Brytyjczycy wkraczają do Kolonii
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 6 grudnia 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
6 grudnia 1918 roku do Kolonii, największego miasta Nadrenii, weszły pierwsze oddziały brytyjskie. Była to 2 Brygada 1 Dywizji Kawalerii, która od kilku dni szła przed 2 Armią generała Herberta Plumera w głąb Niemiec. Zgodnie z planem marszu Brytyjczycy mieli dojść nad Ren dopiero kilka dni później. Według końcowego raportu marszałka Douglasa Haiga kawalerię wysłano naprzód na wcześniejszą prośbę władz niemieckich, żeby miasto nie zostało bez żadnego wojska po odejściu ostatnich oddziałów niemieckich.
Miasto w rewolucji
Kolonia miała za sobą niespokojny miesiąc. W nocy z 7 na 8 listopada przyjechali tu pociągiem zbuntowani marynarze z Kilonii. Odsunęli od władzy wojskowego gubernatora miasta i uwolnili z więzień około 5 tysięcy ludzi, zarówno więźniów politycznych, jak i zwykłych przestępców. 8 listopada powstała rada robotnicza i żołnierska, w której przewagę mieli umiarkowani socjaldemokraci pod wodzą Wilhelma Sollmanna. Nadburmistrz miasta Konrad Adenauer, działacz katolickiego Centrum, szybko się z nią ułożył. Dał radzie pomieszczenia w ratuszu i stanął na czele komitetu, który zajmował się bezpieczeństwem, aprowizacją i transportem. Od 11 listopada przez trzy tygodnie przez Kolonię i jej mosty na Renie przechodziły na wschód wracające z frontu wojska niemieckie, według niemieckich opracowań około 500 tysięcy żołnierzy i 300 tysięcy koni. Adenauer kazał wylać do Renu zapasy alkoholu z miejskich magazynów, a zwalniani żołnierze dostawali bilet, żołd i jedzenie tylko wtedy, gdy oddali broń.
Gdy ostatni Niemcy odeszli, Adenauer bał się, że w mieście zapanuje bezkrólewie, a z nim zamieszki. Dlatego zabiegał, żeby Brytyjczycy przyszli jak najszybciej i pokazali się na ulicach. Wkroczenie przygotowywał ze strony niemieckiej kapitan Sztabu Generalnego Otto Schwink, przysłany do Kolonii, by zorganizować przejście wojsk i przekazanie miasta zgodnie z rozejmem w Compiègne.
Wejście kawalerii
Dowódcę 1 Dywizji Kawalerii, generała Richarda Mullensa, wprowadził do miasta oddział samochodów pancernych z 17 Batalionu Korpusu Pancernego. Samochody obsadziły potem mosty na Renie i według Haiga były pierwszymi brytyjskimi oddziałami, które przeszły na drugi brzeg rzeki. Ulicami jechali huzarzy, dragoni i ułani. Haig pisał, że oglądały ich wielkie tłumy mieszkańców. Następnego dnia koleją przyjechała do Kolonii 28 Brygada piechoty z 9 Dywizji, a 8 grudnia kawaleria doszła nad Ren na całym odcinku brytyjskim i zabezpieczyła przeprawy. 11 grudnia przybył pociągiem gubernator wojskowy, generał Charles Fergusson. Z eskortą 9 Pułku Ułanów przejechał przez zatłoczone ulice do hotelu Monopol, gdzie urządził swoją siedzibę. Gdy stanął przed wejściem, nad dachem po raz pierwszy załopotała brytyjska flaga.
Adenauer i okupanci
Okupacja ciążyła miastu. Według opracowania Fundacji Konrada Adenauera Brytyjczyków, łącznie około 55 tysięcy żołnierzy, trzeba było rozlokować w 88 szkołach, pięciu hotelach, ponad 2 tysiącach prywatnych mieszkań i w zamkniętych fabrykach. Okupanci wprowadzili godzinę policyjną i nakazali mieszkańcom pozdrawiać brytyjskich oficerów. Kolonię odcięto też od nieokupowanej części Niemiec, więc gospodarka, związana z Zagłębiem Ruhry, zaczęła się sypać, rosło bezrobocie i pogarszało się zaopatrzenie. Adenauer namawiał mieszkańców do spokojnego zachowania wobec okupantów, a z czasem wyprosił złagodzenie części uciążliwych przepisów. Dobrze rozumiał się z Fergussonem, który tak jak on chciał przede wszystkim spokoju i porządku. Gubernator odebrał radzie robotniczej i żołnierskiej wszystkie kompetencje i oświadczył, że wszystkie sprawy, łącznie z policją, będzie załatwiał wyłącznie z nadburmistrzem. Według biografów Adenauer sam po cichu do tego zachęcał.
Kolonia stała się główną siedzibą brytyjskich wojsk okupacyjnych w Niemczech. Od marca 1919 roku nazywano je Brytyjską Armią Renu. Brytyjczycy zostali w mieście do stycznia 1926 roku.