Grecja odrzuca prośbę Serbii o pomoc
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 10 października 1915
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Grecja, Serbia, Bułgaria, neutralność
10 października 1915 roku poseł Serbii w Atenach usłyszał od premiera Grecji Aleksandrosa Zaimisa odpowiedź, której jego rząd od kilku tygodni się obawiał. Serbowie, od czterech dni broniący się na północy przed armiami niemiecką i austro-węgierską, spodziewali się lada chwila uderzenia Bułgarii. Uznali, że oczekiwany atak bułgarski to casus foederis, czyli przypadek przewidziany w sojuszu grecko-serbskim zawartym w 1913 roku w Salonikach. Zapytali więc, czy armia grecka jest gotowa wystąpić przeciw Bułgarom i czy rząd w Atenach poleci sztabowi generalnemu uzgodnić ze sztabem serbskim plan wspólnych działań. Zaimis odmówił. Datę 10 października podaje historia udziału Grecji w wojnie wydana przez grecki sztab, a tego samego dnia o rozmowie premiera z posłem serbskim donosił do Rzymu włoski poseł w Atenach. Biograf Wenizelosa Vincent Seligman pisał o 11 października, a pisemna odpowiedź, opublikowana później w greckiej Białej Księdze, nosi datę 29 września według kalendarza juliańskiego, czyli 12 października.
Wojna bałkańska czy europejska
Według relacji włoskiego posła Carla De Bosdariego Zaimis oświadczył Serbom wprost, że Grecja nie uważa się za zobowiązaną przez sojusz do wojny z Austro-Węgrami. Zapewnienia w tym duchu Wiedeń otrzymał zaraz po zawarciu traktatu, a jesienią 1913 roku przekazał je cesarzowi Franciszkowi Józefowi sam Zaimis, wysłany z misją zawiadomienia o wstąpieniu na tron króla Konstantyna I. Grecja przystąpi do wojny tylko w jednym przypadku: gdyby Bułgaria zaatakowała ją samą. Premier dodał, że jest niemal pewien, iż tak się nie stanie, bo otrzymał w tej sprawie jak najbardziej uspokajające zapewnienia od Bułgarii i od Niemiec. W tym samym duchu Zaimis rozmawiał z posłami Rosji i Francji, a posłowi brytyjskiemu to samo mówili inni ministrowie: Jeorjos Teotokis, Stefanos Dragumis i Dimitrios Gunaris. De Bosdari uznał, że co do postawy Grecji nie może już być żadnych wątpliwości.
Pisemna odpowiedź, wysłana do greckiego posła w Niszu z poleceniem odczytania jej premierowi Nikoli Pašiciowi, rozwijała te argumenty. Sojusz zawarto po to, by utrzymać równowagę sił na Bałkanach po podziale ziem zdobytych na Turcji, i według jego preambuły miał on charakter „czysto bałkański”. Traktat i konwencja wojskowa przewidywały wyłącznie samodzielny atak Bułgarii na jednego z sojuszników. Gdyby jedna ze stron prowadziła wojnę z kilkoma państwami naraz, obiecywanie jej „słabej i śmiesznej” pomocy byłoby według Aten aktem niedorzecznej zarozumiałości. Tymczasem atak bułgarski, jeśli nastąpi, będzie skutkiem porozumienia z Niemcami, Austro-Węgrami i Turcją, połączonym z trwającym już najazdem mocarstw centralnych, czyli epizodem wojny europejskiej. Serbia miała to sama przyznać, gdy w ślad za mocarstwami Ententy zerwała stosunki z Bułgarią, nie porozumiawszy się wcześniej ze swoim bałkańskim sojusznikiem.
Armia w odwodzie
Ateny przekonywały też, że grecka pomoc nie przysłużyłaby się wspólnej sprawie. Wkraczając do wojny w takich warunkach, Grecja zginęłaby, nie ratując Serbii. Wspólny interes wymagał, by greckie siły pozostały w odwodzie, a kraj „neutralny i pod bronią”, jak dwa dni wcześniej ogłosił rząd. Rząd zapewniał Serbów o głębokim żalu i obiecywał wszelką pomoc i ułatwienia, na jakie pozwalało mu międzynarodowe położenie. Za tą odpowiedzią stały rachuby greckiego sztabu, który już we wrześniu ostrzegał rząd, że bez umówionych w konwencji 150 tysięcy żołnierzy serbskich wojna z Bułgarią byłaby dla Grecji proszeniem się o zagładę. Według greckiej historii oficjalnej, gdy w tych dniach do Aten przyjechał serbski pułkownik Milan Milovanović, Joanis Metaksas tłumaczył mu, że wysłanie dwóch greckich korpusów do Serbii odsłoniłoby wschodnią Macedonię i pozwoliło Bułgarom przeciąć komunikację obu armii. Proponował w zamian wspólną ofensywę przeciw Bułgarii, ale Serbowie nie mieli na nią wolnych sił.
Jak zauważał przychylny królowi brytyjski autor G.F. Abbott, mocarstwa Ententy nie zakwestionowały greckiej wykładni, bo same przez wiele miesięcy namawiały Serbię i Grecję do ustępstw na rzecz Bułgarii, wbrew duchowi sojuszu zawartego przecież przeciw niej. Wenizelos uważał jednak odmowę za złamanie słowa danego sojusznikowi, a jego zwolennicy przez lata powtarzali ten zarzut wobec króla. Już następnego dnia doszło do pierwszych starć bułgarsko-serbskich, a 14 października Bułgaria formalnie wypowiedziała Serbii wojnę. Serbia została sama między trzema armiami. Gdy w drugiej połowie października Wielka Brytania próbowała skłonić Grecję do wojny, obiecując jej Cypr, Ateny odrzuciły i tę ofertę.