TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Grecja przyjmuje żądania w sprawie floty

Kategoria:
Wojsko
Front:
Front bałkański
Data:
11 października 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Grecja, Francja, Wielka Brytania, Konstantyn I Grecki

11 października 1916 roku, czyli 28 września według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się Grecja, rząd w Atenach przyjął żądania francuskiego wiceadmirała Louisa Dartige du Fourneta. Dzień wcześniej dowódca sprzymierzonej floty pod Salaminą zażądał wydania lekkich okrętów greckiej marynarki i rozbrojenia dużych. Brytyjska historia oficjalna wojny na morzu (Newbolt) opisuje, że ministrowie nowego premiera Spiridona Lambrosa, zaprzysiężonego zaledwie dobę wcześniej, przesiedzieli nad notą całą noc. O jedenastej rano na pokład francuskiego pancernika flagowego „Provence” wszedł grecki oficer z odpowiedzią. Rząd protestował przeciw „aktowi przemocy”, ale oświadczał, że ustępuje przed siłą wyższą i wydał już potrzebne rozkazy. Oficer zastał okręt gotowy do walki, z obsadą przy działach.

Rozbrojenie floty

O wpół do pierwszej po południu, pół godziny przed terminem wyznaczonym w nocie, Francuzi przystąpili do dzieła. Według Newbolta przyglądało się temu dwóch francuskich deputowanych, którzy akurat objeżdżali front w ramach parlamentarnej inspekcji. Na kotwicowisko sprzymierzonej floty odprowadzono mały krążownik „Elli”, okręt zaopatrzeniowy „Miaulis”, dziewiętnaście torpedowców, dwa okręty podwodne i pięć jednostek pomocniczych. Z największych okrętów greckiej marynarki, pancerników „Kilkis” i „Lemnos”, kupionych w 1914 roku od Stanów Zjednoczonych, oraz krążownika pancernego „Jeorjos Awerof”, zdjęto zamki dział, torpedy i amunicję, a ich załogi zmniejszono do szczątkowych obsad, które miały tylko pilnować okrętów. Wieczorem było po wszystkim.

Nota przewidywała więcej. Sprzymierzeni mieli obsadzić jedną z wysepek, Grecy rozbroić baterie na Salaminie, na wyspie św. Jerzego i w Peramie, a z dział w Pireusie zdjąć zamki, z wyjątkiem dwóch baterii, które chcieli zająć Francuzi. Admirał zażądał też kontroli nad portem w Pireusie, policją i koleją z Pireusu do Larisy. Kontrolę kolei powierzył komandorowi Portzamparcowi, a policji komandorowi Roques. Według Newbolta grecki rząd nigdy potem nie poskarżył się na sposób, w jaki ci oficerowie wykonywali swoje zadania.

Godność pokonanych

Greccy marynarze zachowali się z opanowaniem, które według brytyjskiej historii oficjalnej przynosiło im zaszczyt. „Trzeba przyznać, że rząd grecki nie próbował uchylić się od żadnego ze swoich zobowiązań co do floty” – pisał we wspomnieniach Dartige du Fournet. Późniejsze kontrole wykazały, że na żadnym z zajętych okrętów nie dokonano sabotażu. Admirał nie krył, że rozkaz był mu niemiły: we wspomnieniach przyznawał, że cierpiał, gdy musiał użyć siły przeciw słabemu neutralnemu narodowi i przeciw flocie, w której Francja miała tylu przyjaciół, a dopatrywanie się w niej poważnego zagrożenia nazywał dziecinadą. Brytyjska historia oficjalna zauważa, że grecka marynarka, choć w sympatiach rojalistyczna, była dotąd najbardziej przychylną Ententcie siłą zbrojną wśród państw neutralnych. Gdy Elefterios Wenizelos wyjechał z Aten, do sprzymierzonych przeszły tylko okręt pancerny „Hydra” i dwa torpedowce. Greccy oficerowie zeszli na ląd rozgoryczeni, a król Konstantyn I przyjął ich i podziękował za wzorową postawę.

Londyn zaskoczony

Całą akcję przygotował Paryż, bez porozumienia z sojusznikami. Brytyjska historia oficjalna kampanii macedońskiej (Falls) podaje, że Foreign Office dowiedziało się o rozkazach dla admirała dopiero wieczorem 10 października, przez Admiralicję. Minister spraw zagranicznych Edward Grey od razu zaprotestował w Paryżu, że Brytyjczycy są zaskoczeni „tak zdumiewającym krokiem”, w którym bez konsultacji i wyjaśnień mają wziąć udział brytyjskie okręty podlegające francuskiemu dowódcy, i prosił, by wstrzymać admirała. Było za późno. Wyjaśnienie z Paryża, że chodziło o wymianę greckich załóg na ludzi wrogich Ententcie i groźbę ataku torpedowego, dotarło do Londynu, gdy operacja już trwała. Szef brytyjskiej misji morskiej w Grecji, cieszący się powszechnym szacunkiem kontradmirał N. C. Palmer, oświadczył posłowi Sir Francisowi Elliotowi, że jego położenie stało się nie do utrzymania, bo grecka marynarka przestała istnieć, a on reprezentował flotę, która pomogła ją upokorzyć.

Newbolt ocenia, że za dziewiętnaście torpedowców i dwa okręty podwodne sprzymierzeni zapłacili utratą przyjaźni i szacunku Greków. 16 października, w obliczu wzburzenia w stolicy, admirał wysadził na ląd patrole w Pireusie i wysłał oddział marynarzy do Aten. Falls mówi o 140 ludziach w Atenach, Abbott, który korzystał ze wspomnień admirała, o łącznie 1200 marynarzach, z których część zakwaterowano w Zappejonie, kilkaset metrów od pałacu królewskiego. W listopadzie Francuzi podnieśli swoją banderę na zajętych torpedowcach i przejęli arsenał na Salaminie, a kolejne żądania, tym razem wydania broni armii, doprowadziły 1 grudnia do krwawych starć w Atenach między greckimi żołnierzami a desantem sprzymierzonych.