Czerwony terror
5 września 1918 roku Rada Komisarzy Ludowych na posiedzeniu na Kremlu wysłuchała sprawozdania przewodniczącego Czeki Feliksa Dzierżyńskiego i przyjęła krótką uchwałę „O czerwonym terrorze”. Stwierdzała ona, że w obecnej sytuacji „zabezpieczenie tyłów za pomocą terroru jest bezpośrednią koniecznością”. Pięć dni po zamachu na Lenina i zabójstwie szefa piotrogrodzkiej Czeki Moisieja Urickiego masowe represje, które od kilku dni trwały już w całym kraju, otrzymały podstawę w akcie rządu. Dzień 5 września uważa się zwykle za oficjalny początek czerwonego terroru.
Treść uchwały
Dokument liczył zaledwie jedno zdanie. Rada Komisarzy uznała w nim, że do Wszechrosyjskiej Komisji Nadzwyczajnej trzeba skierować jak najwięcej „odpowiedzialnych towarzyszy partyjnych”, by wzmocnić jej działalność i nadać jej większą planowość. Republikę radziecką należało zabezpieczyć przed „wrogami klasowymi”, izolując ich w obozach koncentracyjnych. Rozstrzelaniu podlegały „wszystkie osoby mające związek z organizacjami białogwardyjskimi, spiskami i buntami”. Nazwiska rozstrzelanych i powody egzekucji miały być publikowane. Uchwałę podpisali ludowy komisarz sprawiedliwości Dmitrij Kurski i ludowy komisarz spraw wewnętrznych Hryhorij Petrowski.
Sformułowania były na tyle ogólne, że pod „związek z organizacjami białogwardyjskimi” dało się podciągnąć niemal każdego. Uchwała nie przewidywała sądu ani prawa do obrony. Dzierżyński mówił później, że ustawy z 3 i 5 września dały wreszcie Czece prawo do tego, przeciw czemu protestowali dotąd niektórzy towarzysze partyjni: do rozprawiania się z kontrrewolucją od razu, bez pytania kogokolwiek o zgodę.
Zakładnicy i egzekucje
Uchwała domykała serię aktów z pierwszych dni września. 2 września Wszechrosyjski Centralny Komitet Wykonawczy pod przewodnictwem Jakowa Swierdłowa ogłosił Rosję Radziecką jednym obozem wojskowym i zapowiedział masowy terror. 3 września „Izwiestija” wydrukowały odezwę Czeki, napisaną przez Dzierżyńskiego i jego zastępcę Jēkabsa Petersa, wzywającą klasę robotniczą, by „zdeptała masowym terrorem hydrę kontrrewolucji”. Każdy zatrzymany z bronią miał być rozstrzelany na miejscu, a każdy, kto odważy się na najmniejszą propagandę przeciw władzy radzieckiej, aresztowany i zamknięty w obozie. 4 września gazeta opublikowała rozkaz Petrowskiego do rad lokalnych: natychmiast aresztować wszystkich znanych prawicowych eserowców, wziąć „znaczną liczbę” zakładników spośród burżuazji i oficerów, a przy najmniejszej próbie oporu stosować masowe rozstrzeliwania. „Rozlazłości i ckliwości musi zostać natychmiast położony kres” – pisał komisarz.
Egzekucje szły równolegle z uchwałą. W Piotrogrodzie władze ogłosiły na początku września rozstrzelanie ponad pięciuset zakładników, a opublikowana lista mówiła o 512 osobach, w większości dawnych urzędnikach, oficerach i ludziach zamożnych. Według części relacji w Kronsztadzie jednej nocy rozstrzelano około 400 osób, głównie byłych oficerów. 5 września, w dniu przyjęcia uchwały, moskiewska Czeka przeprowadziła w Parku Pietrowskim publiczną egzekucję grupy zakładników z dawnej elity Imperium. Zginęli wtedy między innymi były minister sprawiedliwości i ostatni przewodniczący Rady Państwa Iwan Szczegłowitow, byli ministrowie spraw wewnętrznych Nikołaj Makłakow i Aleksiej Chwostow, były dyrektor departamentu policji Stiepan Bieleckij, protojerej Jan Wostorgow i biskup Efrem (Kuzniecow). Żaden z nich nie miał nic wspólnego z zamachami z 30 sierpnia. Byli zakładnikami, wybranymi ze względu na to, kim byli przed rewolucją.
Terror klasowy
Bolszewicy nie ukrywali, że chodzi o zastraszenie całych grup społecznych. W połowie września Grigorij Zinowjew mówił na konferencji partyjnej w Piotrogrodzie, że bolszewicy muszą pociągnąć za sobą 90 milionów ze stu milionów mieszkańców Rosji Radzieckiej, a z resztą nie ma o czym rozmawiać: trzeba ich unicestwić. 17 września Dzierżyński polecił lokalnym komisjom nadzwyczajnym „przyspieszyć i zakończyć, to jest zlikwidować” nierozstrzygnięte sprawy. Czeka, dotąd jedna z wielu instytucji nowej władzy, stała się jej najgroźniejszym narzędziem, a w powiatach i guberniach powstawały kolejne komisje z prawem decydowania o życiu i śmierci.
Liczba ofiar pierwszych tygodni nie jest znana. Według zestawień z prasy czekistowskiej, na które powołują się autorzy „Czarnej księgi komunizmu”, w ciągu dwóch miesięcy rozstrzelano od 10 do 15 tysięcy ludzi. Szef piotrogrodzkiej Czeki Gleb Boki raportował w połowie października, że w samym Piotrogrodzie rozstrzelano 800 osób, a ponad 6 tysięcy uwięziono. Formalnie kampanię zamknęła amnestia ogłoszona w listopadzie 1918 roku przez VI Zjazd Rad, ale w praktyce czerwony terror trwał przez całą wojnę domową, a rocznica uchwały z 5 września jest dziś obchodzona jako dzień pamięci jego ofiar.