Brytyjska eskadra odpływa spod Smyrny
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 15 marca 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
15 marca 1915 roku brytyjska Admiralicja nakazała wiceadmirałowi Richardowi Peirse’owi odesłać pancerniki Triumph i Swiftsure spod Smyrny do bazy w Mudros, a samemu wrócić do Egiptu. Tak zakończyła się trwająca od 5 marca operacja przeciw Smyrnie. Nie przyniosła ona ani zniszczenia fortów, ani porozumienia z tureckim gubernatorem, ale port i tak przestał być groźny dla aliantów. Brytyjska kronika wojny zapisała ten dzień jako wycofanie eskadry blokującej Smyrnę. W rzeczywistości blokada trwała dalej, tyle że prowadziły ją odtąd mniejsze okręty.
Rozejm bez porozumienia
Rozmowy z walim Rahmi Bejem, rozpoczęte 9 marca pod białą flagą, nie przyniosły rezultatu. Amerykański ambasador w Konstantynopolu Henry Morgenthau donosił 14 marca do Waszyngtonu, że gubernator odrzucił alianckie warunki. Tureckie relacje przypisują Rahmiemu słowa, że prędzej spali miasto, niż je odda. Według nich gubernator kazał rozdzielić naftę między posterunki i urzędy na wypadek desantu, a kobiety i dzieci wysłać pociągami w głąb kraju. Tych opowieści nie da się jednak dokładnie zweryfikować.
Brytyjczyków zaniepokoił też incydent na morzu. Około 2.00 w nocy 11 marca, jeszcze przed końcem rozejmu, okręt-baza wodnosamolotów Anne Rickmers, stojący najdalej od brzegu, został trafiony torpedą. Ładownia, w którą trafił pocisk, była wypełniona drewnem, co uchroniło statek przed zatonięciem. Peirse sądził wówczas, że to robota małej łodzi parowej, która wystrzeliła torpedę albo podciągnęła pod dziób statku minę. W rzeczywistości zaatakował stary turecki torpedowiec Demirhisar, mały okręt z niemieckimi oficerami na pokładzie. Kilka dni wcześniej wymknął się z Dardaneli i krążył po Morzu Egejskim, kryjąc się za dnia wśród wysp. Admirał uznał to za dowód, że wali nie panuje nad wojskiem, i odpłynął z eskadrą na Lesbos, by czekać na rozkazy.
Wysłannik gubernatora zjawił się jeszcze raz z zapewnieniem, że atak nie był złamaniem rozejmu, tylko dziełem samowolnego torpedowca. Rozmowy kontynuował oficer sztabu przysłany przez generała Williama Birdwooda, według tureckich źródeł oficer wywiadu Wyndham Deeds. Po spotkaniu z walim doszedł on do wniosku, że wojskowi są zbyt silni, by jakiekolwiek porozumienie było możliwe.
Zablokowany port
Główny cel operacji został jednak osiągnięty, choć w nieoczekiwany sposób. Po tym, jak brytyjskie trałowce zaczęły oczyszczać przejście przez pola minowe, Turcy zatopili w przesmyku pod fortem Yeni Kale dwa parowce, a później jeszcze trzy. Kanał prowadzący do portu został całkowicie zablokowany i Smyrna nie mogła już służyć jako baza okrętów podwodnych. Peirse uznał, że bez dużych sił lądowych dalsze działania nie mają sensu.
O odwołaniu eskadry przesądziły jednak Dardanele. Admiralicja i wiceadmirał Sackville Carden przygotowywali właśnie wielki atak na Przesmyk, najwęższe miejsce cieśniny, i potrzebowali każdego pancernika. Tego samego dnia Admiralicja nakazała wysłać na Morze Egejskie trzydzieści najszybszych trawlerów do trałowania min. Od 16 marca cała flota przeznaczona do szturmu na cieśninę była już zebrana pod Dardanelami.
Dalsza blokada
Wejścia do zatoki pilnowały odtąd niszczyciele Wear i Welland ze wspierającym je krążownikiem Minerva. Demirhisar, który po ataku na Anne Rickmers schronił się w Smyrnie, przeczekał tam miesiąc. W nocy z 15 na 16 kwietnia wymknął się blokadzie, zaatakował transportowiec Manitou z brytyjskimi żołnierzami, ale chybił. Ścigany przez brytyjskie okręty, osiadł na mieliźnie u wybrzeży greckiej wyspy Chios i został zniszczony. Smyrna pozostała w rękach tureckich do końca wojny.