Brytyjczycy docierają do Al-Kutu
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 3 grudnia 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
Rano 3 grudnia 1915 roku 6 Dywizja (Poona) generała Charlesa Townshenda przeszła ostatnie kilka kilometrów do Al-Kutu nad Tygrysem. Nikt jej już nie niepokoił. Turcy zostali daleko w tyle i tego dnia dotarli dopiero do Kala Szadi, około 35 kilometrów w górę rzeki. Tak skończył się odwrót spod Ktezyfonu, który zaczął się wieczorem 25 listopada. W Al-Kucie, które dywizja zdobyła we wrześniu po pierwszej bitwie pod Al-Kutem, Townshend postanowił się zatrzymać, bronić i czekać na odsiecz.
Ostatnie dni odwrotu
Najtrudniejsze były dwa ostatnie dni. 30 listopada dywizja zatrzymała się na noc w Umm at-Tubul, bo Townshend nie chciał zostawić bez osłony statków, które z trudem płynęły po płytkiej rzece. Wieczorem na obóz natknęła się nieoczekiwanie cała armia osmańska pułkownika Nureddina Beja. O świcie 1 grudnia obie strony zobaczyły się z odległości trzech kilometrów. Brytyjska artyleria i działa kanonierek otworzyły ogień na tureckie kolumny i obozowisko, a XIII Korpus osmański rzucił się w panice do ucieczki. Townshend wykorzystał chwilę zamieszania, przerwał walkę i w porządku odszedł na południe. Stracił jednak kanonierki Firefly i Comet, które utknęły na mieliźnie pod ogniem. Według brytyjskiej historii oficjalnej (Moberly) straty brytyjskie od 1 do 2 grudnia wyniosły 37 zabitych, 281 rannych i 218 zaginionych, w dużej części na porzuconych barkach. Turcy stracili pod Umm at-Tubul około 750 ludzi.
Potem przyszedł marsz, który żołnierze zapamiętali najdłużej. Aby oderwać się od pościgu, Townshend kazał iść bez postoju do Kala Szadi, około 40 kilometrów. Czoło kolumny dotarło tam o dziewiątej wieczorem, straż tylna dopiero nad ranem. Noc była mroźna, a jedzenia nie było. 2 grudnia dywizja przeszła kolejne prawie 30 kilometrów i zanocowała kilka kilometrów przed Al-Kutem. Moberly podkreśla, że od dwunastu dni żołnierze, w większości młodzi, walczyli lub maszerowali niemal bez przerwy, często bez dość jedzenia, wody i snu. Townshend pisał, że 2 grudnia wydawało się przez chwilę, iż cała dywizja położy się i nie zdoła ruszyć dalej.
Decyzja
Decyzja o obronie Al-Kutu zapadła jeszcze w marszu. 2 grudnia Townshend spotkał generała Rimingtona, komendanta miejscowego garnizonu, który uważał, że stanowiska przed miastem nie da się obronić, i radził cofnąć się na dawne tureckie pozycje pod Es-Sinn. Townshend odpowiedział, że zostaje w Al-Kucie. Uznał, że wyczerpane wojsko nie zajdzie dalej, a nagromadzonych w mieście zapasów i amunicji nie zdąży się wywieźć. Al-Kut leżał też w ważnym miejscu: przy ujściu kanału Szatt al-Hajj, którym Turcy mogli zejść na południe, ku słabemu garnizonowi w An-Nasirijji. Dowódca wojsk w Mezopotamii, generał John Nixon, wysłał wprawdzie 2 grudnia wiadomość, że zostawia Townshendowi wybór, jak daleko się cofnie, ale przez pomyłkę sztabowca Townshend dostał ją dopiero wieczorem 4 grudnia.
3 grudnia Townshend telegrafował do Nixona, że będzie bronił Al-Kutu, bo to ważny punkt strategiczny, i że ma miesiąc pełnych racji dla żołnierzy brytyjskich, dwa miesiące dla indyjskich i dość amunicji. W kolejnym telegramie dodał, że chce bronić Al-Kutu tak, jak w 1895 roku bronił fortu w Czitralu na pograniczu indyjskim, gdzie przetrwał oblężenie aż do odsieczy. Nixon odpowiedział od razu, że cieszy się z tej decyzji i że posiłki pójdą w górę rzeki tak szybko, jak to możliwe. Sam był już w drodze do Basry: odpłynął z Al-Kutu wieczorem 1 grudnia, by przyspieszyć przerzut dwóch dywizji indyjskich, które właśnie płynęły z Francji.
Jeszcze tego samego dnia Townshend odbił wioskę Jakasub na prawym brzegu, naprzeciw miasta. Dzień wcześniej zajęli ją i splądrowali tureccy i arabscy jeźdźcy. Brytyjczycy nazywali ją Woolpress, od wysokiej żelaznej prasy do wełny. Część historyków uważa decyzję o zatrzymaniu się w Al-Kucie za błąd. Generał Delamain, dowódca 16 Brygady, twierdził później, że jego żołnierze po dniu odpoczynku mogli iść dalej. Wtedy jednak i Townshend, i Nixon byli pewni, że posiłki szybko przebiją się do miasta. Różnili się tylko co do terminu: Townshend liczył na miesiąc, Nixon na dwa. Kilka dni później wojska osmańskie otoczyły Al-Kut.