Koniec bitwy pod Dojranem
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 9 maja 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa pod Dojranem (1917)
- Tagi:
- Wielka Brytania, Bułgaria, Francja
Rankiem 9 maja 1917 roku drugie brytyjskie natarcie na bułgarskie pozycje na zachód od jeziora Dojran dobiegało końca. Szturm brytyjskiej 26 Dywizji ruszył poprzedniego wieczoru o 21.50, przy jasnym księżycu. Celem było wyprostowanie linii między jeziorem a wzgórzem Petit Couronné, gdzie po nieudanym ataku z 24 kwietnia Brytyjczycy wciąż stali w miejscu. Szkockie bataliony 77 Brygady wdarły się wieczorem do bułgarskich okopów, ale zostały z nich wyrzucone. Tuż po północy na Petit Couronné uderzył batalion Oxford and Bucks. Jego dowódca, major Homan, ruszył kilka minut przed wyznaczoną godziną i według relacji ocalałych jego ludzie dostali się pod pociski własnej ciężkiej artylerii. Mimo to zdobyli przyczółek w południowo-wschodnim narożniku bułgarskiego dzieła, nazywanego na mapach O 4.
Noc chaosu
O 2.30 w nocy żaden z trzech szkockich batalionów nie trzymał się już w bułgarskich okopach. Dowództwo 26 Dywizji postanowiło ponowić atak przed świtem, z pomocą batalionów Gloucester i Worcester z odwodu. Według brytyjskiej historii oficjalnej zaczęła się wtedy seria opóźnień i nieporozumień. Bataliony nie zdążyły się rozwinąć, godzinę ataku kilka razy przesuwano, a rozkazy docierały za późno albo wcale. Resztki batalionu Black Watch z kompanią Royal Scots Fusiliers ruszyły samotnie o 4.30 i odbiły się od zasieków. Batalion Gloucester zaatakował punktualnie o 5.50 i znalazł pierwsze okopy puste, z ciałami Bułgarów. Tymczasem do dowódcy dywizji dotarł błędny meldunek, że oddziały na prawo się wycofały, i wydał on rozkaz odwrotu wszystkim oddziałom 77 Brygady. Robiło się jasno, a na odsłoniętym stoku nie dało się zostać.
Na Petit Couronné walka trwała dłużej. Około 5.00 podpułkownik Dene poprowadził trzy kompanie batalionu Berkshire z resztkami Oxford and Bucks do nowego natarcia i zajął niemal całe dzieło O 4. Grupa grenadierów przedarła się nawet do połowy rowu łączącego je z sąsiednią pozycją. Wtedy na szczyt spadł ogień bułgarskiej ciężkiej artylerii, która nie oszczędzała nawet własnych żołnierzy w sąsiednim okopie, a potem bułgarska piechota kontratakowała. Brytyjczycy utrzymali się w części dzieła. Razem z piechotą poszedł na wzgórze porucznik J. B. White z artylerii polowej. Nie miał telefonu, a meldunki przekazywał na tyły latarką. Był to, według Fallsa, jedyny przypadek tej nocy, gdy łączność z oddziałami w nieprzyjacielskich okopach nie zawiodła. White kierował ogniem na bułgarskie moździerze i rozbił poranny kontratak.
Odwrót
Na szczycie zostało około 250 ludzi. Pozycje po obu stronach Petit Couronné pozostały w rękach Bułgarów, więc nie było szans utrzymać się dłużej. O 11.50 generał Gay, dowódca 26 Dywizji, kazał ich wycofać. Tuż przed południem śmiertelnie ranny został podpułkownik Robinson, który zastąpił rannego Dene’a, i dowództwo przejął kapitan S. A. Pike z batalionu Berkshire. Dzielił ludzi na grupy po dwunastu i sprowadzał je po kolei jarem Tor. Udało się zabrać prawie wszystkich rannych, nawet tych ze szczytu. Na miejscu zostało tylko czterech rannych. Bułgarzy znów odbili całe wzgórze. Brytyjczykom zostały tylko drobne zdobycze dalej na zachód: 22 Dywizja zajęła w nocy niebroniony grzbiet Roach Back, a 60 Dywizja kilka wzgórz przed swoją linią.
Bilans
Według brytyjskiej historii oficjalnej w nocy z 8 na 9 maja Brytyjczycy stracili 1861 ludzi, w tym 1743 w 26 Dywizji. W dwóch natarciach ta jedna dywizja straciła 3888 żołnierzy. W następnych dniach bułgarska artyleria zasypywała nowe pozycje i liczba ofiar rosła. Bułgarzy, według pułkownika Nedewa, stracili w drugim natarciu 489 ludzi. Ich 9 Plewneńska Dywizja pułkownika Władimira Wazowa jeszcze raz udowodniła, że jest najlepszą jednostką na tym froncie. Falls przypisuje porażkę tym samym przyczynom co w kwietniu: zbyt słabej artylerii, braku łączności i za późno wprowadzanym odwodom.
9 maja Milne nie zamierzał jeszcze kończyć. Kazał kontynuować ostrzał i szykował zdobycie dużej reduty na wzgórzu Flat Iron przed 60 Dywizją, by pomóc natarciu na zachód od Wardaru, które ruszyło tego ranka. W nocy z 14 na 15 maja jego żołnierze zajęli jeszcze grzbiet Fish Back. Wkrótce jednak przyszła wiadomość, że 60 Dywizja ma natychmiast opuścić Macedonię, a Sarrail zawiadomił, że francuskie i serbskie natarcia ustały. Milne odwołał zaplanowaną akcję i nad Dojranem zapadła cisza. Wazow został wkrótce awansowany na generała. Brytyjczycy wrócili na te same wzgórza dopiero we wrześniu 1918 roku.