca, podaje dla frontu pod Bolimowem polska Wikipedia. Część niemieckich jednostek liczyła zresztą swoją „bitwę nad Rawką i Bzurą” krócej, do lutego 1915 roku, a późniejsze miesiące traktowało jako walki pozycyjne.

Tło

W połowie grudnia 1914 roku zakończyła się jesienna kampania w środkowej części Królestwa Polskiego. Rosjanie oddali Łódź i Łowicz i wycofali się na krótszą linię obrony bliżej Warszawy, wzdłuż Bzury, Rawki, Pilicy i Nidy. Na północnym odcinku, nad dolną Bzurą, od jej ujścia do Wisły przez Sochaczew, stanęła 1 Armia generała Aleksandra Litwinowa. Odcinek nad Rawką, na wschód od Skierniewic, objęła 2 Armia generała Władimira Smirnowa. Naprzeciw nich stała 9 Armia generała Augusta von Mackensena, wzmocniona korpusami przerzuconymi z frontu zachodniego.

Najkrótsza droga do Warszawy prowadziła przez rejon Bolimowa, przez który biegła też linia kolejowa z Łodzi. Doliny obu rzek były podmokłe, a lasy Puszczy Bolimowskiej ułatwiały obronę. Rosjanie z czasem zbudowali za pierwszą linią kolejne pozycje, sięgające aż pod Błonie i podwarszawskie miejscowości.

Przebieg

Grudzień 1914. Już 18 grudnia Niemcy zaatakowali rosyjskie pozycje i weszli do Bolimowa. Według niemieckich komunikatów w kolejnych dniach w wielu miejscach udało się przejść przez Bzurę i Rawkę, a w Wigilię przy złej widoczności dochodziło do walk na bagnety. Niemcy zdobyli przyczółki na wschodnim brzegu Rawki, ale rosyjska obrona wytrzymała. Do końca roku i w pierwszych tygodniach stycznia walczono o pojedyncze wsie i folwarki: Suchą, Borzymów, Humin, Wolę Szydłowiecką i Mogiły. Niektóre z nich przechodziły z rąk do rąk po kilka razy. Obie strony coraz głębiej się okopywały.

Styczeń i luty 1915: Humin i Bolimów. W styczniu 1915 roku niemieckie dowództwo postanowiło spróbować jeszcze raz. Nowe natarcie miało też związać siły rosyjskie przed zaplanowaną na luty ofensywą w Prusach Wschodnich. Na wąskim, kilkukilometrowym odcinku między Huminem a Wolą Szydłowiecką Mackensen zgromadził kilka dywizji i kilkaset dział, w tym ciężkie moździerze. 31 stycznia rano zaczęło się bombardowanie. Wśród zwykłych pocisków Niemcy wystrzelili około 18 tysięcy pocisków wypełnionych bromkiem ksylilu, środkiem łzawiącym. Był to pierwszy w tej wojnie atak chemiczny na tak dużą skalę. W mrozie gaz słabo parował i nie przyniósł spodziewanego efektu. Według części relacji Rosjanie w ogóle nie zauważyli jego obecności, według innych żołnierze skarżyli się na łzawienie i bóle głowy. Niemiecka piechota zdobyła pierwszą linię rosyjskich okopów, ale dalej nie przeszła.

Od 1 lutego Rosjanie kontratakowali. Na pierwszą linię rzucono VI Korpus generała Wasilija Gurki, a potem kolejne dywizje, także syberyjskie. Sąsiednia 1 Armia uderzyła pod Borzymowem, by odciągnąć Niemców. Rosyjskie natarcia w śniegu, pod ogniem niemieckiej artylerii, przyniosły ogromne straty i odzyskały niewiele. Około 4–6 lutego obie strony wstrzymały ataki. Niemcy utrzymali zdobyte punkty oporu, ale do przełamania nie doszło. Kilka dni później ruszyła niemiecka ofensywa na Mazurach, a front nad Rawką znów zastygł.

Wiosna 1915: chlor. W kwietniu 1915 roku Mackensen wyjechał do Galicji, by przygotować uderzenie pod Gorlicami, a 9 Armię objął książę Leopold Bawarski. Niemieckie dowództwo, pozbawione części dywizji, postanowiło zastąpić je gazem. W maju saperzy specjalnego pułku gazowego rozmieścili w okopach na odcinku od Zakrzewa nad Bzurą po Wolę Szydłowiecką około 12 tysięcy butli z chlorem. Atak, kilka razy przekładany z powodu wiatru, rozpoczął się nad ranem 31 maja. Na pozycje rosyjskie spłynęło ponad 240 ton chloru, znacznie więcej niż miesiąc wcześniej pod Ypres. Był to największy atak gazowy na froncie wschodnim. Tysiące rosyjskich żołnierzy, głównie z 14 Syberyjskiej i 55 Dywizji Piechoty, zostało zatrutych. Mimo to Rosjanie, wsparci odwodami, odparli niemieckie natarcia, a Niemcy wrócili na pozycje wyjściowe.

Gazu użyto jeszcze dwa razy. 12 czerwca Niemcy wypuścili chlor nad Bzurą, w rejonie Żylina i Kozłowa Biskupiego, i posunęli się o 2–3 kilometry. Według części polskich źródeł atak nadzorował osobiście Fritz Haber, twórca niemieckiej broni chemicznej. W nocy z 6 na 7 lipca, pod Borzymowem i Wolą Szydłowiecką, wiatr zmienił kierunek i zepchnął chmurę gazu na niemieckie okopy. Zatruło się ponad tysiąc Niemców, a kilkuset z nich zmarło.

Lipiec 1915: odwrót Rosjan. O losie frontu nad Rawką rozstrzygnęło się gdzie indziej. Po przełamaniu pod Gorlicami w maju 1915 roku armie państw centralnych wyparły Rosjan z większości Galicji, a w lipcu uderzyły na Królestwo Polskie od północy, przez Narew, i od południa. Rosyjskim armiom w zachodniej części Królestwa zaczęło grozić okrążenie. W połowie lipca dowódca frontu północno-zachodniego, generał Michaił Aleksiejew, nakazał odwrót na linię pod Błoniem. W nocy z 16 na 17 lipca rosyjskie oddziały po cichu opuściły okopy nad Bzurą i Rawką. Niemcy zajęli Sochaczew i ruszyli za nimi. 5 sierpnia 1915 roku 9 Armia księcia Leopolda weszła do Warszawy.

Gaz pod Bolimowem

Ataki pod Bolimowem należą do najważniejszych w historii broni chemicznej. Styczniowe bombardowanie było pierwszą próbą użycia pocisków gazowych na dużą skalę, trzy miesiące przed słynnym atakiem chlorem pod Ypres w kwietniu 1915 roku. Niepowodzenie w mrozie skłoniło Niemców do zmiany metody: zamiast pocisków zaczęli wypuszczać gaz z butli i liczyć na wiatr. Majowy atak pokazał, jak straszna jest ta broń, a lipcowy, jak bardzo jest nieprzewidywalna.

Liczby ofiar są bardzo rozbieżne. Według rosyjskich historyków, na których opiera się między innymi angielska Wikipedia, po ataku 31 maja zatrutych zostało około 9 tysięcy rosyjskich żołnierzy, a w ciągu kilku dni zginęło około 1,4 tysiąca. W polskich opracowaniach pojawiają się liczby znacznie wyższe, sięgające kilku, a nawet kilkunastu tysięcy zabitych. Rosyjskie oddziały nie były przygotowane na atak gazowy. Rosyjska prasa przedstawiała obronę pod Bolimowem jako bohaterstwo cywilizacji w walce z „barbarzyńską” bronią.

Ludność cywilna

Front przeciął gęsto zaludnione ziemie między Sochaczewem, Skierniewicami a Łowiczem. Mieszkańców wsi leżących na linii okopów wysiedlono, a ich opuszczone zabudowania niszczyła artyleria albo zamieniano je w punkty oporu. Obie armie żyły kosztem miejscowej ludności, rekwirując wszystko, co mogło im się przydać. Najbardziej ucierpiał Sochaczew, który przez siedem miesięcy leżał na samej linii frontu nad Bzurą. Według danych zebranych po wojnie artyleria zniszczyła całkowicie 64 procent jego budynków, a uszkodzonych było łącznie 85 procent. Mieszkańcy uciekli z miasta i wracali do ruin dopiero latem 1915 roku, gdy front się przesunął.

Po obu stronach okopów walczyli Polacy: poborowi z Królestwa w pułkach rosyjskich i Polacy z zaboru pruskiego w pułkach niemieckich. Dla wielu mieszkańców Mazowsza była to wojna obca, „wojna zaborców”, co sprawiło, że pamięć o niej na długo przygasła.

Straty

Dokładne straty walk nad Rawką i Bzurą nie są znane. Lokalne opracowania szacują, że w ciągu siedmiu miesięcy na odcinku między Sochaczewem a Skierniewicami zginęło od 70 do nawet ponad 100 tysięcy żołnierzy obu armii. Najkrwawsze były walki zimowe. Według polskiej Wikipedii w bitwie pod Bolimowem na przełomie stycznia i lutego 1915 roku Rosjanie stracili około 40 tysięcy zabitych i rannych, a Niemcy około 20 tysięcy, choć inne szacunki strat niemieckich są wyższe. Rosyjscy historycy oceniają straty rosyjskie w walkach z maja, czerwca i lipca 1915 roku na ponad 46 tysięcy ludzi, a niemieckie na około 7 tysięcy.

Cmentarze i pamięć

Pamiątką tych walk jest ponad 30 cmentarzy wojennych rozsianych po powiatach skierniewickim, łowickim, żyrardowskim i sochaczewskim. Wiele z nich niszczeje w lasach. Niemcy zakładali je wkrótce po odejściu Rosjan latem 1915 roku, chowając razem żołnierzy obu armii. Największy, cmentarz w Joachimowie-Mogiłach w Puszczy Bolimowskiej, kryje według szacunków około 1,2 tysiąca żołnierzy z lat 1914–1915, a w latach 90. pochowano tam też niemieckich żołnierzy z drugiej wojny światowej, ekshumowanych z Warszawy. W Huminie stoi mauzoleum na mogile Niemców i Rosjan, którego budowę rozpoczęto w latach 30. i nigdy nie dokończono. Inne cmentarze znajdują się między innymi w Wólce Łasieckiej i w Bolimowie.

Przez dziesięciolecia front nad Rawką był w Polsce niemal zapomniany. Zmieniło się to w ostatnich latach. Archeolodzy badają zachowane w lesie okopy i schrony, a w Bolimowie odbywają się inscenizacje walk z 1915 roku. W miasteczku zachowały się dwa dawne gongi pożarowe, zrobione z połówek niemieckich butli po chlorze.

Znaczenie

Walki nad Rawką i Bzurą były ostatnią niemiecką próbą zdobycia Warszawy od zachodu, uderzeniem czołowym. Zakończyły się niepowodzeniem. Niemcy nie przełamali rosyjskiej obrony ani zimą, ani wiosną, mimo przewagi w artylerii i użycia gazu. Warszawa padła dopiero latem 1915 roku, gdy armie państw centralnych obeszły ją od północy i od południa. Front nad Rawką wiązał jednak przez pół roku znaczne siły rosyjskie, których zabrakło gdzie indziej.

Bolimów zapisał się w historii jako miejsce, w którym zaczęła się na froncie wschodnim wojna chemiczna. Ataki nad Rawką pokazały obu stronom, że gaz może zabić tysiące ludzi w ciągu kilku godzin, ale sam nie wystarczy do przełamania frontu.

Na osi czasu

(01)