TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Ententa zawiadamia Grecję o przewiezieniu Serbów na Korfu

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front bałkański
Data:
10 stycznia 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Grecja, Serbia, Francja, neutralność

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 10 stycznia 1916 roku, że rządy Ententy zawiadomiły Grecję o zamiarze przewiezienia armii serbskiej na wyspę Korfu. Notę złożyli w Atenach posłowie państw sprzymierzonych, a odebrał ją premier i zarazem minister spraw zagranicznych Stefanos Skuludis. Według depeszy francuskiej agencji Havas sprzymierzeni oświadczali, że uważają za oczywisty obowiązek ludzkości jak najszybciej przewieźć część armii serbskiej w miejsce bliskie wybrzeża albańskiego, „aby ocalić tych bohaterskich żołnierzy przed głodem i zagładą”. Korfu wybrano, bo zapewniało odpowiednie warunki sanitarne i możliwość zaopatrzenia. Sprzymierzeni zapewniali, że nie przypuszczają, by Grecja sprzeciwiła się przyjęciu Serbów, swoich sojuszników, którzy mieli zostać na wyspie krótko. Dodawali, że nie zamierzają naruszać greckiej suwerenności.

Armia na albańskim wybrzeżu

Resztki armii serbskiej od kilku tygodni czekały wtedy na albańskim wybrzeżu. Po odwrocie przez góry zebrały się wokół Szkodry, gdzie osiadły rząd i naczelne dowództwo, a mniejsza część w okolicach Durrës. Nie było tam ani zapasów, ani statków, a żołnierze umierali z głodu, wyczerpania i chorób. Włosi, którzy trzymali Wlorę i obsadzili Durrës, uważali, że nie zdołają zaopatrywać przez Adriatyk całej armii w otwartych albańskich portach, narażonych na wypady austro-węgierskiej floty z Kotoru. Brytyjski korespondent Gordon Gordon-Smith pisał, że Rzym nie chciał też wzmacniać swoich wojsk w Albanii, gdzie mogłyby się zetknąć z Niemcami, z którymi Włochy nie były jeszcze w stanie wojny. Brytyjczycy i Francuzi początkowo zamierzali wyżywić i odtworzyć armię serbską na miejscu, ale w końcu uznano, że trzeba ją z Albanii zabrać.

Sprzymierzeni uzgodnili, że odtworzeniem armii serbskiej zajmie się Francja, którą kierował wtedy rząd Aristide’a Brianda. 31 grudnia 1915 roku przybył do Albanii francuski generał Piarron de Mondésir. Według brytyjskiej historii oficjalnej działań morskich chciał zaokrętować w San Giovanni di Medua, Durrës i Wlorze około 143 tysięcy ludzi i przewieźć ich do francuskiej Tunezji. Serbowie nie chcieli płynąć do Afryki. Brytyjski kontradmirał Ernest Troubridge, który od 1915 roku dowodził brytyjską misją morską w Serbii i cieszył się zaufaniem Serbów, ostrzegał zaś, że płytka i bliska nieprzyjacielowi Medua nie nadaje się do zaokrętowania całej armii. Serbscy historycy podkreślają też rolę Rosji: regent Aleksander prosił o ratunek cara Mikołaja II, a ten wstawił się za Serbami u sojuszników. 7 stycznia 1916 roku pierwsze 16 tysięcy serbskich żołnierzy ruszyło ze Szkodry na południe, do Durrës, a jako cel przewozu zamiast Tunezji wybrano Korfu.

Dlaczego Korfu

Gordon-Smith wyliczał, że rozważano także Korsykę i Algierię. Korfu miało jednak wiele zalet. Leżało kilka godzin rejsu od albańskich portów, więc te same statki mogły kursować tam i z powrotem, a długa podróż transportowców, narażona na ataki okrętów podwodnych, odpadała. Klimat przypominał serbski, a z wyspy łatwo było później przewieźć odtworzoną armię na front salonicki. Przeszkodą była grecka neutralność, i to szczególnie silna. Gdy w 1864 roku Wielka Brytania przekazała Grecji Wyspy Jońskie, w traktacie londyńskim Wielka Brytania, Francja i Rosja, za zgodą Austrii i Prus, ogłosiły „wieczystą neutralność” Korfu i sąsiedniej wyspy Paksos, a Grecja zobowiązała się jej przestrzegać.

Sprzymierzeni liczyli na to, że Grecja nie odmówi gościny Serbii, z którą formalnie łączył ją sojusz z 1913 roku. Wprawdzie w październiku 1915 roku Ateny odmówiły Serbom pomocy zbrojnej, ale traktatu nie wypowiedziała żadna ze stron. Pośpiech wymuszały wydarzenia w Czarnogórze, gdzie Austro-Węgry rozpoczęły właśnie podbój kraju i zagrażały Szkodrze. Nota z 10 stycznia nie była więc prośbą o zgodę, tylko zawiadomieniem. Już następnego dnia na Korfu wylądowali Francuzi. Rząd grecki skarżył się potem, że zrobili to, zanim nadeszła jego odpowiedź. Sprzymierzeni odparli, że na zawiadomienie żadnej odpowiedzi nie oczekiwali.