Początek bitwy pod Szuajbą
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 12 kwietnia 1915
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Bitwa pod Szuajbą
12 kwietnia 1915 roku o świcie wojska tureckie zaatakowały ufortyfikowany obóz brytyjski pod Szuajbą (Shaiba), kilkanaście kilometrów na południowy zachód od Basry. Była to największa próba odzyskania przez Turków dolnej Mezopotamii, utraconej jesienią 1914 roku. Przez cały dzień i noc obrońcy odpierali kolejne natarcia, a Brytyjczycy w Basrze z trudem przerzucali im posiłki przez zalaną wodą pustynię. Zaledwie trzy dni wcześniej dowództwo nad Zatoką Perską objął generał John Nixon.
Siły Askerîego
Wyprawą dowodził podpułkownik Süleyman Askerî, bliski współpracownik Envera Paszy i jeden z organizatorów tajnej Organizacji Specjalnej, od grudnia 1914 roku dowódca wojsk osmańskich w Iraku. W styczniu został ciężko ranny w starciu z Brytyjczykami pod Al-Kurną i jeszcze w kwietniu nie mógł chodzić. Kierował wyprawą z noszy. Bezpośrednio wojskami dowodził Ali Bej, dowódca stambulskiego pułku straży ogniowej, wojskowej formacji, którą wysłano do Mezopotamii jako jedną z najlepszych jednostek. Obok niej szły bataliony 35 Dywizji, ochotniczy batalion Osmancık i bataliony uzupełnione kurdyjskimi ochotnikami. Według źródeł tureckich pod koniec marca prawe skrzydło Askerîego liczyło około 7,6 tysiąca ludzi z 21 działami, Brytyjczycy szacowali je jednak znacznie wyżej.
Największą część wyprawy stanowili arabscy wojownicy z plemion, według źródeł tureckich ponad 18 tysięcy ludzi. Ściągnęli ich możni szejkowie, przede wszystkim Adżajmi as-Sadun z konfederacji plemion Muntafik, a do walki z niewiernymi wzywali też szyiccy duchowni z An-Nadżafu i Karbali. Askerî liczył, że jeśli zdobędzie Szuajbę i wkroczy do Basry, poderwie do dżihadu całą okolicę.
Szturm na obóz
Obóz pod Szuajbą miał ponad pięć kilometrów obwodu. Okopy z zasiekami otaczały go półkolem, a tył opierał się o zalany teren. W środku zachodniego odcinka stał murowany saraj zwany fortem Szuajba. Dowodził tu generał Charles Fry, który miał pod sobą dwie brygady piechoty (16 i 18), brygadę kawalerii i kilka baterii artylerii. Uprzedzony o ataku, kazał obsadzić okopy już na noc.
Około 5 rano Turcy otworzyli ogień karabinowy na fort od zachodu i południowego zachodu, a o wschodzie słońca odezwało się ich dwanaście dział. Brytyjska artyleria szybko wykryła baterie, a większość tureckich dział polowych, ustawionych bez osłon na otwartym stoku, uciszyła w ciągu kwadransa. Natarcie piechoty skierowało się głównie na wysunięty narożnik okopów na południe od fortu. Do 8 rano zostało odparte. Około 9 na pagórku na północny zachód od obozu, nazywanym przez Brytyjczyków North Mound, pojawiły się tłumy Arabów z sześcioma sztandarami, ale ich próby natarcia rozbijał ogień karabinów i karabinów maszynowych.
Po południu Turcy ponowili atak od południa. Około 13.30 trzydzieści arabskich żaglowców próbowało wpłynąć na zalany obszar między Szuajbą a Basrą, ale zawróciło. Arabscy strzelcy dokuczali brytyjskim obserwatorom artylerii na lewym skrzydle obozu, więc major George Wheeler z 7 Pułku Lansjerów Hariana wyprowadził swój szwadron, rozpędził ich atakiem z lancami i wrócił do obozu, tracąc jednego rannego. Później otrzymał za ten wypad i za walkę następnego dnia pośmiertnie Krzyż Wiktorii.
O zmierzchu Turcy znów silnie uderzyli od południa. Turcy w kwadrans zgasili ogniem karabinowym brytyjski reflektor i na dwie godziny unieruchomili jeden z karabinów maszynowych. Przez całą noc, osłonięci gwałtowną strzelaniną, próbowali przecinać zasieki. Ostatni atak nastąpił około 3.30 nad ranem. Główny ciężar obrony spoczął na 48 Pułku Pionierów i 17 Kompanii Saperów i Minerów, wspieranych przez karabiny maszynowe 2 Batalionu pułku Norfolk. Mimo wielu godzin walki Brytyjczycy i Hindusi stracili według historii oficjalnej tylko pięciu zabitych i 66 rannych.
Posiłki przez wodę
Nixon chciał rano wyruszyć do Szuajby z posiłkami. Gdy około 7.30 dotarł do bramy Zubajr w Basrze, okazało się, że wszyscy miejscowi przewoźnicy uciekli. Przed bramą zbierał się tłum mieszkańców, którzy z przebiegu walk, widocznych przez lornetki, wnioskowali, że Turcy wkrótce wejdą do miasta. Według jednego z brytyjskich urzędników wielu z nich było już gotowych, by ich powitać.
Około 9 generał Charles Melliss ruszył z 30 Brygadą pieszo przez wodę w stronę ruin Starej Basry, gdzie według meldunków Fry’a pojawili się Turcy. Woda sięgała żołnierzom powyżej kolan, a Fry meldował, że może wysłać na spotkanie tylko dwa bataliony i że lądowanie pod Starą Basrą będzie bardzo ryzykowne. Gdy Fry zapewnił, że utrzyma obóz, Nixon zawrócił brygadę. Po południu zebrano około 80 płaskodennych łodzi, tzw. bellumów, a gdy przewoźnicy odmówili pracy, napędzali je ochotnicy z 20 Pułku Pendżabskiego. Około 16.30 wypłynęli z Mellissem, sztabem 6 Dywizji i trzema czwartymi 24 Pułku Pendżabskiego. Gdy woda zrobiła się zbyt płytka, żołnierze i oficerowie musieli brnąć obok łodzi i pchać je przed sobą. Melliss dotarł do Szuajby około 20.30, ostatnie łodzie przypłynęły około północy. W drodze powrotnej łodzie zaatakowały nieprzyjacielskie czółna. Straty wyniosły 22 Hindusów, w większości zabitych.
Melliss, starszy rangą od Fry’a, przejął dowództwo w obozie dopiero o świcie 13 kwietnia, gdy mógł obejrzeć pozycję za dnia. Pierwszy dzień bitwy zakończył się dla Turków niepowodzeniem. Nie zdołali przełamać obrony, a ich arabscy sprzymierzeńcy, na których Askerî tak liczył, walczyli ospale i trzymali się z daleka od brytyjskich okopów.