TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec bitwy pod Szuajbą

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
14 kwietnia 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa pod Szuajbą
Tagi:
Indie Brytyjskie, Imperium Osmańskie, Wielka Brytania

14 kwietnia 1915 roku rozstrzygnęła się bitwa pod Szuajbą (Shaiba), na zachód od Basry. Wojska brytyjskie i indyjskie generała Charlesa Mellissa wyszły z obozu, w którym od dwóch dni odpierały ataki, i po całym dniu ciężkiej walki zdobyły tureckie okopy przed lasem Bardżisijja. Wojska osmańskie rzuciły się do bezładnej ucieczki, a ich dowódca, podpułkownik Süleyman Askerî, zastrzelił się. Było to ostatnie tureckie natarcie, które zagroziło Basrze.

Wypad 13 kwietnia

Melliss, oficer armii indyjskiej z długą służbą w Indiach i Afryce, odznaczony Krzyżem Wiktorii za walki w Aszanti w 1900 roku, przejął dowództwo o świcie 13 kwietnia. Od razu przeszedł do kontrataku. Rano brygada kawalerii zaatakowała pagórek na północny zachód od obozu, zwany North Mound, gdzie zebrali się Arabowie. Natarcie odparto, a major George Wheeler z 7 Pułku Lansjerów Hariana, który pognał daleko przed swoim szwadronem prosto na sztandary nieprzyjaciela, zginął na pagórku. Przed południem trzy bataliony 16 Brygady generała Waltera Delamaina, wsparte ogniem całej artylerii obozu, zdobyły jednak North Mound. Arabowie uciekli, zostawiając na pagórku 90 zabitych.

Delamain poszedł dalej, na południowy zachód. 104 Pułk Strzelców Wellesleya na bagnety zdobył kilka linii tureckich okopów i wziął 150 jeńców, a 24 Pułk Pendżabski przechwycił porzucone przez Turków dwa działa górskie. Około 15 Melliss uznał, że zmęczeni żołnierze, którzy wystrzelali większość amunicji, nie mogą już atakować i odwołał ich do obozu. Dzień przyniósł Brytyjczykom ponad 400 jeńców przy stratach 132 ludzi. Według informacji ze źródeł tureckich, przytoczonych w brytyjskiej historii oficjalnej, faktycznie dowodzący wojskami Ali Bej chciał po nieudanym nocnym szturmie wycofać się do lasu Bardżisijja i tam czekać na brytyjskie natarcie. Askerî nalegał jednak na wznowienie ataku 13 kwietnia.

Natarcie na Bardżisijję

Rankiem 14 kwietnia okolice obozu były wolne od nieprzyjaciela, ale Melliss nie wiedział dokładnie, gdzie stoją główne siły tureckie. Docierały meldunki, że Turcy wycofują się spod lasu, i nie chciał dać im odejść bez walki. O 9.30 wyszedł z obozu z większością wojsk, zostawiając na miejscu tylko dwa bataliony. Miał około 4,6 tysiąca karabinów i ponad 700 szabel kawalerii.

Kawaleria wkrótce natknęła się na Turków w pobliżu tzw. South Mound, a następnie na Zubajrską Wieżę Strażniczą, widoczny z daleka punkt orientacyjny na niskim grzbiecie nad lasem Bardżisijja. Okazało się, że Turcy zajęli front szeroki na ponad pięć kilometrów, od okolic wieży po północny skraj lasu. Arabowie krążyli na ich skrzydłach. Melliss zrezygnował z obejścia i między 11.30 a południem 16 i 18 Brygada ruszyły do natarcia czołowego. Gdy około 12.20 pierwsze linie batalionu Dorset i 24 Pułku Pendżabskiego wyszły na grzbiet, dostały się pod silny ogień karabinów i karabinów maszynowych z okopów położonych niżej na stoku. Druga turecka linia, dobrze ukryta w krzakach, raziła Brytyjczyków na tle nieba. Miraż i ukształtowanie terenu sprawiły, że brytyjska artyleria, mimo ogromnego zużycia pocisków, niewiele mogła pomóc piechocie.

Przez kilka godzin trwała nieruchoma wymiana ognia w upale. Jeden z dowódców indyjskich batalionów wspominał, że wyczerpani żołnierze, z których wielu po raz pierwszy było pod ogniem, zasypiali w linii na kilkanaście minut, podczas gdy ich sąsiedzi powoli strzelali. Około 16 Melliss, przekonany, że natarcie może się nie udać, kazał przygotować wozy na rannych i osłonę odwrotu. Wtedy jednak tureckie działa umilkły, a ogień z okopów zaczął słabnąć. Około 16.15 część żołnierzy, którzy podczołgali się na dwieście metrów, rzuciła się na bagnety, a za nimi poszła cała linia. Obie brygady, Delamaina i Fry’a, przypisywały sobie potem, że pierwsze wdarły się do tureckich okopów. Do 17 Turcy porzucili pierwszą linię, a obrońcy drugiej wywiesili białą flagę. Zaraz potem z lasu Bardżisijja wylała się masa uciekinierów.

Odwrót i śmierć Askerîego

Brytyjczycy nie ścigali nieprzyjaciela. Piechota była wyczerpana trzema dniami walki i upałem, prawie bez amunicji, a kawaleria akurat zmieniała położenie. Melliss nie zdawał sobie sprawy, że bitwa jest wygrana, i spodziewał się, że Turcy będą się bronić w głównej pozycji przy lesie. O 18 jego wojska wróciły do obozu, zabierając rannych. Ten dzień kosztował je 1062 zabitych i rannych, w tym 161 zabitych. Niektóre bataliony straciły ponad czwartą część stanu.

Najdotkliwszy pościg urządzili Turkom ich dotychczasowi sprzymierzeńcy. Gdy losy bitwy się rozstrzygnęły, arabscy wojownicy rzucili się na uciekające oddziały i rabowali je. Turcy cofali się w nieładzie aż do Al-Chamisijji nad Eufratem, około 140 kilometrów od Szuajby. Brytyjska historia oficjalna, powołując się na relacje, podaje, że Askerî przez całą bitwę kazał trzymać w lesie Bardżisijja łóżko, z którego nie mógł się ruszyć. Po klęsce zebrał oficerów, oskarżył Arabów o zdradę i zastrzelił się. Źródła tureckie podają jako datę jego śmierci 14 kwietnia 1915 roku. Miał 30 lub 31 lat. Urodził się w 1884 roku w Prizrenie, a przed wojną walczył w Libii przeciw Włochom i na Bałkanach.

Zwycięstwo nad Askerîm zabezpieczyło Basrę i rafinerię w Abadanie. Klęska odbiła się też na stosunkach Turków z plemionami. Arabowie, którzy zawiedli pod Szuajbą, stracili wiarę w turecką siłę, a w kolejnych miesiącach w szyickich miastach środkowego Iraku wybuchły bunty przeciw władzom osmańskim. Brytyjczycy, ośmieleni sukcesem, przeszli wkrótce do natarcia w górę Tygrysu i Eufratu.