Brytyjczycy zajmują Jafę
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 16 listopada 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
16 listopada 1917 roku około dziesiątej rano Pułk Strzelców Konnych z Wellington wjechał do Jafy, starego portu na wybrzeżu Palestyny i głównego wyjścia na morze dla Jerozolimy. Turcy nie bronili miasta, a Nowozelandczyków ostrzelało tylko kilku strzelców wyborowych. Brytyjska historia oficjalna (Cyril Falls) pisze, że żołnierze jechali w dobrych humorach, zrywając pomarańcze w gajach, przez które prowadziła droga. W mieście powitało ich ciepło około 8 tysięcy mieszkańców, według Fallsa mniej więcej jedna trzecia zwykłej ludności. Jafa, która w dawnych wojnach często była niszczona, tym razem przetrwała prawie nietknięta.
Droga do Jafy
Dwa dni wcześniej, po zwycięstwie pod El Mughar i zajęciu stacji węzłowej kolei do Jerozolimy, osmańskie armie się rozdzieliły. 8 Armia generała Friedricha Kressa von Kressensteina cofała się wzdłuż wybrzeża na północ, 7 Armia w góry. 14 listopada nowozelandzka Brygada Strzelców Konnych stoczyła pod żydowskimi osadami Nes Cijjona i Riszon le-Cijjon (arab. Ujun Kara) ciężki bój z turecką 3 Dywizją, która osłaniała odwrót. Turcy kontratakowali kilka razy, podchodząc miejscami na kilkanaście metrów i rzucając granaty, aż szwadron z Wellington odparł ich bagnetami. Według historii oficjalnej Nowozelandczycy stracili 175 zabitych i rannych, a Turcy zostawili około 150 zabitych. 15 listopada Australijczycy zajęli Ramlę i Lyddę.
Australijski historyk oficjalny Henry Gullett pisał, że Nowozelandczycy chcieli od razu iść na Jafę, ale plany generała sir Edmunda Allenby’ego nie przewidywały jej natychmiastowego zajęcia i kazano im stanąć kilka kilometrów na południe od miasta. Rano 16 listopada pułk z Wellington dostał rozkaz rozpoznania Jafy, a nie jej zajęcia. Gdy nie napotkał oporu, przejechał przez przedmieścia z białymi willami wśród gajów pomarańczowych i wszedł do starego miasta nad morzem. Według Gulletta minęło kilka godzin, zanim dowódca Pustynnego Korpusu Konnego, generał porucznik Harry Chauvel, odważył się zameldować Allenby’emu o tym udanym, ale samowolnym przedsięwzięciu.
Wyludnione miasto
Jafa była przed wojną jednym z największych miast Palestyny, ośrodkiem handlu pomarańczami, a obok niej wyrosła nowa żydowska dzielnica Tel Awiw. Wiosną 1917 roku, gdy Brytyjczycy stanęli pod Gazą, dowódca osmańskiej 4 Armii Dżemal Pasza kazał wysiedlić ludność Jafy, tłumacząc to obawą przed desantem i szpiegostwem. Wysiedlenie objęło wiele tysięcy ludzi, a najdotkliwiej Żydów z Jafy i Tel Awiwu, których liczbę historycy szacują różnie, zwykle na kilka do kilkunastu tysięcy. Wielu z nich trafiło do osad w Galilei, gdzie część zmarła z głodu i chorób. Brytyjczycy zastali więc miasto w dużej części puste. Wkrótce zaczęli do niego wracać uchodźcy, otwierały się sklepy, a Gullett odnotował, że miejscowi chrześcijanie witali Nowozelandczyków równie serdecznie jak Żydzi w osadach na równinie.
Nad Jarkonem
Turcy nie próbowali utrzymać Jafy. 8 Armia cofnęła się za rzekę Jarkon (arab. Nahr al-Audża), która wpada do morza kilka kilometrów na północ od miasta, i okopała się na wzgórzach na jej północnym brzegu. 16 i 17 listopada Nowozelandczycy i Australijczycy zajęli niemiecką kolonię templariuszy Sarona i osadę Wilhelma, a patrole rozpoznały brody na rzece. Turcy nie ostrzeliwali miasta, w którym, jak pisał Falls, część najcenniejszych nieruchomości należała do Niemców i Turków.
Zdobycie Jafy dało Brytyjczykom port na wybrzeżu daleko na północ od Gazy, choć bez osłoniętego basenu statki musiały kotwiczyć na redzie. Allenby nie zatrzymał się jednak nad morzem. Postanowił trzymać 8 Armię w szachu na równinie, a resztą sił od razu wejść w góry za 7 Armią i zdobyć Jerozolimę. Jafa przez kilka tygodni leżała tuż za frontem, w zasięgu tureckich pozycji za Jarkonem, które Brytyjczycy zdobyli dopiero w drugiej połowie grudnia.