Ententa obiecuje Grecji wojska
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 24 września 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Grecja, Wielka Brytania, Francja, Herbert Kitchener
24 września 1915 roku posłowie Francji i Wielkiej Brytanii w Atenach, Jean Guillemin i sir Francis Elliot, przekazali premierowi Elefteriosowi Wenizelosowi odpowiedź swoich rządów. Obie strony zgadzały się wysłać 150 tysięcy żołnierzy, o które Wenizelos prosił trzy dni wcześniej. Mieli oni zastąpić armię serbską, która walcząc na północy z Austriakami i Niemcami nie mogła wystawić umówionych w sojuszu grecko-serbskim sił przeciw Bułgarii. Włoski poseł w Atenach określił zapewnienia jako „zadowalające”. Tego samego dnia Edward Grey powiedział w Londynie ambasadorowi włoskiemu, że Wielka Brytania spełni życzenie Wenizelosa i wyśle dość znaczny kontyngent, a Francja również pewną liczbę żołnierzy.
Odpowiedź z zastrzeżeniami
Odpowiedź nie była tak prosta, jak sugerowały ją słowa posłów. Według brytyjskiej historii oficjalnej Grey najpierw zapytał, ilu żołnierzy w Salonikach trzeba, by Grecja w pełni wsparła Serbię, jeśli zaatakuje ją Bułgaria. Zaznaczył przy tym, że wysadzenie na ląd 150 tysięcy ludzi zajmie sporo czasu, a szybko można przysłać tylko niewielkie siły. Rząd francuski odpowiedział, że jest gotów dostarczyć wojsk, nie wchodząc w szczegóły i nie określając, jaką część weźmie na siebie. Historia udziału Grecji w wojnie wydana przez grecki sztab stwierdza wprost, że alianci nie mieli wtedy 150 tysięcy wolnych żołnierzy.
Nie mieli ich, bo właśnie zaczynali największą ofensywę roku we Francji, w Szampanii i Artois, a na półwyspie Gallipoli ich armia utknęła w okopach. Wojska dla Salonik trzeba było więc wziąć spod Dardaneli. Lord Horatio Kitchener zaproponował 24 września Komitetowi Dardanelskiemu, by porzucić pozycje w zatoce Suvla i wysłać do Salonik dwie dywizje, 10 i 11. W depeszy do generała Iana Hamiltona, która dotarła do niego wieczorem 25 września, Kitchener pisał: „Francja i my obiecaliśmy wysłać wspólnie żądane wojska, czyli 150 tysięcy ludzi, a sprawa jest pilna”. Francuzi mieli wycofać spod przylądka Helles brygadę albo dywizję. Kitchener zapewniał zarazem, że nikt nie zamierza opuszczać półwyspu, a posiłki z Francji poczekają, aż rozstrzygnie się ofensywa na zachodzie.
Wenizelos wciąż niezadowolony
Obietnica nie rozwiązała problemu, który w Atenach był najważniejszy. Król Konstantyn I uważał podpisaną dzień wcześniej mobilizację za zbrojną neutralność, a nie przygotowanie do wojny. Włoski poseł donosił, że mimo zapewnień Ententy Wenizelos nie był zadowolony i wszystkim mówił o zamiarze dymisji. Wenizelistowska gazeta „Estia” pisała wieczorem, że różnica zdań między królem a premierem jest tak głęboka, że ten nie może pozostać u władzy. W Atenach sądzono, że zaraz po podpisaniu dekretu król znalazł się pod silnym naciskiem dyplomatów niemieckich, austriackich i bułgarskich.
Wkrótce okazało się, jak kruche było porozumienie. Już następnego dnia Elliot zatelegrafował do Londynu, że król nie życzy sobie na razie przysłania wojsk, choć Wenizelos prosi, by przygotowania trwały. Brytyjczycy protestowali przeciw takim metodom, ale szykowali transporty. Pierwsze oddziały brytyjskie i francuskie wylądowały w Salonikach dopiero 5 października. Zamiast obiecanych 150 tysięcy przypłynęły najpierw dwie dywizje: francuska 156 i brytyjska 10.