Koniec drugiej bitwy nad Isonzo
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front włoski
- Data:
- 10 sierpnia 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Włochy, Austro-Węgry, Luigi Cadorna, wojna pozycyjna
Brytyjska chronologia wojny i austro-węgierska historia oficjalna kończą drugą bitwę nad Isonzo 10 sierpnia 1915 roku. Włosi liczą ją krócej, od 18 lipca do 3 sierpnia, gdy naczelne dowództwo generała Luigiego Cadorny kazało wstrzymać ofensywę nad środkową i dolną Soczą. Rozkaz nie oznaczał jednak natychmiastowej ciszy. Dowódca włoskiej 3 Armii, książę Aosty, polecił dalej posuwać się naprzód, tyle że „powoli i metodycznie”. Według Austriaków walki na płaskowyżu Kras tliły się więc jeszcze przez tydzień, choć nie zmieniły już położenia żadnej ze stron.
Ostatnie starcia na Krasie
Wielkie natarcia na Monte San Michele i wzgórze Sei Busi skończyły się w ostatnich dniach lipca, a próba odcięcia austriackiego występu między wzgórzami 197 i 118 2 i 3 sierpnia nic Włochom nie dała, choć obrońcy stracili w tych dwóch dniach około 1500 ludzi. Później walczyły już pojedyncze bataliony o pojedyncze okopy. Według historii brygady Sassari, złożonej prawie wyłącznie z Sardyńczyków, 4 sierpnia jej batalion zdobył na bagnety rozbudowany austriacki okop w lasku Bosco Cappuccio, na stokach Krasu pod San Martino del Carso. Austriackie kontrataki 7 i 9 sierpnia nie odebrały Włochom zdobyczy. Za walki w tych lasach brygadę wyróżniono w komunikacie włoskiego naczelnego dowództwa. Przez cały czas trwał też ostrzał. Austriacka historia oficjalna zauważa, że włoska artyleria nad Soczą od tej pory już nigdy nie zamilkła.
Bilans po stronie obrońców
Generał Svetozar Boroević obronił front, ale jego 5 Armia była wykrwawiona. Według austriackiej historii oficjalnej od 15 lipca do 15 sierpnia straciła 46 640 ludzi: 7721 zabitych, 26 629 rannych i 12 290 zaginionych, wśród których byli także jeńcy i polegli, których ciał nie zdołano zabrać. Do tego doszło około 6400 chorych. Bataliony wracały z „piekła Doberdò”, jak nazywano płaskowyż za wsią Doberdò, jako garstki ludzi. Włosi podali swoje straty do 3 sierpnia na 41 866 ludzi, a austriaccy historycy szacowali, że do połowy sierpnia dorównały one stratom obrońców.
Dowództwo 5 Armii wykorzystało przerwę w walkach, by uporządkować siły. Cztery pułki tyrolskich strzelców cesarskich połączono w 8 Dywizję Piechoty, którą Boroević zatrzymał jako swój odwód. Rozmieścił też rezerwy tak, by mogły szybko wesprzeć zarówno przedmoście Gorycji, jak i San Michele, bo lotnicy donosili o ruchu włoskich pociągów w stronę Monfalcone. Jeszcze 10 sierpnia zaczęto budować nową linię zaopatrzenia. Ze stacji w Dutovlje przez cały płaskowyż Komen do Kostanjevicy poprowadzono normalnotorową kolej, po której jeździły spalinowo-elektryczne wagony silnikowe z przyczepami. Pierwszy odcinek oddano 5 września, całość 25 września. Przez następne dwa lata była to główna droga, którą zaopatrywano obrońców Krasu.
Przed kolejnym szturmem
Najtrudniejszy problem pozostał nierozwiązany. Na Krasie obrońcy kryli się za murkami z ułożonych kamieni, które pod ogniem ciężkiej artylerii rozpryskiwały się w zabójcze odłamki. Szef sztabu frontu, generał Alfred Krauss, już pod koniec lipca domagał się, by wysadzać w skale prawdziwe okopy. Po długich i, jak przyznaje austriacka historia oficjalna, niepozbawionych zgrzytów naradach między dowództwem armii w Lublanie a dowództwem frontu w Mariborze rozpoczęto rozbudowę pierwszej linii, przede wszystkim na Krasie. Cadorna potrzebował tymczasem czasu na uzupełnienie dywizji, zgromadzenie amunicji i nowej ciężkiej artylerii. Do końca lata Włosi nie przypuścili już nad środkową i dolną Soczą żadnego wielkiego natarcia. Trzecia bitwa nad Isonzo zaczęła się 18 października 1915 roku.