TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Grecja odmawia zgody na zajęcie Korfu

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front bałkański
Data:
13 stycznia 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Grecja, neutralność, Francja, Konstantyn I Grecki

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 13 stycznia 1916 roku, że rząd grecki odmówił zgody na zajęcie Korfu. Tego dnia, 31 grudnia 1915 roku według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się Grecja, premier i minister spraw zagranicznych Stefanos Skuludis skierował notę do posłów państw Ententy w Atenach. Trzy dni wcześniej zawiadomili go oni, że na wyspę zostaną przewiezione resztki armii serbskiej, a 11 stycznia wylądowali tam Francuzi. Ateńskie gazety pisały już wcześniej, że gabinet przygotowuje protest ostrzejszy od wszystkich poprzednich.

Argumenty Aten

Według doniesień z Aten, przekazanych przez prasę paryską, rząd grecki zarzucał sprzymierzonym przede wszystkim to, że wysadzili żołnierzy na wyspę, zanim nadeszła jego odpowiedź na zawiadomienie. Sprzymierzeni odpowiedzieli, że na zawiadomienie odpowiedzi nie oczekiwali, tym bardziej że zapewnili w nim, iż nie zamierzają naruszać greckiej suwerenności nad wyspą. Ateny miały jednak w ręku poważniejszy argument prawny. W traktacie londyńskim z 29 marca 1864 roku, na mocy którego Grecja otrzymała od Wielkiej Brytanii Wyspy Jońskie, Wielka Brytania, Francja i Rosja, za zgodą Austrii i Prus, ogłosiły, że Korfu i Paksos będą korzystać z „wieczystej neutralności”, a król Grecji zobowiązał się jej strzec. Wyspę zajęło więc jedno z państw, które tę neutralność gwarantowały.

Brytyjski publicysta George F. Abbott, przychylny królowi Konstantynowi, pisał po wojnie, że zajęcie Korfu było jawnym pogwałceniem umów, a neutralność wyspy była zagwarantowana równie mocno jak neutralność Belgii. Dawało to państwom centralnym okazję, by zarzucać Wielkiej Brytanii i Francji pogardę dla traktatów, o których świętości same mówiły od 1914 roku. Austro-Węgry rzeczywiście zaprotestowały 17 stycznia za pośrednictwem ambasadora Stanów Zjednoczonych w Wiedniu, nazywając zajęcie wyspy „jawnym pogwałceniem” traktatów londyńskich z 1863 i 1864 roku.

Król mówi Amerykanom

Rząd grecki nie miał jednak czym poprzeć protestu. Kraj zależał od dowozu żywności i węgla, a Ententa już raz pokazała, że potrafi przykręcić mu kurek. Pięć dni po nocie, 18 stycznia, król Konstantyn I wezwał korespondenta amerykańskiej agencji Associated Press, by przez prasę Stanów Zjednoczonych wyrazić oburzenie postępowaniem sprzymierzonych. Wyliczał greckie terytoria, które już zajęli: Limnos, Imroz, Mitylenę, Kastelorizo, Korfu i Saloniki z Chalkidiki. „Nic nie da twierdzenie, że neutralność Grecji nie była gwarantowana przez mocarstwa, które ją teraz łamią, jak to było w przypadku Belgii, bo neutralność Korfu gwarantują Wielka Brytania, Francja, Rosja, Austria i Prusy. A jednak nie zrobiło to żadnej różnicy” – mówił. Pytał też, dlaczego Serbów nie zabrano do Włoch, również sojusznika Serbii, i czy Grecy mają się mniej obawiać zarazy niż Włosi.

Francja odpowiedziała półoficjalnie, że to Niemcy pierwsi naruszyli neutralność wyspy, bo przy jej brzegach działała ich siatka zaopatrująca okręty podwodne, a skoro Grecja nie przyszła z pomocą sojusznikowi mimo traktatu, nie powinna odmawiać mu schronienia. Ententa przyjęła grecki protest do wiadomości i nie zmieniła planów. Pierwsi Serbowie przybyli na Korfu w połowie stycznia, a Skuludis jeszcze w lutym protestował w parlamencie przeciw zajęciu wyspy. Mieszkańcy Korfu przyjęli jednak Serbów życzliwie, a brytyjski korespondent pisał, że niemal wszyscy wyspiarze sprzyjają Entencie.