TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Hamilton obejmuje dowództwo nad Dardanelami

Kategoria:
Wojsko
Front:
Bliski Wschód
Data:
17 marca 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Wielka Brytania, Francja, Dardanele, Ian Hamilton

17 marca 1915 roku o trzeciej po południu krążownik Phaeton rzucił kotwicę u wyspy Tenedos (dziś Bozcaada), wśród okrętów floty sprzymierzonych atakującej Dardanele. Na pokładzie przypłynął generał Ian Hamilton, mianowany pięć dni wcześniej dowódcą Śródziemnomorskich Sił Ekspedycyjnych. W tej samej chwili do portu wpłynął francuski generał Albert d’Amade, dowódca Korpusu Ekspedycyjnego Wschodu. Kilka dni wcześniej przybył on ze swoimi żołnierzami do zatoki Mudros na Lemnos, a na spotkanie z Hamiltonem przywiózł go kontradmirał Rosslyn Wemyss.

Podróż

Hamilton wyjechał z Londynu 13 marca. W Marsylii wszedł na pokład Phaetona, ale okazało się, że nikt nie zatankował okrętu, więc rano 15 marca trzeba było zawinąć jeszcze do Tulonu po paliwo. Krążownik płynął potem z prędkością 30 węzłów. W nocy minął Korfu, gdzie Hamilton się urodził, a w południe 17 marca, już na Morzu Egejskim, okręt wiozący na Maltę wiceadmirała Sackville’a Cardena. Dotychczasowy dowódca floty pod Dardanelami poważnie zachorował i 16 marca lekarz odesłał go na zwolnienie. Dowództwo przejął jego zastępca, wiceadmirał John de Robeck. Tego samego dnia, 17 marca, Admiralicja zawiadomiła go o nominacji, a pierwszy lord Admiralicji Winston Churchill zapytał, czy uważa planowany atak za rozsądny i wykonalny. De Robeck odpowiedział twierdząco i zapowiedział, że jeśli pozwoli pogoda, zaatakuje następnego dnia.

Narada na Queen Elizabeth

Zaraz po przybyciu Hamilton udał się na naradę na pokładzie drednota Queen Elizabeth, okrętu flagowego de Robecka. Wzięli w niej udział także szef sztabu floty komodor Roger Keyes, dowódca eskadry francuskiej kontradmirał Émile Guépratte, Wemyss, d’Amade i szef sztabu Hamiltona, generał William Braithwaite.

De Robeck mówił otwarcie o trudnościach. Ciężkie działa fortów potrafił uciszyć, ale ruchome haubice i armaty polowe strzelały z ukrytych stanowisk i nie pozwalały oczyścić cieśniny z min. Trałowce były powolne, miały zużyte silniki i cywilne załogi. Hydroplany, które miały wypatrywać baterii, ledwie odrywały się od wody. Na półwyspie Gallipoli Turcy co noc kopali nowe okopy i stawiali zasieki. Wszystkie dogodne miejsca do lądowania były już osłonięte, a admirał przyznał, że działa okrętów niewiele pomogą wojsku przy desancie. Mimo to był przekonany, że flota przebije się sama, i zamierzał tego spróbować, zanim wezwie wojsko na pomoc. Jeśli okręty wejdą na Morze Marmara, a wojsko uderzy na przesmyk Bulair, Turcy na półwyspie znajdą się w pułapce.

Odpowiadało to dokładnie instrukcjom, które Hamilton dostał od lorda Kitchenera. Wojsko miało czekać, aż flota wyczerpie wszystkie możliwości. Gdy Braithwaite odczytał zebranym te instrukcje, Keyes zapytał: „Czy to wszystko?”. Według dziennika Hamiltona wszyscy zrobili wtedy nieco zdziwione miny. Hamilton oświadczył, że zacznie przygotowania do desantu, które przydadzą się w każdym wypadku: czy flota przepłynie cieśninę i wysadzi wojsko nad Bosforem, czy też trzeba będzie zdobywać półwysep. O miejscu lądowania nie chciał decydować z mapy i postanowił następnego dnia obejrzeć wybrzeże z pokładu krążownika.

Zła baza

Na naradzie poruszono też sprawę bazy. Lemnos nie nadawał się do przyjęcia dużej armii. Do czasu doprowadzenia wody rurociągiem ze wzgórz wyspa mogła zaopatrzyć najwyżej 10 tysięcy ludzi, w zatoce Mudros nie było nabrzeży ani pomostów, a przy silniejszym wietrze łodzie nie mogły kursować między statkami a brzegiem. Wieczorem Hamilton zatelegrafował do Kitchenera, że admirał, nie lekceważąc niebezpieczeństw, jest zdecydowany wyczerpać wszystkie środki, zanim wezwie żołnierzy, a Lemnos wydaje się złą bazą. Zjadł kolację z de Robeckiem i wrócił na Phaetona.

Następnego dnia rano Hamilton popłynął na Lemnos, a potem ruszył wzdłuż wybrzeży Gallipoli, by obejrzeć je z morza. Wracając, zobaczył końcową fazę wielkiego ataku floty na Dardanele i krążownik liniowy Inflexible, który wszedł na minę. To, co zobaczył 18 marca, utwierdziło go w przekonaniu, że cieśniny nie da się zdobyć bez wojsk lądowych. Już następnego dnia napisał o tym Kitchenerowi.